Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,276
Liczba wątków: 5
(28-05-2025, 11:13)simek napisał(a): (28-05-2025, 10:39)Dr Strangelove napisał(a): A ja w ogóle nie lubię musicali.
Ileż ja razy czytałem ten tekst przy recenzjach jakiegoś zajebistego musicalu :P Sam tak jeszcze kilka lat temu pisałem, ale tych świetnych musicali zaczęło być tyle, że doszedłem do wniosku, że ja po prostu nie lubię kiepskich musicali, a jak są świetne, no to są świetne :)
To mogłaby być nawet prawda w moim przypadku, ale nie znam innych fajnych musicali.
I raczej nie będę zmieniać tego stanu rzeczy.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
28-05-2025, 13:16
Stały bywalec
Liczba postów: 12,453
Liczba wątków: 29
(28-05-2025, 13:16)Dr Strangelove napisał(a): To mogłaby być nawet prawda w moim przypadku, ale nie znam innych fajnych musicali.
I raczej nie będę zmieniać tego stanu rzeczy.
My Fair Lady, Mary Poppins, Little Shop of Horrors?
Animacje Disneya?
28-05-2025, 13:51
.
Liczba postów: 27,563
Liczba wątków: 60
(28-05-2025, 13:51)OGPUEE napisał(a): My Fair Lady, Mary Poppins, Little Shop of Horrors?
Animacje Disneya?
Błagam cię :) Mówimy o poważnych filmach, które z satysfakcją może obejrzeć stary chłop, a nie takich do niedzielnej herbatki u babci :P
All that Jazz, Kabaret, Hair, ewentualnie Deszczowa Piosenka, ale to już raczej trzeba lubić, a pierwsze trzy to po prostu zajebiste filmy w których śpiewają. Jest jeszcze Gorączka sobotniej nocy, ale to raczej film muzyczny, nie musical.
Skrzypek ma u mnie 8/10.
28-05-2025, 14:22
Don Sinatio
Liczba postów: 2,944
Liczba wątków: 11
"Tańcząc w ciemnościach", "Wicked", "Chicago", "Moulin Rouge", "Upiór w operze", wymieniam z pamięci na szybko, i jeszcze by tak można wymieniać i wymieniać pewnie :)
Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
28-05-2025, 14:47
Stały bywalec
Liczba postów: 2,988
Liczba wątków: 0
"Dźwięki muzyki". Chyba że to też do niedzielnej herbatki u babci? Ale nie, są naziści, babcia mogłaby się zestresować.
28-05-2025, 14:55
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,276
Liczba wątków: 5
No ja wiem, że nakręcili dużo musicali panowie, i nawet większość z nich widziałem. Niestety ta forma do mnie zupełnie nie przemawia poza tym skromnym wyjątkiem.
Pewnie zdarzyłoby się jeszcze kilka strawnych ("Hair"?), ale to bym musiał powtórzyć.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
28-05-2025, 15:21
.
Liczba postów: 27,563
Liczba wątków: 60
Nie no, zaczęliście już wymieniać każdy, który jest po prostu przyzwoity, a nie o to chodziło. All That Jazz, Kabaret, Hair to wspaniałe filmy i po prostu każdy kinoman je powinien znać, nawet jeśli na hasło musical reaguje alergicznie.
28-05-2025, 15:24
Agent Mossadu
Liczba postów: 31,861
Liczba wątków: 4
Podpisuje sie pod Simkiem, zwlaszcza ATJ jest wysmienite. Mysle, ze ta sama polka co Fiddler on the Roof, choc to kompletnie inny rodzaj kina. Kabaret troche nizej, bo Skrzypek to naprawde scisla czolowka kina w ogole, a Kabaret to jednak celebracja weimarskiej demoralizacji i dekadencji i nie moge sie zmusic, zeby ocenic wyzej :)
(26-05-2025, 11:46)Corn napisał(a): Obejrzałem tę wersję po raz pierwszy (a przynajmniej pierwszy raz świadomie) jakoś pół roku temu i bawiłem się przednio. To taka lekka przygodówka z rodzaju tych, których już się dziś nie robi. To taki film gdzie scenografia została faktycznie wybudowana na planie i to widać i czuć. Do tego historia jest prosta, ale nie kretyńska ani udziwniona tam gdzie nie trzeba. Fabuła jest nie za długa ani nie za krótka. Bohaterowie są charyzmatycznymi, zabawni i różnią się od siebie a do tego na końcu przygrywa wzorcowy bangerek. Po obejrzeniu wiesz, że dobro wygrało i masz super energię przez reszte dnia. Fajna rzecz, idealna na double feature z "Człowiekiem w żelaznej masce".
Ha! Wlasnie od juz jakiegos czasu probuje namowic Daczke na dabel ficzer z tymi filmami, ale poki co to dzielnie sie broni :)
Oba filmy cieplo wspominam i zdecydowanie czas na powtorke.
(19-05-2025, 06:41)Debryk napisał(a): Policja Zastępcze/ The Other Guys Adam McKay, z roku 2010
Obejrzeć 2 różne filmy z rzędu, gdzie nazwisko rezysera jest identyczne? Przypadek dość osobliwy.
Tez absurdalny film, taki bieda ZAZ. Niewiele tutaj działa, ale co działa to kompletne rozjechanie się elementów i tam, gdzie myślałem że opowieść pójdzie w jakieś depresje scenariuszowe, to scenariusz odlatuje w niezbadane rejony. I to zasadniczo jedyny plus tej produkcji.
4/10
Uuuu, nisko. Juz tylko za "Aim for the bushes" powinno byc 6/10 :)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
28-05-2025, 16:56
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-05-2025, 16:57 przez Bucho.)
Stały bywalec
Liczba postów: 13,276
Liczba wątków: 77
Twisters - typowy popkorniaczek, który pewnie zostanie hitem Polsatu za rok. Plus za osadzenie akcji, podobnie jak orygnał, w małym miasteczku w Oklahomie, a nie w jakiejś metropolii aby przesunać historię do zurbanizowanego terenu bo musi być "more intensive". Fajna Daisy Edgar-Jones w roli głównej, a supportujący jej Glen Powell jak zwykle swoją charyzmą podrywacza-cwaniaka robi show (mam jednak obawy, że zostanie to z nim na zawsze). Efekty solidne, może zabrakło jeszcze czegoś więcej, kilku money shotów, żeby pojawił się u mnie efekt wow. Nie oczekiwałem niczego więcej niż 2 godzin uganiania się za tornado, a tu jest ich kilka (i giną ludzie, choć tylko w PG-13). Jestem zadowolony, bo film wyzbywa się jakichś wielkich wad, ot po prostu oferuje rozrywkowe stany średnie i nie nudzi.
Trochę się zdziwiłem przy napisach końcowych, gdy pojawiło się nazwisko scenarzysty - Joseph Kosinski.
6/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
28-05-2025, 20:52
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,232
Liczba wątków: 29
Manekin (1987)
Powtórka spokojnie po 30 latach. A powtarzałem to tylko dlatego, że widziałem kiedyś podobny odcinek "Strefy Mroku" (i muszę go odszukać). Typowa, kiepska komedia 80's z wszelkimi wadami tematu. Czyli naiwne i infantylne. Nikt się nawet nie stara, żeby to miało ręce i nogi (SIC!). Ta cała Kim Cattrall tu jeszcze wygladała względnie dobrze ale gdzie jej do Kelly LeBrock ("Dziewczyna z komputera"). I chyba największym plusem tego filmu jest, że dał światu megahit 80's. I chyba ciagle jest to ogólnie pondaczasowy hit. Czyli
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
01-06-2025, 23:39
Stały bywalec
Liczba postów: 3,016
Liczba wątków: 8
(28-05-2025, 14:22)simek napisał(a): (28-05-2025, 13:51)OGPUEE napisał(a): My Fair Lady, Mary Poppins, Little Shop of Horrors?
Animacje Disneya?
Błagam cię :) Mówimy o poważnych filmach, które z satysfakcją może obejrzeć stary chłop, a nie takich do niedzielnej herbatki u babci :P
All that Jazz, Kabaret, Hair, ewentualnie Deszczowa Piosenka, ale to już raczej trzeba lubić, a pierwsze trzy to po prostu zajebiste filmy w których śpiewają. Jest jeszcze Gorączka sobotniej nocy, ale to raczej film muzyczny, nie musical.
Skrzypek ma u mnie 8/10.
(28-05-2025, 15:24)simek napisał(a): Nie no, zaczęliście już wymieniać każdy, który jest po prostu przyzwoity, a nie o to chodziło. All That Jazz, Kabaret, Hair to wspaniałe filmy i po prostu każdy kinoman je powinien znać, nawet jeśli na hasło musical reaguje alergicznie.
Nie no, Moulin Rouge jest genialne, które wśród moich znajomych traktowane jest jak teleturniej stylu Jaka to melodia, film idealnie nadaje się do zabawy ze znajomymi w odgadywanie tytułów piosenek a najlepszy kawałek to chyba przeróbka hitu Police Roxenne śpiewane przez Komana i McGregora. Ale rozumiem że nie każdemu rozbuchano kiczowato campowy styl Luhrmanna nie musi pasować i film ma tylu samo fanów co hejterów.
I oczywiście musicalowy odcinek Buffy, nie można o arcydziele Whedona zapomnieć.
Ja w sumie to Kabaretu i Cały ten jazz nie wymienił wśród musicali, czyli filmów gdzie nagle tak znikąd, ni z gruchy ni z pietruchy, po prostu idą ulicą i zaczynają śpiewać, jak np w Deszczowej piosence, ale są to filmy zaliczające się do muzycznych filmów, w ktorych występy muzyczne i śpiewanie odbywa się np na scenie. Te dwa filmy to są dramaty muzyczne.
05-06-2025, 01:16
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-06-2025, 01:19 przez michax.)
Stały bywalec
Liczba postów: 18,479
Liczba wątków: 148
Trochę słabe i wręcz skandaliczne że Warfare nie weszło do polskich kin.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
05-06-2025, 11:22
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,883
Liczba wątków: 15
Ja tylko dalej nie kumam, czemu tymi złymi są akurat irlandzkie wampiry? To już bardziej sensowne w konteście muzyki i talentu byłoby gdyby to byli WASPiarze albo Żydzi (wiem, że tych drugich nikt by tak nie przedstawił w takim filmie, ale kumacie o co mi chodzi). A tak te irlandzkie wampiry są tak bardzo z dupy, że nie wiem o co chodziło Kuglarzowi
05-06-2025, 11:43
Agent Putina
Liczba postów: 4,332
Liczba wątków: 21
Ponieważ Ajrysze też byli kolonizowani, więc Remmick ma więcej wspólnego ze swoimi ofiarami niż by się na pozór wydawało. Zresztą są w filmie nawiązania do równoległych doświadczeń obydwu grup.
Zwracam uwagę, że sam Kuglarz nie uważa arcywampiura za jednoznacznie złego i nawet stwierdza w wywiadach że dopuszcza wszelkie interpretacje tej postaci. Potwierdził też że to jego ulubieniec spośród stworzonych przez siebie antagonistów.
Poza tym Coogler jest ponoć fanem irlandzkiej muzyki i szukał pretekstu żeby wstawić ją do filmu.
05-06-2025, 12:31
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,232
Liczba wątków: 29
Blazing Saddles - Płonące siodła
Mel Brooks był META zanim wymyślono META. Obejrzane w całości po latach i jest to wyjątkowa słabizna. Częste burzenie 4 ściany i nieustanne META wrzutki ŻENUJĄ a nie bawią. Może jakby tego było kilka ale tu są co chwila. Główna para aktorów jest słaba, Wilder nie ma nic do grania. Niektóre żarty są żałosne. Aż się boję powtarzać "Smród Życia"
4/10
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
05-06-2025, 22:31
Fhtagn
Liczba postów: 5,330
Liczba wątków: 9
Cytat:spoiler]Bardzo mi się tez podobało domknięcie "60 lat później".
Furtka na całą franczyzę i armii sequeli i innych dziwnych rzeczy, oby do tego nie doszło :)
8MM to fenomenalny pomysł i drugi plan i taka sobie reszta, Cage w roli detektywa nudzi, a cały ten porno-snuff-biznes jakiś taki letni i miękki, no nie wiem, to co widać na przebitkach nijak nie pasuje do przesadzonych, pełnych obrzydzenia reakcji Cage'a i reszty. Szkoda, bo potencjał był na pierwszorzędny horror, gdzie bohater zstępuje do coraz niższych kręgów wideo-piekła w którym ekstaza i śmierć się przeplatają, a wszystko jest rejestrowane na taśmie...
07-06-2025, 08:44
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,276
Liczba wątków: 5
Konklawe - 2024
Widzę, że dali na Amazonie za darmoszkę to myślę obejrzę. W końcu tyle było szumu i sporo nominacji oskarowych no ale koniec końców bez zaskoczeń, typowy przeciętniak do obejrzenia i zapomnienia po seansie.
Historia rzecz jasna jest przefiltrowana przez współczesną "lewicową wrażliwość". Czyli kardynał Fiennes i kardynał Tucci są fajni i rozsądni i w ogóle, bo są postępowi. Natomiast kardynał Lightow i kardynał Makaroniarz są rzecz jasna wsteczniakami i łotrami. Jeden jest łajdakiem (który pozbawia Murzyna szansy zostania Papajem, bo 30 lat temu bzyknął jakąś zakonnicę) drugi po prostu wariatem, który chce krucjat.
Zabawne jak sami twórcy podstawiają sobie nogę. No bo z jednej strony ten Makaroniarz-Wariatuńcio i jego pomysły krucjat przeciwko fajnym Muzułmanom. Z drugiej strony mamy kardynała Hermafrodytę (chyba?) którego papież mianował cichaczem, bo gość ma robotę w Pakistanie i by się jeszcze ci tolerancyjni Muzułmanie wściekli. No trochę beka, trochę xD.
Mamy jeszcze boską interwencję (czyli jednak Bóg istnieje ale jest postępowy) dzięki której nasz Hermafrodyta zostaje Papieżem.
Opis rzecz jasna nie zachęca do obejrzenia ale też nie jest to strasznie złe. Rzemieślniczo i aktorsko trzyma poziom, a skoo obejrzałem do końca i nie wyłączyłem, to jakoś seans zleciał. Oczywiście scenariusz jest mocno taki sobie więc nie wiem skąd za to Oskar?
Całość trzyma Fiennes, który jest niezły ale nic ponadto. Po prostu ma największą rolę więc może sobie coś zagrać i zbudować tę postać.
Od biedy można dać za to nominację. Natomiast nominacja dla Rossellini to jakiś nieśmieszny i niesmaczny żart po prostu. Miga kilka razy po ekranie, pomaga skserować jakieś papiery, na koniec wygłasza króciutkie przemówienie, że kardynał Lightow to świnia.
Aha, mamy też polski akcent. Nasz rodak Jacek Koman gra stereotypową postać Polaka Cebulaka - Dzień dobry, jestem arcybiskupem z Polski, mam na imię Janusz i jestem alkoholikiem.
Ogólnie takie 4/10, może naciągane 5/10.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
08-06-2025, 16:45
Stały bywalec
Liczba postów: 12,453
Liczba wątków: 29
Amelia - znowuż wizyta w kinieZamek. Nie będę pierwszy mówiąc, że to baśń pełną gębą. Pierwsze 20 min to ciągły narrator opisujący zdarzenia i postacie. Także kadry wzmagają baśniowość świata (jak i umiejętne korzystanie z CGI).
Ale ta baśń momentami nie idzie po sznurku. Dość szybko się rozwiązuje wątek ze szkatułką. A potem na pierwszy plan wychodzą inne zazębiajace segmenty i rozwiązanie jednego z nich mnie zaskoczyło. Sporo fajnego humoru jak rzekome losy Nina w Tadżykistanie. I generalnie jest to pogodna opowieść o próbie naprawienia życia innym niekiedy własnym kosztem z końcowym morałem, by też korzystać z okazji. W świecie, którego już nie ma. Co też jest ironiczne w stosunku do reżysera, bo poprzednim filmem był Obcy: Przebudzenie :o (sądziłem, że Amelia wyszła pierwsza). Audrey Tautou przeurocza w tytułowej roli.
Minusów nie chce mi się szukać. Niech ma te 10/10
08-06-2025, 19:21
Captain Skullet
Liczba postów: 20,263
Liczba wątków: 128
Cytat:Trzej muszkieterowie (1993)
Dziwny to jest film
Jeszcze gorszy syf niż Książę Złodziei, obejrzałem cały jeden raz, nigdy do tego nie wrócę.
O nawet znalazłem opinię z tego seansu:
Cytat:Trzej Muszkieterowie (1993) - eee... yyy... nie wiem od czego zacząć, może od tego że film z książką wspólne ma tylko imiona bohaterów i może ze dwie sceny, a tak poza tym to jest to zero absolutne. Nie będę się rozpisywał, wspomnę tylko o królu, który jak się pierwszy raz pojawił to myślałem że to jakiś lokaj, o Konstancji która ma coś między 105 a 115 sekund czasu ekranowego i w sumie nie wiadomo po co tam w ogóle jest, o kardynale który spiskuje z Buckinghamem i o wątku Milady z którego nic nie wynika. Zaleta jest jedna i jest nią piosenka na napisach końcowych. Jestem niemal przekonany że rzygowiny Andersona z tymi wszystkimi statkami powietrznymi, wojownikami ninja i miotaczami ognia będą od tego czegoś lepsze.
1/10
08-06-2025, 19:56
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-06-2025, 20:00 przez Gieferg.)
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,232
Liczba wątków: 29
(08-06-2025, 10:59)samuuel napisał(a): Shamar, twoją reckę przeczytałem w myślach Ivoną, bo jakżeby inaczej :)
:)
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
08-06-2025, 20:49
|