Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Wodnikowe wzgórze (1978) - ale mamo, jak to króliki to nie puchate pysie? Z Wodnikowym wzgórzem miałem do czynienia z serialem animowanym z lat 90. widząc jakieś fragmenty na KiKa czy w polskiej TV, gdzie była to wersja kid-friendly, ale trochę ponuractwa było.

W końcu wziąłem za ten osławiony film z 1978 roku. Więc jak wypada ten duchowy pierwowzór Zwierząt z Zielonego Lasu? Reputacja zasłużona. W  ogóle nieźle się zaczyna - ponieważ pierwsza scena to narracja kreskówkowej animacji wyglądającej jak radziecki Kubuś Puchatek z śmiesznymi zwierzątkami i żartami o ich tyłkach. Oglądając bez wiedzy naprawdę można pomyśleć, że jakaś słodka bajeczka. A potem naturalistyczna kreska z okrutnie obchodzonymi przez los królikami. Co ciekawe, przez lata miał on kategorię U (w UK czyli najniższą b/o) mimo, że jest kurewsko brutalny. Filmu na pewno nie pokazałbym żadnemu dziecku. Właściwie to dałbym kategorię 15+, bo są m.in. duszenie się do krwi, każdy króliczy trup pada w krwawy sposób, okaleczanie, samice też nie mają do gadania ws. wyboru partnera. Mnie co zaskoczyło to, że w oryginalnej grupie nie ma samic i pierwsza konkretna zjawia się w 1/3 filmu (i to na minutę). I zgodnie wiedzą przyrodniczą króliki nie odczuwają miłości i okres godowy służy głównie do przedłużania gatunku.

Odczuwa się ten naturalizm. Wszyscy są przerażeni wizją jakiejś apokalipsy, a to prostu będzie budowane osiedle. Środki transportu traktuje się jak osobne zwierzęta i też rozróżniają stopień niebezpieczeństwa. I fajne było to, że mewa właściwie to bełkocze i niepoprawnie się wysławia, bo dla królika to kompletnie inne zwierzę, więc będzie miało problem mówić płynnie jego mową i głosem. No i też nie popada w jakieś (choć to akurat zasługa autora oryginalnej powieści) zwierzęce stereotypy i przyzwyczajenia. Wspomniana mewa, choć technicznie to jedna z tych dobrych, jest prymitywnym i wulgarnym dupkiem, czyli jak tak jak w życiu :). A królikom daleko do nobliwych pluszaków i wiernie odtworzono ich behawior. Gdyż wbrew pozorom króliki to wyjątkowe skurwiele, zwłaszcza jeśli chodzi o terytorium:



Nawet z zającami (z których także są niezłe ziółka) się nie lubią ze wzajemnością:


Nie tylko banda generała Czyśćca, ale oryginalna królikarnia jest pełna nierówności społecznych, ich lider to zdemenciały dziad, a jego policja karze za próbę sprzeciwu. I fabuła też dobra z konkretną stawką, bohaterom kibicuje się by im się powiodło, czarne charaktery naprawdę wredne i finał trzyma w napięciu. Fabuła jest dość poważna, zero tu humoru, choć mewa jest blisko comic reliefa.

Chwaliłem naturalistyczny kierunek, co odzwierciedla projekty graficzne. Zero antropomorfizmu, króliki wyglądają jak króliki, prawie nie mają mimiki i poza nieznacznymi różnicami wyglądają tak samo. Także samice odróżniają rzęsy. A jak są jakieś licencje artystyczne, to mieści w tolerowanym progu, jak rysowanie Efrary z kaprawymi gębami. Także gra aktorska nie jest "kreskówkowa" i postacie mówią normalnymi głosami. Co miałbym skrytykować, to że głos Piątka niedopasowany względem projektu, bo ten wygląda na dość młodziutkiego, co kłóci z głosem dojrzałego faceta. No i kłapy są jakie są. Za to do reszty animacji nie mogę się przyczepić. Prześliczne akwarelowa tła i płynne ruchy, nie wspominając o odrobinie artyzmu w niektórych scenach i wizjach związanych z króliczą mitologią.

Jak dla mnie klasyk animacj i dla fana przyrody pozycja obowiązkowa, jeśli chce się czegoś odmiennego

9/10

Odpowiedz
To teraz pytanie czy widziałeś też "The Plague Dogs”? Adaptację innej książki Richarda Adamsa od tych samych twórców.


Odpowiedz
Oczywiście, że widziałem i równie polecam. I choć wiedziałem, że oba filmy robili ci sami ludzie, to w sumie dopiero dzisiaj się dowiedziałem, że za książkowe psy również odpowiadał autor Wodnikowego wzgórza. Co do The Plague Dogs, moja znajoma powiedziała, że to najgorszy film do puszczenia psiarzom. I tak się składa, że wówczas oglądałem z moją matką, będącą psiarą, w ramach zapoznawania jej z animacją dla dorosłych.

Uprzedzając pytanie - Felidae też widziałem. Też pokazany matuli :).

Odpowiedz
Rebel Ridge (2024)

Najnowszy Saulnier dla Netflixa. Jeśli ktoś po obejrzeniu zwiastuna miał wątpliwości, czy film będzie dobry to rozwiewam - bardzo porządne kino akcji w tym bardziej realistycznym wydaniu. Takie trochę połączenie pierwszego "Ramba" z pierwszym "Reacherem" i ogólnie akcyjniakami typu korupcja na zadupiu w stylu choćby "Walking Tall", tyle że bez wybuchów i innych tego typu rzeczy. Saulnier po raz kolejny zrobił bardzo przyziemne męskie kino z całkiem niezłą główną intrygą i charyzmatycznym głównym bohaterem. Sceny akcji skręcone po bożemu, bez zbędnych udziwnień - ogólnie większość tego co się tutaj dzieje można spokojnie umiejscowić gdzieś w naszej ziemskiej rzeczywistości.

Kolejny dowód na to, że Saulnier to obecnie jeden z ciekawszych współczesnych amerykańskich reżyserów i szkoda tylko, że nie robi filmów częściej. Polecam.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Ale jak to, przecież MURZYN DOBRY, BIALI ŹLI?!!!

Odpowiedz
Czasem tak się zdarza w życiu, najważniejsze, że film dobry :)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Kingdom of Heaven{ w reżyserii Ridleya Scotta. z roku 2005

Żal.pl że film nie ma swojego działu nawet w dziale własnym Ridleya Scotta.

Ogólnie jest tak, że od pierwszego seansu miałem z tym filmem problem taki, iż osoba Blooma mi tam w choj nie pasowała. Trudno. Pasowała mi muzyka Gregsona Williamsa, więc po wizycie w kinie zanabyłem CDka i słuchałem przez wiele miesięcy. Potem wróciłem do filmu, obejrzałem wersję rozszerzoną i jakby lepiej film u mnie zagrał. Oczywiście może miałem jakieś doj3bane oczekiwania i nie wszystko grało. Więc po latach oglądania filmu z przerwą circa 5 lat sięgnąłem znowu. I patrząc na dzisiejsze osiągnięcia w tym temacie to przyznaję, że KoH jest jebanym dziełem bez skazy. Normalnie wszystko tutaj działa dosłownie doskonale na każdej płaszczyźnie. Dzisiaj nie robi się filmów epickich, a mało tego jak się próbuje je robić, to są fk woke i diversity, ale Scott po prostu zrobił film o konflikcie nie tyle religijnym, co konflikcie sił i przedstawiając po prostu prawdę historyczną, stworzył film idalny, bez komentarza politycznego. A do tego całość jest doj3bana wizualnie, graficznie i niemal zgodnie z historią.
Kurfa, kocham ten film.
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”

Odpowiedz
(06-09-2024, 20:10)slepy51 napisał(a): Rebel Ridge (2024)

Ja bym się tak daleko nie posuwał w zachwytach.
Owszem na tle dzisiejszych "kultowców" jak "Wrath of man" to faktycznie całkiem niezłe filmidło. Natomiast pierwsza godzina zapowiada dużo lepszy film, i mimo że to zawiązanie akcji to i klimat i napięcie są na naprawdę wysokim poziomie.
Niestety druga część gdzie jest większość akcji już jest dużo słabsza. Szczególnie końcowa gdzie scenarzysta i reżyser mocna stara się pomagać głównym bohaterom.
Takie tam naciągane 6/10.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
(06-09-2024, 20:59)Debryk napisał(a): Kingdom of Heaven{ w reżyserii Ridleya Scotta. z roku 2005

Żal.pl że film nie ma swojego działu nawet w dziale własnym Ridleya Scotta.

Serio, nie ma? A wydawało mi się, że był. Pewnie był, ale zapewne usunął się z powodu Filemona.

Możesz przenieść posta do tego tematu, bo też historyczny - Filmy historyczne Ridleya Scotta (forumkmf.pl)

Albo prościej - założyć nowy wątek w odpowiednim dziale.

Odpowiedz
Dr Strangelove napisał(a):Ja bym się tak daleko nie posuwał w zachwytach.

Zachwytach? Napisałem, że to bardzo porządne kino, bo takie jest, dodatkowo bardzo przyziemne i mało efekciarskie, nie ma tu jakichś przegiętych akcyjek czy niezniszczalnych herosów, cała intryga wydaje się bardzo realistyczna i jest to wszystko równie sensownie wyreżyserowane.

Podtrzymuję, że chciałbym żeby Saulnier kręcił częściej i ogólnie poprosiłbym więcej tego typu filmów. Nie wymyślających koła na nowo ale po prostu porządnych, co w dzisiejszych czasach stanowi i tak ogromną rzadkość.

Dr Strangelove napisał(a):gdzie scenarzysta i reżyser mocna stara się pomagać głównym bohaterom

Saulnier był i scenarzystą i reżyserem, a z tego co zauważyłem na napisach końcowych to także montażystą filmu ;)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
(06-09-2024, 23:51)OGPUEE napisał(a): Możesz przenieść posta do tego tematu, bo też historyczny - Filmy historyczne Ridleya Scotta (forumkmf.pl)
No tak, to jest temat do gadania o Królestwie Niebieskim. Być może kiedyś był osobny, nie kojarzę, ale nie ma co zakładać nowego, gdy opinie siedzą w tym zbiorczym na kilka filmów.
Tak rzuciłem pobieżnie okiem i tamten wątek niby zaczyna się od Gladiatora, ale później jest głównie o Królestwie Niebieskim, więc można pomyśleć nawet o zmianie jego nazwy.

Odpowiedz
Służące - tak jak się spodziewałem, oscar-bait o relacjach rasowych z okresu segregacji rasowej. Jest white savioress, mądrzy acz uciskani Murzyni, wredne uprzywilejowane białasy (a na ich czele przerysowana Bryce Dallas Howard zachowująca jak siostry Kopciuszka), kilka tych dobrych białasów do kożucha, sprawa wisząca na włosku i publikacja, która zmienia postrzeganie Amerykanów i staje kamyczkiem do zrównania wszystkim Amerykanom praw obywatelskich. Sam film mimo to jest solidny, dość kolorowy i do gry aktorskiej nie mam co przyczepić. Co też dobre, jest to lekki i czasami zabawny. Motyw z ciastem dość genialny i prosi, by zrobić takiego w prawdziwym życiu :).

6/10

Odpowiedz
"Colditz" 2005

Bardzo przypadł mi do gustu ten mało znany film osadzony w tematyce wojennej. Całe 185min długo mnie odrzucało, ale w końcu się przełamałem. Scenariusz i fabuła cały czas trzymają poziom. Bardzo miłe były dla oka wątki polskie. Zgrabnie, sprawnie i dokładnie- tak podsumować można realizację „Colditz”. Brytyjczycy po raz kolejny pokazali, że nawet filmy typowane na kinowe „średniaki” mogą zapewnić rozrywkę w trakcie oglądania długiego filmu. "Colditz" nie jest wybitnym dziełem, ale będąc filmem o półkę niżej, jest zaskakująco dobrym filmem.

7.5/ za wątki polskie

Napisane dla was na moim RMX3363 przy użyciu Tapatalk
"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem." Ronald Reagan

Odpowiedz
Rebel Ridge - w sumie mogę się podpisać pod opinią Ślepego. Saulnier nie zawodzi. Dawno nie widziałem tak dobrze wyreżyserowanej sensacji, napięcie w scenach konfrontacji (czy to słownych czy fizycznych) budowane z zegarmistrzowską precyzją. Film ogólnie dowozi na poziomie realizacji, sporo tutaj niepozornych, a znakomicie zainscenizowanych scen. No i Iron Maiden na otwarciu to zawsze duży plus.

Słówko o głównym aktorze. Aaron Pierre jest ZNAKOMITY. Nie wyobrażam sobie nikogo innego w tej roli (którą pierwotnie miał zagrać... Boyega, brr), gość ze świetną prezencją, głosem, wiarygodny w portretowaniu umiejętności swojego bohatera. Dawno nie widziałem w kinie mainstreamowym nieopatrzonej twarzy z taką charyzmą. Oby reszta Hollywood to dostrzegła.

"Too much sauce?" :)

Odpowiedz
(09-09-2024, 12:12)nawrocki napisał(a): Oby reszta Hollywood to dostrzegła.
Oby nie.
Zaraz zagra w 4 Marvelach, 5 serialach i z charyzmy zostanie kolejny "standardowy Murzyn".
Niech lepiej się przewija i rozwija gdzieś na peryferiach :)

A gość faktycznie jest najjaśniejszym punktem filmu.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
Ale Hollywood to nie tylko Marvel :) Ale wiem co masz na myśli i życzę mu po prostu owocnej kariery.

Odpowiedz
Hollywoodland już go dostrzegł i Doktorek trafił, bo gość jest podobno na krótkiej liście kandydatów do roli Johna Stewarta, w tym serialu o Zielonych Latarniach :D

Ja za to wciąż nie mogę się nadziwić, że pierwotnie tą postać w RR miał grać Boyega xD
Z czym do ludzi.

Wysłane przy użyciu Tapatalka
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
(01-09-2020, 22:21)OGPUEE napisał(a): Kolor purpury - film bardzo "czarny" (pojawiają się nawet motywy Afryki), a jednak nie wygląda jak jakiś oscar-baitowiec nt. czarnych. Zero przerysowanego rasizmu i zwalania winy na białego diabła, brak white saviora, który ratuje dzień, a i wkurwiający wiadomą społeczność za "przekłamania" i fakt, że nakręcił jakiś białas :).

9/10

Nie no, było dojebywanie się do tego filmu oraz do faktu, iż nie nakręcił go czarny, także spokojnie :)
Generalnie powtórka po dekadzie wjechała jak w masło - szczególnie, że, o czym jakoś mało kto pamięta, to jest naprawdę ładnie nakręcony film, poetycko. I ogółem też w sumie mógłbym dać podobną ocenę, bo do pewnego momentu to jest czyste filmowe złoto, pozbawione jakichś ideologii czy pustych wypełniaczy i wszystko jest tu na najwyższym poziomie. Nawet idzie machnąć ręką na miejscami infantylny humor lub to, że wygląd czarnych na głębokim południu momentami jest żywcem wyjęty z katalogu mody, podczas gdy ci ludzie ledwo wiązali koniec z końcem, szczególnie, gdy uderzyła depresja. Niestety w połowie film się zaczyna rozjeżdżać i robić właśnie mocno oscar baitową bajeczką. Nie wiem na ile całość różni się od książki (którą ponoć Spielberg mocno złagodził, żeby było PG-13), ale odejście od głównego wątku jest jak dla mnie zbędne i niepotrzebnie wydłuża opowieść. Taki jest właśnie wątek Opry, która z postaci drugiego, a nawet trzeciego planu (widzimy ją wcześniej tylko dwa razy) nagle wysuwa się na plan pierwszy i to w sposób bliski montażu (ciach - więzienie, ciach - "niewola" u białych, którzy też pojawiają się znikąd, ciach - powrót). Kompletnie z dupy. A drugą sprawę, którą Stefan pokpił to listy, które zamieniają się w niezbyt przekonujący oraz znowu oddalający nas od losów głównej bohaterki, pejzaż Afryki. Nie tylko nie pasuje to zupełnie do wcześniejszego rozwoju wydarzeń, ale też jest źle rozegrane, bo pozbawione intymnego, osobistego podejścia Celie do - jakby nie patrzeć - tajemnicy. Co gorsza, nie jest to jakaś wciągająca epopeja, tylko w dużej mierze pierdoły straszne. I od tego momentu całość nie wraca już niestety do formy - reżysersko Spielberg położył nie tylko zakończenie rodem z Teletubisiów, ale też i scenę rodzinnego obiadu, w której za dużo gadania i wykładania kart na stół; i ogólnie za dużo tego i zbyt rozwleczone. Także ocena bez zmian: 7/10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Przyjemniaczek - akurat nadarzyła się powtórka. Zdziwiło mnie po latach, że to nie produkcja hollywoodzka, ponieważ akcja dzieje się w Australii (za dziecka brałem to za Amerykę), jest po angielsku. A to film hongkoński, zanim Chan grał regularnie w filmach amerykańskich. Co widać po jakości taśmy i osławionych popisach kaskaderskich Chana. I gra aktorska Anglosasów pozostawia wiele do życzenia :). Typowa komedyjka z tego okresu kariery. Pretekstowa fabuła, dający się lubić bohater Chana i dużo jego slapstickowej improwizacji, no i sztuczki kaskaderskie bez BHP. Zwłaszcza jak w finale protagonista rozwala monstrualna koparką architektoniczny potworek polskich lat 90. Nawet przeciwnicy dosyć przerysowani jak konkurencyjny Demon Gang wyglądający z pierwszych kreskówkowych Żółwi Ninja czy główny bad guy będący perfekcyjnym panem domu. Co mnie też po latach zaskoczyło, to Jackie w scenach ze swoją dziewczyną mówi po kantońsku. Słabiej po latach, ale wspomnień z dzieciństwie nie zepsułem i dalej to przyjemny film.

6,5/10

Odpowiedz
Ten film był tak durny, mdły i słabo zagrany, że nawet sceny walki wyjątkowo nie ratowały całości. Moim zdaniem ze wszystkich jego produkcji anglojęzycznych, ta była zdecydowanie najgorsza, a jego dziewczyna to najbardziej irytująca postać jaka kiedykolwiek pojawiła się w filmie z Jackie Chanem.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,078 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,803 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,213 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,447 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,744 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,364 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 722,000 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,197 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości