Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
28-07-2025, 00:08
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje
|
|
W tym filmie wymyślili, że Gilmore ma 4 synów i 1 córkę. I nie wiem czy to nie autentycznie jacyś krewni Sandlera, bo na głównych napisach końcowych dużo było nazwisk Sandler właśnie :)
Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
28-07-2025, 00:08
kpop demon hunters - self explanatory title, really ;) jeśli nie odrzucil was sam tytuł, to polecam obejrzeć, bo ten film akurat wyszedł Netflixowi(we współpracy z Sony)całkiem nieźle. Najkrócej można go opisać jako Buffy the vampire slayer meet Atomówki meet Blade meet Sailor Moon meet Spiderverse. Film opowiada o tytułowych kpopowych łowczyniach demonów, (Rumi, Zoey, Mira) z zespołu Huntrix które muszą zmierzyć się z największym wyzwaniem w ich karierze - demonicznym boysbandem a'la BTS który chce ukraść dusze ich fanów, wyzwaniem tym większym, że jedna z nich ukrywa fakt, że sama jest w połowie demonem...
Największym zaskoczeniem było to, jak dobrze jest toto napisane - dało się wytłumaczyć, dlaczego łowczynie powinny być popularnymi piosenkarkami tak, że mówisz pod nosem, "no tak, to ma sens" zamiast jebnąć ze śmiechu. Spodziewałem się, że dziewczyny będą typowymi stronk independent wymyn(zwłaszcza Mira), ale na szczęście udało się tego uniknąć, jest tu tyle samo girlbossowania co w atomówkach, członkinie Huntrix są bardzo ludzkie, mają swoje wady i bez popity kupuje ich przyjaźń, no i mają kisiel w gaciach na widok Saja Boys, czyli wspomnianego już boysbandu. Animacja, zwłaszcza scen walk jest rewelacyjna, najlepszy erzac Spiderverse aż do premiery trzeciej części (lub nowego kota w butach), widać, ze stało za tym to samo studio. Muzyka również zajebista, już z miesiąc OST okupuje topkę wyświetleń na spotify, imho w pełni zasłużenie. Your Idol i Takedown najlepsiejsze btw. z problemów można wymienić, że film miał w pierwotnym zamierzeniu trwać trzy godziny, a trwa półtorej, i niestety widać, ze wycięto pare rzeczy(jak np. backstory rodziny głównej bohaterki, przycięto też romans Rumi, liderki Huntrix z liderem demonicznego boys bandu, no i zasugerowano, że demony są ofiarami piekielnego overlorda, a koniec koncow jedynym zniuansowanym demonem okazał się być Jinu, wspomniany już lider Saja Boys, a reszta robi za mieso armatnie), no ale mam nadzieję, że bedą mieli dzięki temu więcej materiału na sequel. Podejrzewam, że dla wielu nadekspresje twarzy rodem z chińskich bajek będą problemem, ale na szczęście są one ograniczone do scen stricte komediowych. Chyba już wiem komu kibicuje na Oscarach w kategorii najlepsza animacja i najlepsza piosenka. 7+/10 polecam OGUPEE, Pelivaronowi, może Krismeisterowi, chyba powinno wam się spodobać. PS najmniej realistyczny element - menedżer Huntrix to dobry ziomo, który dba o ich zdrowie psychiczne i pozwala im żreć tyle ile chcą :) PPS derpy Tiger to gwiazda tego filmu, chce go jako pluszaka :) 28-07-2025, 03:17 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-07-2025, 19:08 przez Phlogiston2.) (28-07-2025, 03:17)Phlogiston2 napisał(a): Najkrócej można go opisać jako Buffy the vampire slayer meet Atomówki meet Blade meet Sailor Moon meet Spiderverse. Cały czas mi się to kojarzyło z Trzema Gwiazdami z ostatniego sezonu "Sailor Moon" (śpiewające trio, które swoją muzyką tak naprawdę próbuje ratować świat, a po godzinach walczy z potworami - skojarzenia mi się same nasuwały). Dziwnym zbiegiem okoliczności obejrzałem "K-Pop Demon Hunters" właśnie wczoraj. Fajna rzecz. Myślałem, że główne bohaterki będą mnie wkurzać, ale nie. Nawet nie siadł mi z początku projekt ich postaci jakoś wizualnie, ale to było tylko pierwsze wrażenie. Należy zaznaczyć, że fabularnie to tutaj nie ma jakichś fajerwerków. Ale jest zabawnie, a także dramatycznie kiedy trzeba, jest w tym dużo fajnej energii. No i ogólnie niezłe doświadczenie pod względem audiowizualnym. Jeśli chodzi o demony, to najfajniejsze są oczywiście kot i ptaszysko. Przy czym miałem też odczucie, że to powinien być serial albo coś dłuższego, co pokazałoby, jak bohaterki się poznały, jak utworzyły zespół, no i drogę, jaką przeszły. Bo film pokazuje właściwie finalny etap ich działań. Część postaci też jest niewykorzystana - jak choćby ta cała Celine, która matkowała głównej bohaterce. Właściwie to poza tą z fioletowymi włosami nawet dwie pozostałe łowczynie nie są zbyt mocno nakreślone czy wykorzystane w fabule. Może rzeczywiście sporo wycięto? Choć mignęło mi w internetach, że info o początkowym 3-godzinnym metrażu to tylko niepotwierdzona pogłoska. W polskim dubbingu nie zdubbingowano piosenek. Co może być plusem albo minusem, w zależności jak spojrzeć. Z jednej strony można posłuchać piosenek w oryginale, więc na plus, ale z drugie - dla mnie to dziwnie wygląda jak postacie mówią po polsku, a za chwilę przerzucają się na angielski. No ale to dla mnie. 28-07-2025, 08:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-07-2025, 08:42 przez al_jarid.) ![]() Scary MoVie A jednak zrobilem to. Obejrzalem całe, żeby ocenic szczerze. I zastanawiam sie nad jednym: jak sie robi NIEŚMIESZNE KOMEDIE? Nikogo nie bylo juz przy pisaniu scenariusza kto by powiedzial, że te żarty i "żarty" to chujnia? Nic tu praktycznie nie zasiada. Lekko usmiechnac sie mozna ze 3 razy. Szczytem pomyslowej impotencji jest scena (ze Snop Dogiem, ktory jest tu PO NIC), gdzie 2 typy idą do: domku w głębi lasu. Bo wiecie KURVA? Oni idą do "Domku w głębi lasu"! Taki żart. I jeden z typów zgaduje filmy, gdzie byl domek w głębi lasu a ten drugi mowi, że chodzi o "Domek w głębi lasu". I nie dochodzą do porozumienia. No JA PIERDOLE. To by można ogladac nawet jako niesmieszną, nudną, czesto żenującą ale niegrozną parodię. Ale NIE MA TAK DOBRZE bo dostajemy też ohydne żarty/sceny seksualne. Ale myslicie, ze to już? O nie, są też żarty FEKALNE. I dosłownie z gównem na ekranie. Film trwa 1h 10 minut a kolejne 10 to gagi (tez niesmieszne) z planu i jakies usuniete ujęcia. Aż z ciekawosci poszukam co z tego filmu wypadlo i moglo byc JESZCZE GORSZE. PS: film nie ma żadnego zwiazku z poprzednimi. Osobna historia. Nie wraca żaden bohater, choc niektore osoby pojawiają w innych rolach w epizodach. 2/10
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 28-07-2025, 14:03
The Doors - wiele osób zarzuca filmowi, że realizuje najprostszy schemat świata w biografiach artystów, czyli: "początki, pierwsze sukcesy, wielka sława, narkotyki, zdrady, ekscesy, problemy z prawem i zjazd prosto do grobu" co niby jest prawdą, tylko co z tego? Akurat życiorys Morrisona dokładnie taki był, więc jeśli o kimś nakręcić taki film, to właśnie o nim: o wręcz archetypie niepokornego, genialnego muzyka, sex drugs & rock & roll to jaki niby miałby to być film? Można powiedzieć, że był to samograj i wystarczyło "tylko" zebrać zajebistą obsadę, zajebiście to zagrać, nakręcić, zmontować, dać dużo muzyki Doorsów i gotowe, no i Stone... dokładnie to zrobił :) Zajebiście się to ogląda, ma się wrażenie jakby film był długim montażem koncertów poprzetykanych przerwami na wątki obyczajowe, co jest znakomitym pomysłem, bo seans upływa niezwykle szybko i przyjemnie. Nakręcone jest to wspalniale, rola Kilmera oczywiście wybitna. Ode mnie bardzo mocne 8+/10
29-07-2025, 09:10 (29-07-2025, 09:10)simek napisał(a): The Doors - wiele osób zarzuca filmowi, że realizuje najprostszy schemat świata w biografiach artystów, czyli: "początki, pierwsze sukcesy, wielka sława, narkotyki, zdrady, ekscesy, problemy z prawem i zjazd prosto do grobu" co niby jest prawdą, tylko co z tego?I chyba to był jeden z pierwszych tego filmów biograficznych, więc formuła nie była tak wyeksplatowana. 29-07-2025, 09:21
Ta, miałem to dodać, że coś co przechodziło w 1991 w 2025 mogłoby się wydać już nieświeże. Chociaż zasadniczo jestem przeciwnikiem takiego podejścia, bo dobry film jest dobrym filmem niezależnie od daty powstania, która jest bądź co bądź zaledwie ciekawostką, więc gdyby teraz Guadagnino nakręcił remake z Chalametem jako Morrisonem i byłoby to równie dobrze nakręcone, a Timothee stworzył rolę na miarę Kilmera, to też bym docenił.
29-07-2025, 09:28 H.P. Lovecraft's Dagon (2001) Celowo użyłem pełnego tytulu, żeby nie wyjasniac o czym jest film. A teraz dodam, że stoi za nim duet Gordon/Yuzna, żeby bylo wiadomo jak sie prezentuje. Należy jeszcze dodać, że glowny bohater przypomina Combsa, tak wizualnie jak i w przerysowanej grze. I to, że film jest produkcją hiszpanską, zeby wyszlo tanio. A tak ogolnie to pozytwne zaskoczenie. Jest klimatycznie i niektore sceny wyjatkowo udane (jest np. taka z twarzą... czegos takiego jeszcze chyba w kinie nie bylo). Mimo, że nic wybitnego to warto obejrzec zamiast setnej amerykanskiej sztampy za grubszy hajs. Tu przynajmniej jest szczerze. 6+/10
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 30-07-2025, 13:17 Phlogiston2 napisał(a): Your Idol i Takedown najlepsiejsze btw.Może i najlepsiejsze. Natomiast najlepsze są oczywiście How It's Done i przede wszystkim emocjonalna petarda w postaci What it Sounds Like. MVP filmu to niejaka EJAE, autorka większości piosenek i śpiewający głos Rumi. Panna była hodowana na idolkę w jednej z najbardziej znaczących fabryk tego zjebanego przemysłu jakim jest Kpop, ale agencja przekładała jej debiut na później aż stwierdzili że jest za stara i tyle z kariery. Panna przeszła na pisanie piosenek, a ponieważ para reżyserów przywykła do jej głosu przy słuchaniu wersji demo, ostatecznie obsadzili ją w finalnej wersji. A teraz jej fikcyjne Huntr/x jest wyżej notowane niż prawdziwe zespoły kpopowe. I dobrze, bo to fenomenalny głos. Najlepsza łowczyni: Mira. Yeah, that's right. Najlepszy demon: Baby Saja. Gugu gaga. Najlepsza postać w ogóle: oczywiście że tygrys. 8+/10 30-07-2025, 16:21
Ja bym wybrał Zoey, podsumowanie jej watku z Mystery mnie rozwaliło: Oh, you're just my type! Oh well.
EDIT tutaj co nieco o kulturowych niuansach, np. skąd Saja w Saja Boys albo czemu mieli takie a nie inne stylówy 30-07-2025, 19:35 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-07-2025, 20:27 przez Phlogiston2.)
"The Fall" - 2006
Rzadki w moim przypadku film, o którym usłyszałem zupełnie niedawno, a który nie zawiódł pokładanych nadziei ale dowiózł i dostarczył co trzeba. Historia sparaliżowanego kaskadera, który w szpitalu opowiada małej dziewczynce historie, po to aby zdobyć morfinę, którą chce się zabić. Kurde, już sam temat historii jest co najmniej zajebisty :) Owszem, historia mogła wybrzmieć bardziej, że tak powiem (ja jako koneser ponurego kina pewnie bym tu dodał więcej dramatu), ale i tak jest wspaniała. Wielka w tym zasługa chyba amatorki Catinci Untaru, która zagrała po prostu fenomenalnie. Równie doskonały jest Lee Peace w roli kaskadera. Film ma masę niesamowitych zdjęć i kadrów, aż na pograniczu kiczu, ale szczęśliwie nigdy tej granicy nie przekracza. Są tutaj rzeczy po prostu cudowne, jak dziewczynka słuchając opowiadania wizualizuje sobie złowrogich żołnierzy Gubernatora na podobieństwo techników Roentgena ze szpitala. Mocne 8/10. PS. Polski tytuł "Magia uczuć" oczywiście nie zawodzi :D Kto to wymyślał?
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
30-07-2025, 22:07 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-07-2025, 22:08 przez Dr Strangelove.)
Ja to zawsze pamiętałem jako właśnie tandetną wizualna popisówę, ale może niesłusznie. Jako, że gust mamy delikatnie mówiąc dosyć mało zbieżny, chyba się nie skuszę na powtórkę po latach w celu weryfikacji. Ale kto wie...
30-07-2025, 22:19
U mnie 5/10 ocenione w 2009, ale pamiętam tyle, że były zbytnio udziwnione zdjęcia, z fabuły zero.
30-07-2025, 22:28
Z Holly filmów Tarsema Singha mocno niedoceniony jest też "The Cell" z Jennifer Lopez, Vincem Vaughnem i rewelacyjnym Vincentem D'Onofrio. Ostatnio powtarzałem sobie w 4K od Arrow i klimat aż wylewa się z ekranu, pięknie sfotografowany i wizualnie cudowny obrazek.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
30-07-2025, 22:34 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-07-2025, 22:39 przez slepy51.) (30-07-2025, 22:19)PropJoe napisał(a): Ja to zawsze pamiętałem jako właśnie tandetną wizualna popisówę, ale może niesłusznie. Jako, że gust mamy delikatnie mówiąc dosyć mało zbieżny, chyba się nie skuszę na powtórkę po latach w celu weryfikacji. Ale kto wie...Czy ja wiem? No owszem dzieli nas oczywiście stosunek do twórczości Wiadomo Kogo ale wydawało mi się, że jesteśmy częściej po jednej stronie barykady niż po przeciwnych. No ale może tak mi się po prostu wydawało. Co do filmu to nie będę dyskutować bo to jeden z tych przypadków kiedy nie ma obiektywnych rzeczy do dyskusji (Czemu on to zrobił przecież to głupie? Sam jesteś głupi!) tylko same subiektywne. Albo kupujesz i lubisz albo nie. (30-07-2025, 22:28)simek napisał(a): U mnie 5/10 ocenione w 2009, ale pamiętam tyle, że były zbytnio udziwnione zdjęcia, z fabuły zero.No akurat te zdjęcia są jak najbardziej uzasadnione, bo przecież całość rozgrywa się w głowie małej dziewczynki, która ucieka od nudnej a także smutnej rzeczywistości w bajkę. Ja wiem czy fabuły zero? Nie wydaje mi się. Nie każdy film musi mieć jakąś puentę czy coś w ten deseń. No po prostu taki wycinek z życia dwojga ludzi. Ja kupiłem, jak ktoś nie lubi to jego strata. @Ślepy Kiedyś widziałem ale chyba nigdy nie obejrzałem w całości bo tutaj ja miałem takie odczucia jak Ci dwaj powyżej. Ale pewnie zrobię powtórkę, bo faktycznie zapamiętałem ciekawą stronę wizualną.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
30-07-2025, 22:46
Nie chodziło mi o to, że fabuły brak, tylko że ja z niej kompletnie nic nie pamiętam :p
The Cell mam do nadrobienia, chociaż jakoś mi się szczególnie nie pali. 30-07-2025, 22:57
No to się nie zrozumieliśmy w takim razie.
A film jest rimejkiem jakiegoś bułgarskiego filmu "Yo Ho Ho" z 1981 roku. LOL, lubię takie pojebane historie. Widzę, że jest na jutubie z angielskimi napisami więc zamierzam obejrzeć.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
30-07-2025, 23:07 simek napisał(a):The Cell mam do nadrobienia, chociaż jakoś mi się szczególnie nie pali. Czemu? Nawet jeśli ci nie siądzie to z całej masy filmów o seryjniakach ten na pewno wyróżnia się przepiękną stroną wizualną - wszelkiego rodzaju kostiumy i scenografie to czołówka filmów w ogóle. Dodaj do tego inspracje twórczością różnych malarzy surealistów i masz jeden z najbardziej oryginalnych obrazków w swoim podgatunku, który na pewno warto zobaczyć. https://horrordigest.blogspot.com/2011/04/artistic-inspiration-in-cell.html http://thefilmexperience.net/blog/2021/10/25/horror-costuming-the-cell-2000.html
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
30-07-2025, 23:22 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-07-2025, 23:24 przez slepy51.)
Wspomniany tutaj wcześniej "The Fall", resztę jego późniejszej twórczości można odpuścić, to już nie były tak mocno autorskie produkcje, aż tak nie widać w nich też tego charakterystycznego dla niego wizualnego przepychu, wspominał o tym przy okazji wywiadu po latach na wydaniu "The Cell" od Arrow - btw super rozmowa, półtorej godziny naprawdę interesujących wspominek, mocno polecam do wglądu.
Ogólnie "The Cell" to dosyć unikatowa produkcja, pamiętam że przy okazji premiery zbierał raczej kiepskie recenzje, krytycy chyba nie ogarnęli za bardzo z czym mają do czynienia, dopiero po latach został należycie doceniony.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
31-07-2025, 00:54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-07-2025, 01:13 przez slepy51.) |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach | Mierzwiak | 1,244 | 243,058 |
14-04-2026, 18:15 Ostatni post: shamar |
|
| Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach | Craven | 91 | 23,802 |
07-08-2025, 14:13 Ostatni post: shamar |
|
| Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz | military | 77 | 28,212 |
04-03-2017, 00:43 Ostatni post: Juby |
|
| Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków | wika | 3 | 4,447 |
02-12-2013, 19:10 Ostatni post: Bucho |
|
| Prawdziwy film, czyli istota kina | Bodzio | 22 | 8,744 |
07-08-2011, 20:23 Ostatni post: MauZ |
|
| Starocie filmowe, czyli trochę klasyki | Eorath | 44 | 17,361 |
20-12-2010, 19:03 Ostatni post: szopman |
|
| Krótka piłka, czyli mini-recenzje | military | 6,447 | 721,965 |
11-04-2009, 16:35 Ostatni post: Negrin |
|
| Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) | Mental | 167 | 31,186 |
26-03-2008, 09:55 Ostatni post: D'mooN |
|
| [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje | 0 | 326 |
Mniej niż 1 minutę temu Ostatni post: |
||
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |