Krótko o polskich filmach
(20-09-2023, 07:34)Kryst_007 napisał(a): w roli chorej z nienawiści organiściny
Gdyby to był facet, to byłby chorym z nienawiści organiściem? :)

Odpowiedz
To akurat jest nazwa używana w oryginalnej powieści Reymonta z tego co wiem :)

Odpowiedz
Z organiściną jest jak z sędziną. Tak jak sędzina to żona sędziego, tak organiścina to żona organisty.

Odpowiedz
To jak nazwiemy męża organistki? :P

Odpowiedz
Pantoflem :)

Odpowiedz
(20-09-2023, 07:34)Kryst_007 napisał(a): Szczególnie ta ostatnia w roli chorej z nienawiści organiściny budzi skojarzenia z kultową sceną ze Skajpajem. Choć gadałem na ten temat z Muszyńskim i stwierdził, że zagraniczny widz, dla którego też poniekąd jest skierowany ten film nie zwróci na to uwagi, więc może problem faktycznie leży w mej polskiej perspektywie.

Nie mam pojęcia o czym piszesz, więc nie tylko zagraniczny widz. :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
A, zapaliłem wczoraj papierosa z redaktorem Muszyńskim z Filmwebu i dyskutowaliśmy pod hotelem o festiwalu :)

Odpowiedz
Facepalm.

Otomniemusiszwyjaśnić:

(20-09-2023, 07:34)Kryst_007 napisał(a): Szczególnie ta ostatnia w roli chorej z nienawiści organiściny budzi skojarzenia z kultową sceną ze Skajpajem.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Wiedziałem, że Mefi do tego się przyczepi :).

Reymont używał feminatywów, nim to było modne:
https://www.google.pl/books/edition/Chlopi_Zima/7L24DwAAQBAJ?hl=pl&gbpv=1&dq=organi%C5%9Bcina+ch%C5%82opi&pg=PA32&printsec=frontcover

Odpowiedz
Ale Mefiemu nie chodzi o feminatywy, tylko o to, że nie zna tej scenki z rodzinka.pl


Odpowiedz
@Kryst_007

A Kosa nie widziałeś? Chyba też pokazywali, bo są recki w sieci. Podobno całkiem dobrze im wyszedł ten Kościuszko.

Wysłane przy użyciu Tapatalka
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
Właśnie wracam z pokazu. Ogląda się super, ale prześpię się jeszcze z oceną.

Odpowiedz
(20-09-2023, 18:45)Kwasiboromir napisał(a): Ale Mefiemu nie chodzi o feminatywy, tylko o to, że nie zna tej scenki z rodzinka.pl

Tylu postów trzeba było do załapania takiej oczywistości - dramat.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Doppelganger. Sobowtór

Technicznie super. Holoubek zdecydowanie posiada pewne reżyserskie umiejętności, dzięki którym film może wyglądać jak z Hollywood. Robi wrażenie dbałość o pewne detale, jak i całe to ekranowe ziarno. Moim zdaniem w tworzeniu klimatu epoki PRL-u nie ustępuje Matuszyńskiemu. Pochwalę też muzykę Jana Komara, budzącą vibe francuskich kryminałów Melville'a.

Tak jak oglądało mi się to znakomicie, tak po seansie pozostała mi jednak pewna pustka. Mimo ciekawej historii, to jednak wyszło na to, że nie zastałem zbytnio napięcia, a wydarzenia na ekranie tak odhaczałem beznamiętnie. Jej punkty koniec końców nie budzą takich emocji, jak powinny i są podane widzowi na chłodno. Ot, oglądałem sobie równoległe losy agenta Gierszała i zwykłego inżyniera Kowalskiego z Gdańska, przy czym nie wyczekiwałem specjalnie ich kulminacyjnego spotkania. Winię za to scenariusz, który nie wyciąga z tego "polskiego Bonda" tyle ile trzeba. Pojawia się szczątkowo wątek Seweryna w roli ojca i mentora bohatera, jednak koniec końców okazuje się zbędny, bo pojawia się dosłownie na dwie sceny i niewiele z niego wynika. Dobre role Gierszała gadającego po niemiecku i Schuchardta (cholera, kiedy on się tak nagle roztył?), ale nie zapamiętam z seansu tyle ile chciałem.

6/10

Kos

Cholera, jest dobrze. Nawet naprawdę dobrze. Można zrobić w tym kraju przyzwoite kino historyczne, nie popadające w marnie wyglądającą laurkę? Można. Szacun dla Maślony, że nie nakręcił tego, by oddać spóźnione peany na cześć Kościuszki i postawił na kameralną kilkuwątkową historię. Mroczny klimat i napięcie przeplatają się tu z humorem, więc łatwo było położyć film. Nic z tego! Maślona nie bierze jeńców i wszystko okazuje się być na swoim miejscu.

Film ogląda się absolutnie fenomenalnie. Tak dobrych technicznie polskich produkcji to ostatnio poilczyć można na palcach jednej ręki. Oklaski dla Sobocińskiego Jra za umiejętne naśladowanie Lubezkiego, które jednocześnie pozytywnie wpływa na odbiór historii i budzi pewne uczucie zmieszania. Aktorzy także w swoim żywiole. Sceny kradnie Więckiewicz jako wysoko postawiona rosyjska szumowina. I uwaga - mamy tu rzadki przykład roli zagranej tak dobrze, że aż zapomina się, iż aktor nie jest z urodzenia ruskiem, któremu akcent towarzyszy całe życie. Nie pamiętam kiedy ostatnio wypadł tak dobrze. Sympatyczny duet Braciaka i Mitchella, pomiędzy którym czuć autentyczną sztamę i który jest źródłem nienachalnego humoru. Scena, gdy czarnoskóry mówi o cukrze z San Domingo to jedna z moich ulubionych roku :)

Lwa za film pewnie nie będzie, ale trzymam kciuki by ugrał coś na festiwalu. W świecie idealnym to będzie polski kandydat na Oscara, ale wiadomo - to nie jest film Holland na chwytający za serducho temat, więc w nieidealnym szanse marne. Tak wyważonego kina z wielką historią w tle to jak na lekarstwo.

8/10 - wyższa ocena po powtórce bardzo prawdopodobna

Odpowiedz
(21-09-2023, 07:31)Kryst_007 napisał(a): Kos

(...) 8/10

Dzięki za zwrócenie uwagi na "Kosa", brzmi jak najlepszy film w tym klimacie od czasów "Szwadronu". 

Odpowiedz
(29-08-2023, 12:01)Dr Strangelove napisał(a): Panowie. Oba seriale mają status kultowych i każdy człowiek mający rozum i godność człowieka wystawi im zasłużone maksymalne noty :)

Zresztą proszę, same dychy:
- Alternatywy 4
- Czterdziestolatek
- Podróż za jeden uśmiech
- Dom
- Kariera Nikodema Dyzmy
- Noce i dnie
- Stawka większa niż życie
- Wojna domowa
- Zmiennicy
- Czarne chmury
- Kapitan Sowa na tropie
- Glina

Sam PRL poza "Gliną".
Komuno wróć!!!
A gdzie Borewicz?

Napisane dla was na moim RMX3363 przy użyciu Tapatalk
"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem." Ronald Reagan

Odpowiedz
Porucznik
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
W nich cała nadzieja

Tegoroczny festiwal uczy mnie, że polskie kino już zdecydowanie wstało z kolan pod względem technicznym.  Bowiem kolejna z rzędu rodzima produkcja, która wygląda jak zza Atalantyku. Zdjęcia, scenografia, animatronika robota - wszystko z wyższej półki. Tak dobrze prezentującego się polskiego sci-fi to chyba nigdy dotąd nie widziałem, a mowa tu o filmie z konkursu mikrobudżetowych. Jak to możliwe, że przy budżecie wynoszącym ok. 1 milion zawstydzili lwią część droższych polskich produkcji?

Treść na szczęście formie nie ustępuje. Pomysł całkiem prosty, ale jednocześnie budzący refleksje. Obserwujemy walkę być może ostatniej ludzkiej istoty na ziemi z wadliwością sztucznej inteligencji. Trochę skojarzyło mi się to z "Odyseją kosmiczną" i HAL-em 9000. Nawet cała ta postapokaliptyczna otoczka okazuje się mieć całkiem sensowne uzasadnienie i wpływa na powagę sytuacji. Zaczynam śledzić karierę Pana Piotra Biedronia. Ktoś tu ma szansę zostać drugim Szulkinem.

7/10

Freestyle

Wynudził mnie ten film. Bochniak po nierównej "Magnezji" coś próbuje w innej rzece, ale wciąż wykładają się jego wątpliwe umiejętności scenopisarskie. Ja to sobie wyobrażam tak - gość zachwycił się filmami braci Safdie, po czym pomyślał sobie "Ja też tak chcę" i postanowił nakręcić własny stresowywacz. Serio, reżyseria to po prostu małpowanie braciszków i Bochniak nawet nie udaje, że dodaje coś od siebie. Jedna z epizodycznych postaci nawet to chodząca popłuczyna po Sandlerze z Uncut Gems.

Poza tym jeszcze te luzackie do pożygu dialogi. Mam wrażenie, iż autor nie zrobił researchu przed kręceniem i uznał, że wystarczy jak wciśnie jak najwięcej przekleństw w usta bohaterów, a wtedy odda ducha tego pato-środowiska. Tu w ogóle prawie każdy musi gadać sebixową gwarą, nawet przechodzień z psem czy pracownik stacji benzynowej. Strasznie nienaturalnie to wychodzi.

5/10

Odpowiedz
(22-09-2023, 06:44)Kryst_007 napisał(a): Jak to możliwe, że przy budżecie wynoszącym ok. 1 milion zawstydzili lwią część droższych polskich produkcji?
Pewnie fakt, że robił to jakiś młodziak, a nie żaden "uznany reżyser" i zdaje się, że wymarło pokolenie leśnych dziadków w polskich szkołach krzywiących się na każdy inny gatunek nie będący psychodramą. I też nie bez powodu rozwój technologii i tańsze koszty pomogły.

Polecam ci obejrzeć W lesie dziś nie zaśnie nikt powstały sprzed pandemii, bo tam poziom techniczny i charakteryzacja potworów też jest na światowym poziomie i nie ma się czego się wstydzić. Podobnie Apokawixę z realistycznymi zombiakami.

Odpowiedz
Święto ognia

Tegoroczny "Śubuk", czyli podnoszący na duchu crowdpleaser o niepełnosprawności. Takie kino dla mamusiek, które chcą się w sobotę trochę pośmiać i powzruszyć. Niby rozumiem co chciała Dębska udowodnić - że trzeba trochę pocierpieć, by później przyszły szczęśliwe chwile. Niestety jest to wszystko tak ckliwe, przesłodzone i nienaturalnie przedstawione, że nie potrafiłem za bardzo w tą historię uwierzyć. Właściwie to bez problemu przewidziałem przebieg całej fabuły z zamkniętymi oczyma. Wątek starszej siostry i jej marzeń o karierze baleriny w ogóle był dla mnie udaną grą w bingo.

Z plusów to aktorzy. Dziewczyna świetnie gra osobę z porażeniem mózgowym. Fajnie, że ktoś dostrzegł potencjał w Tomaszu Sapryku i dał mu się wykazać w jakiejś większej roli. Nagroda dla Kingi Preis? Niby dobra, ale statuetki bym nie dawał, bo gra tu bardziej siebie - przefajną, pozytywnie wystrzałową Panią z sąsiedztwa.

5/10

Imago

Film o żegnaniu się z idyllą i wkraczaniu w poważniejszy rozdział życia, ale zamiast słodzenia podany w formie hipsterskiego dziwactwa z symboliką w postaci czerwonego księżyca czy kruka zwiastującego nadchodzące zło. Czyli kino które nie wszystkim się spodoba, ale jest absolutnie dla mnie :)))

Dużo robi tutaj forma - Olga Chajdas posiada talent do tworzenia dość nieprzyjemnego specyficznego klimatu i stosuje całkiem ciekawe zabiegi reżyserskie. Piękny mastershot na dusznej imprie, z kolei tytuły segmentów wplecione w scenografię to w ogóle jeden z fajniejszych pomysłów jakie widywałem ostatnio w kinie znad Wisły. Lena Góra jest tu wręcz znakomita. Hipnotyzująca kreacja dziewczyny, którą trudno rozgryźć i co najciekawsze gra tu w rzeczywistości swoją własną matkę. Kolejnym plusem dla Chajdas i Góry jest fakt, że nie robią jej laurki, ale także nie idą w roast. Króluje sumienne podejście.

8/10

Tyle co nic

Przed seansem nastawiałem się na typowe ideolo na temat obecnej sytuacji wśród polskich rolników. I tak się też ten film zaczyna. Są pociski po politykach, mediach, kościele itd. i z początku ma się wrażenie, że mamy przed sobą iście nieomylnego protagonistę walczącego z władzą o godny żywot swój i kolegów. Na szczęście nie okazuje się być to głównym wątkiem, a i bohater traci swą pelerynę. Przez większość czasu film koncentruje się na zagadce śmierci przyjaciela, o którą niesłusznie podejrzewany jest właśnie nasz bohater.

Plus, że problem poruszony jest koniec końców bez walenia rolniczą łopatą i nie ma jednoznacznego podziału na dobro i zło. Władza daje dupy, ale szara jednostka nie okazuje się być święta i też ma swoje błędy. Świetna rola Artura Paczesnego, zasłużenie nagrodzona na festiwalu. Jeśli "Zielona granica" okaże się choćby w połowie tak subtelna to ucinam sobie rękę.

7/10

No i tak oto kończę swój festiwal w Gdyni. Myślę, że wszystko co najlepsze w konkursie odhaczyłem. Żałuję w sumie jedynie, że nie zobaczyłem nagrodzonego mikrobudżetowego filmu z Gierszałem.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dystrybucja polskich filmów na świecie Pai-Chi-Wo 9 2,907 04-10-2018, 19:45
Ostatni post: Pai-Chi-Wo
  Efekty dźwiękowe w polskich filmach... pawian 25 9,202 08-08-2007, 08:31
Ostatni post: Massimo



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości