Krótka piłka, czyli mini-recenzje
(01-08-2023, 09:25)Kryst_007 napisał(a): A Fish Called Wanda (1988)

Co tu dużo gadać - w pytę komedia. Jeden z najlepszych crime-comów jakie me oczy kiedykolwiek widziały. Czy intryga cholernie angażuje i zaskakuje? Może i nie do końca, ale co się pośmiałem to moje. Bawiłem się jak prosię.

Jest przede wszystkim wyborny aktorski koncert. Wiadomo - Kevin Kline jako Otto to już legenda i ewidentnie miał zarąbisty fun na planie. Rozbraja porywczość, jak i głupota tego bohatera. W ogóle jeden z tych policzalnych na palcach jednej ręki przypadków, gdy sztywna Akademia doceniła komediowy występ. Nie tylko on jednak na oklaski zasłużył, bo Cleese i Palin także niezawodni (Tugg Speedman pewnie widział kreację wrażliwego jąkadły Kena przed graniem Simple Jacka :))) Cały ten wątek jak Palin próbuje ubić wredną staruchę z pieskami, to z kolei komediowe crème de la crème. Niby przewidywalne, a bawi jak cholera!

8/10

Oj tak, Kevin Kline jest w mojej BIG3 najlepszych aktorów świata, obok Oldmana i Mikkelsena, podobnie jak Ci dwaj potrafi wiarygodnie zagrać wszystko. Rybka i Lemur w jego wykonaniu to Olympus Mons aktorstwa komediowego. Co ciekawe, do studiów błędnie byłem przekonany (przez jego triadę z Palinem i Cleesem w tych filmach), że był w szóstce z Cyrku.
Coś ostatnio zniknął z radarów, ciekawe co się z nim dzieje.
No i gość wyhaczył jedną z najfajniejszych szprych Hollywood, czyli Phoebe Cates i do dzisiaj są małżeństwem.
I jaka ekipa wręczała Oscara, w jakim stylu:

Odpowiedz
Odebrać Oscara od dwóch Bondów i My Cocaine'a - bezcenne! :)

Kline'a to ostatnio widziałem w tym mehowym live-action "Pięknej i Bestii". Od tamtej pory to tylko parę niszowych produkcji odbębnił, ale w najbliższej przyszłości pojawi się w serialu Cuaróna, zatem ma przyzwoitą okazję na przypomnienie o swoim talencie.

Odpowiedz
Kline ma już 75 lat, więc nic dziwnego, że zwolnił.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
@PropJoe & simek

W razie czego Lenny niewiele ustępuje (o ile w ogóle) ATJ, jedna z najlepszych ekranowych biografii. Z "wielkiej trójki" Fosse'a najsłabiej wypada Kabaret, przy czym to wciąż dobre kino. Bob był znakomitym inscenizatorem i swoistym choreografem "działań filmowych" - u niego tańczą nie tylko aktorzy, ale i sceny (jakkolwiek durnie to brzmi). Ściśle miarkowane tempo sprzężone z precyzyjnym montażem, efekt: uczucie płynności w trakcie seansu.

Rybki za to nigdy mocno nie polubiłem. Ot, przyjemna, czasem nawet śmiszna komedyjka wybijająca się co prawda ponad stany średnie, ale wypadająca bladziutko w zestawieniu z genialnymi dziełąmi Pythonów (napisał to człowiek uważający Johna Cleese'a za najzabawniejszego człowieka na świecie). Kline rzeczywiście świetny, ale chyba bardziej "podobał" mi się w Ice Storm Anga Lee. Wanda pewnie do powtórki.
---

Rekomenduję również The Servant z 1963 roku. Rzecz o ścieraniu się klas i hedoniźmie spychającym tradycyjne wartości na margines. Arystokrata wprowadza się do nowego mieszkania i zatrudnia (pozornie) dystyngowanego służącego, który z czasem odsłania prawdziwe oblicze. Relacja pan-sługa "przybiera" niespodziewany obrót, między bohaterami kipi od napięcia (również seksualnego, w ogóle jest to szalenie "zmysłowe" dzieło [głównie za sprawą Sarah Miles]), pomimo pozorów w powietrzu unosi się fetor czegoś nieprzyjemnego, do cna zepsutego. Film dość odważny i niewygodny jak na "tamte lata", a konkluzja zapewne doprowadziła do wściekłości wielu tradycjonalistów. Na Filmwebie ludziska porównują The Servant do Parasite\a; ja tam nie widzę wielu punktów wspólnych, no ale jeśli takowe zestawienie zachęci kogoś do seansu, to nie będę narzekał. 8/10

Odpowiedz
Kiedyś to były Oskary...
A "Rybka" to oczywiście mistrzostwo i kult. Nie wiem ile razy widziałem, ale mnóstwo razy. Niezmiennie 10/10, role Kline`a absolutnie fenomenalna, ale poza nim to tam wszyscy zagrali genialnie. Szczególnie Cleese, który musiał się hamować i nie wygłupiać w pajtonowskim stylu :)
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
Hiden Strike / Snafu z Netflixa, 2023.

Gra tam Jackie Chan, więc odpaliłem mając nadzieję na kino w stylu Foreignera. Jak pojawiły się krzaczki, a potem WIĘCEJ krzaczków, miałem solidne obawy o to, co zobaczę. Ale krzaczków było jeszcze więcej, takowoż stwierdziłem: porzuć swe nadzieje. I nawet ten myk nie pomógł, bo wyłączyłem po 15 minutach. Straszna kupa.
Ekspozycja na poziomie -100chojow. CGI wali po oczach, gra aktorska i dialogi są wręcz żenujące. Praca kamery coś ala Bollywood, ale z tym całym CGI aż gałki oczne wypruwa. Do zasadzki tych autobusów już nie miałem żadnych nadziei, a potem po prostu wyłączyłem. Bez oceny ze względu braku wglądu w całość, lecz te 15 minut było bolesnym i smutnym doświadczeniem.

Omijajcie, zaprawdę powiadam!
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”

Odpowiedz
(02-08-2023, 18:10)Dr Strangelove napisał(a): Kiedyś to były Oskary...
A "Rybka" to oczywiście mistrzostwo i kult. Nie wiem ile razy widziałem, ale mnóstwo razy. Niezmiennie 10/10, role Kline`a absolutnie fenomenalna, ale poza nim to tam wszyscy zagrali genialnie. Szczególnie Cleese, który musiał się hamować i nie wygłupiać w pajtonowskim stylu :)

To raczej Kline musiał się hamować, on tam cały czas jest o włos od przeszarżowania, widać tę nutkę szaleństwa w oczach, tę potrzebę pełnego odlotu, ale za każdym razem trzyma wodze :). Geniusz. 

Odpowiedz
Owszem, niby łatwa ale ciężka rola, bo cały czas na granicy przeszarżowania, przegięcia.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
Ten film o wyścigach rodem z PS5… Gdybym mógł mówić o tym filmie, to powiedziałbym, że jest solidny i zaskakująco dobrze gra na emocjach widzów, chociaż nie jest w ogóle zaskakujący, ale jako kino sportowe - bardzo dobrze się sprawdza, Harbour swietny, soundtrack bardzo dobry, a bohaterów po prostu się lubi… No, coś takiego bym powiedział, ale mówić nie mogę, bo #embargo, więc nic nie powiem.

Odpowiedz
(02-08-2023, 18:10)Dr Strangelove napisał(a): Kiedyś to były Oskary...
A "Rybka" to oczywiście mistrzostwo i kult. Nie wiem ile razy widziałem, ale mnóstwo razy. Niezmiennie 10/10, role Kline`a absolutnie fenomenalna, ale poza nim to tam wszyscy zagrali genialnie. Szczególnie Cleese, który musiał się hamować i nie wygłupiać w pajtonowskim stylu :)


Imo komediowa brytyjskosc tego filmu, a co za tym idzie post-pythonowska umownosc swiata robi ten film. Gdyby powstal w USA to ni chu to nie byloby to samo.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
Dampyr (2023)

Ekranizacja włoskiej serii komiksów z akcją na Bałkanach i ze szwedzką modelką/aktorką Fridą Gustavsson :p

Lata 90e, Bałkany, wojna, niby-wiedźmin, wampiry i kałachy. Czegóż chcieć więcej ? :p



Gdy to się bawi tym co przedstawia - jest zaskakująco fajnie. Niestety im dalej w las tym bardziej idziemy w zapowiedź cyklu, sztampę i próby zbudowania dramatu. I to naprawdę coraz bardziej słabuje.
Ale jednak ogólnie przyjemne wrażenie - 7/10

Odpowiedz
Heart of Stone - kolejny Netflixowy badziew udający kino akcji za grube miliony. Bzdur scenariuszowych jest tutaj na kolejną edycję 50 prawd objawionych, ale nie to jest najgorsze. Najgorsza jest ta wszędobylska nijakość i totalna nieświeżość w podejściu do tematu. Do tego ten nieszczęsny wątek AI i Mcguffina - ughh, za każdym razem rzygałem jak widziałem te wszystkie "augmented reality" sztuczki rodem z gier typu "wytyczona trasa do celu" czy "prawdopodobieństwo powodzenia na poziomie XX %". Normalnie narracja dla debili, do tego poprzeplatana słabymi, w porywach średnimi scenami akcji (pościg w Lizbonie momentami wyglądał spoko, ale te CGI dodatki masakrują wrażenia). Masz dziesiątki milionów dolarów budżetu, jedziesz robić zdjęcia do fajnych miejsc po czym i tak połowę materiału robisz w studiu na greenscreenie - wygląda to bardzo źle momentami.


Gal Gadot ładna, fajna, nieźle sobie radzi w akcji, ale wobec pewnego twista w fabule 

Szkoda, że Dornan jest już za stary na Bonda. Nadawałby się. Przy odpowiednim reżyserze byłby lubiany jak Craig. 

Jakie zalety? Pierwsza miejscówka w filmie pachnie mocno serią Hitman, wspomniany pościg i sekwencja w Lizbonie fragmentami jest bardzo fajna. Pewnie coś by się jeszcze znalazło, ale de facto prezentuje to poziom Red Notice.

3-4/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
(11-08-2023, 20:21)Snappik napisał(a): Szkoda, że Dornan jest już za stary na Bonda. Nadawałby się. Przy odpowiednim reżyserze byłby lubiany jak Craig.

Że what?! :>
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”

Odpowiedz
Dornan jest powyżej 40-ki. Craig w momencie premiery Casino Royale miał 38 więc był jeszcze młodszy gdy kręcili. Umówmy się, że wiek Dornana nie jest atutem w momencie, gdy musisz podpisać kontrakt na 4-5 filmów, które pewnie nakręcą w 15 lat.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Wiek to dla mnie najmniejszy problem. Ja nienawidzę Craiga w roli bonda :D
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”

Odpowiedz
Unlocked (2017)

Dałbym trailer, ale bezczelnie zdradza jeden z fajniejszych twistów w filmie więc radzę unikać :p

Generalnie tajna agentka po przejściach, terroryści, zamach, gwiazdorska obsada (Noomi Rapace, Orlando Bloom, Toni Collette, John Malkovich , Michael Douglas) i fabuła którą Bagiński uznałby za o wieeele zbyt skomplikowaną :p Dodatkowo, nabierająca głębi w dzisiejszych czasach.

Akcja/intryga bardzo fajna, Noomi Rapace gra jakby szła tą rolą po Oscara a nie miała tu strzelać i walić po mordzie :p
Film fajnie gra ze schematami/oczekiwaniami widzów ale też i z drugiej strony niektóre rzeczy można łatwo przewidzieć.

Czegoś mi tutaj brakuje żeby dać wyższą ocenę. Mmmmm... nie umiem powiedzieć konkretnie po jednorazowym obejrzeniu, ale... coś tutaj jest nie do końca tak jak powinno być.

Jednak i tak, uważam, całkiem solidne kino. 7,5/10

Odpowiedz
The Great Escape (1963)

Dobrze sobie odświeżyć po tylu latach. Kolejny prawie 3h seans, który jednak spędza się przez większość z wypiekami na facjacie. Wiadomo, przy pierwszej połowie ciężko uniknąć pewnego niesmaku co do przedstawienia nazistów i obozu jenieckiego. Zgaduję, że w porównaniu z realem to zielona szkoła. A jeszcze rosyjscy jeńcy ubrani w zimowe płaszcze i czapy mimo ewidentnego lata. Naprawdę?

Bądź co bądź, bawiłem się ponownie wybornie. Akcja wciska w fotel i chce się kibicować bohaterom. Od momentu przedostawania się przez wykopany tunel nic tylko napięcie, choć żałuję, że film nie powstał te pare lat później po tym jak Hays całkowicie poszedł w odstawkę. Można było wtedy pozwolić sobie na nieco więcej mięcha. Do tego świetna obsada, parę pięknych widoków okolicznych niemieckich mieścin, no i McQueen na motorze.

8/10

Odpowiedz
(13-08-2023, 11:33)Kryst_007 napisał(a): Wiadomo, przy pierwszej połowie ciężko uniknąć pewnego niesmaku co do przedstawienia  nazistów i obozu jenieckiego. Zgaduję, że w porównaniu z realem to zielona szkoła.
Akurat w przypadku obozów jenieckich nazistów obowiązywała Konwencja Genewska i tam więźniowie byli traktowani po ludzku (na pewno lepsze warunki były niż w obozie zagłady). To samo pokazał Munk w Eroice.

Odpowiedz
(13-08-2023, 11:33)Kryst_007 napisał(a): A jeszcze rosyjscy jeńcy ubrani w zimowe płaszcze i czapy mimo ewidentnego lata. Naprawdę?

Akurat początek jest zdaje się wczesną wiosną, a poza tym ma to sens, jeśli szli w góry rąbać drewno, a przypuszczalnie tak było. Już nie pamiętam jak to w książce było.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Myślałem, że z włoskich komedii/parodii najgorsze było "Milczenie baranów" ale nic nie przygotowało mnie na...

[Obrazek: MV5BMzU5N2YyNTMtNTE3ZC00ZjI0LWI1ODgtNDY3...@._V1_.jpg]

Autentycznie, to jest chyba jedna z najgorszych, nażałośniesjzych parodii świata. I gra w niej jedna z najbrzydszych kobiet świata

[Obrazek: 3IH9ZBUcFNwBr8IcS1RZhMKTpeg.jpg]

2/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,068 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,802 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,213 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,447 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,744 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,363 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,988 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,196 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości