Gry
Niektórzy robią sobie Spooktober filmowy, ja zrobiłem growy :)

Cronos the New Dawn to gierka od rodzimego Bloober Team (stworzyli wcześniej remake Silent Hill 2), survival horror w postapokaliptycznym PRL. Brzmi jak samograj, niestety finalny produkt ma sporo wad. Praktycznie każdy element gdzieś tu niedomaga, co wynika trochę z budżetu liczonego pewnie w PLNach, a trochę z braku doświadczenia. Także po kolei:

Fabuła jest zacna i potrafi zaskoczyć, a także nie spieszy się z odkrywaniem wszystkich kart. Jest zadziwiająco kameralna i skupiająca się na jednostce, bardziej niż przedstawiająca jakiś globalny problem lub będąca kolejną wariacją ratowania świata. Budowa świata przedstawionego niestety kuleje. O ile sam PRL jest przedstawiony mistrzowsko (o tym więcej za chwilę), tak wszelkie elementy s-f są potraktowane po macoszemu. Zalatuje tu albo DLC, albo planami na sequel, ale gra zostawia masę rzeczy zwyczajnie niewyjaśnionych.

Gameplay jest bardzo nierówny. Całość to w zasadzie zrzynka z Dead Space, co samo w sobie jest ok. Zamiast rozczłonkowywać przeciwników - trzeba nie pozwalać im się łączyć, a ciała spalać. Problem polega na tym, że przeciwnicy to gąbki na pociski, nawet Ci zwyczajni - nie mówiąc o bossach. Do tego przedmioty do spalania są tak rzadkie i można mieć ich makx. 1 w ekwipunku, że w praktyce korzysta się z tego sytuacyjnie. To z kolei prowadzi do bardzo nierównego poziomu trudności. Zjadłem zęby na tego typu a grach, a potrafiłem skończyć walkę z bossem z jednym pociskiem. I to zaglądając w każdy kąt leveli. Brakuje tu stopniowania trudności, bo dla odmiany ostatni boss to spacer w parku.

Grafik i klimat nią oddany. Od razu polecam nastawić się, że cała para poszła w design świata i oświetlenie. Postacie są kuriozalnie złe, ale cała reszta. W tym aspekcie gra błyszczy, robiąc z czasów PRLu w zasadzie głównego bohater gry i to tylko winduje ją ponad średniość wszystkiego. Spacerowanie po opuszczonych blokowiskach, mijając garaże, sklepiki, kioski czy znane marki samochodów, poczułem się jak za dzieciaka. Wszystko jest oddane z pieczołowitym przywiązaniem do szczegółów.  Level takie jak wspomniane blokowiska, czy Huta to małe arcydzieła projektowania poziomów i grafików. Do tego, wszystkie napisy są po polsku, więc immersja jest prawie, że idealna. Tutaj naprawdę można się poczuć jak w domu, tylko rozjebanym przez jakąś apokalipsę :)

I tylko boli, że nie ma polskiego dubbingu...

Całościowo, to takie 6-7/10, ale dla samego klimatu warto w to zagrać.

Taki obrazek mieli moi dziadkowie na ścianie :D
[Obrazek: 199be14b92b84-screenshotUrl.jpg?ex=68f0c...height=783]

[Obrazek: 199c0de18fd4-screenshotUrl.jpg?ex=68f0ce...height=783]

[Obrazek: 199c457832590-screenshotUrl.jpg?ex=68f10...height=783]

[Obrazek: 199be14cc2d9-screenshotUrl.jpg?ex=68f0c2...height=783]
I want to belive.

Odpowiedz
Kurwa, prawie wszystkie filmy juz dubbingowane w Polsce a im szkoda gry zdubingowac?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Brak tego dubbingu jest podwójnie bez sensu w tym przypadku, bo nie dość, że to polska gra - to jeszcze dzieje się w Polsce... Trochę dziwnie wyglądają postacie o polskich imionach i nazwiskach, mówiące po angielsku.
I want to belive.

Odpowiedz
Wszystko co jest związane z Terminatorem i jest dobre, dotyczy ostatnio tylko gier. Najpierw polski T: Resistance (solidny FPS połączony ze skradaniem), a teraz sidescroller, który wygląda fantastycznie:

Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Gladius napisał(a):Brak tego dubbingu jest podwójnie bez sensu w tym przypadku, bo nie dość, że to polska gra - to jeszcze dzieje się w Polsce... Trochę dziwnie wyglądają postacie o polskich imionach i nazwiskach, mówiące po angielsku.

Przecież u nich to standard, ostatnio to samo było w przypadku "The Medium":

https://www.gry-online.pl/newsroom/the-medium-bez-polskiego-dubbingu-tworcy-tlumacza-swoje-podejscie/z61f28e

Cytat:Wojtek Piejko: Niestety nie ma polskiego dubbingu.

Jacek Zięba: Mieliśmy to kiedyś w planach, ale im byliśmy dalej w produkcji, tym bardziej czuliśmy, że to może nam przeszkadzać w ukończeniu gry. A po uderzeniu pandemii wiedzieliśmy, że ten temat musi odejść.

Wojtek Piejko: Jeśli widzieliście filmik z dziewięcioma ciekawostkami o Medium, to zobaczyliście, że nawet mo-capy musieliśmy nagrywać zdalnie podczas pandemii, a potem aktorów wsadzać do budki do nagrań, więc mieliśmy dosyć wyboistą drogę przez to, że wszystkich nas nagle zamknęli.

Wtedy tłumaczyli się pandemią, ciekawe co teraz stanęło im na przeszkodzie ;)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Medium mam pożyczone i od kilku lat kurzy się na półce, ale byłem pewien, że tam dubbing zrobili. To słodko z ich strony :) Teraz się nie tłumaczą, ale plotki mówią, że oszczędności, plus niechęć do wykluczenia zagranicznych graczy... także jest wysoko, jeśli to się kiedyś potwierdzi :D
I want to belive.

Odpowiedz
Wykluczenie zagranicznych graczy objawiające sie... dodatkową polską wersją?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Dispatch
Wiecie czego nienawidzę? Retorycznych pytań. Z innej beczki, co by było gdyby Invincible (to od Kirkmana, nie prawie arcydzieło Lema) było:
a) grą,
b) nie chujozą?
Odpowiedź: patrz pierwsza linijka.
Część ekipy od Wolf Among Ass najwyraźniej znudziła się pracą nad sequelem i w tzw. międzyczasie popełniła interactive tv show na głowę bijący dotychczasowe podejścia Telltale, a przy okazji także wszelkie subversive-gritty-edgy przeróbki schematu super-herosów od czasu bodajże Marshal Law (którego The Boys jest żałosną i upośledzoną imitacją BTW).
Dispatch to bodajże najlepsze w dziejach podejście do formuły intractive movie/tv show, a przy okazji obok pierwotnej wersji Strażników i Marvelowskiego Squadron Supreme najlepsze podważenie połączone z celebracją związanych z gatunkiem stereotypów.
W skrócie: prawnie odrębna imitacja Iron Mana (w praktyce bardziej wnuk Starka który przepuścił rodzinną fortunę próbując podtrzymać rodzinną tradycję) traci zbroję i zmuszony jest przyjąć propozycję prawnie odrębnej Captain Marvel i zostać biurokratycznym nadzorcą prawnie odrębnych imitacji Man-Bata, Magik, Pyro, Invisible Woman, itd., itp. Aha, wokalnie odgrywa go Jesse Pinkman, który z wiekiem coraz bardziej brzmi jak Thomas Jane (poważnie, chwilami podobieństwo jest zdumiewające) i odwala heroiczną (pun intended) robotę, obdarzając potencjalnie nijakiego avatara osobowością i kultem twardzielstwa.
Całość jest fenomenalnie napisana i zrealizowana, a przy okazji zapełniona autentycznie sympatycznymi postaciami; daję słowo, umieszczona w piątym odcinku barowa bijatyka (kuriozalnie krwawa) pokazana poprzez serię (inicjowanych meksykańskim fast foodem) retrospekcji to narracyjny majstersztyk do którego nie byłby zdolny kinowy wizjoner Dwa Samochody Na Prostej Drodze Z Umiarkowaną Szybkością Za 175 Milionów Dolarów. Anderson.
W kluczowej kwestii wątków romantycznych: zdecydowanie team Invisigal. Courtney to w ogóle chyba moja ulubiona postać w grze. Chase na drugim miejscu.
Ocena: najlepsza superbohaterska produkcja w tym i pewnie zeszłym roku.
Przy okazji, zajebisty kawałek (scenka z Epizodu 6, ale w zasadzie bez spoilerów):

Piosnka kojarzy mi się z I Really Want to Stay at Your House, tyle że nie jest jedynym jasnym punktem koszmarnie przereklamowanej kreskówki.

Odpowiedz
Wstepniak klasyczny i w sumie tendencyjny, ale jak juz dochodzimy do dania glownego to sporo slusznych uwag, takze tych oczywistych, ale sa tez saudyjczycy i kurvy z BlackRock, takze nie ma co sie dziwic, ze gry, tak jak filmy, reklamy, czy ogolnie wszystkie media wygladaja coraz bardziej jak wyciagniete z talmudycznego piekla. Goj slop dla mas, ktorego nie jestes nawet wlascicielem, ale rentierem.




Powiem tylko jedno, to jest do wygrania (heh), ale musimy przestac konsumowac ten syf, CALKOWICIE i trzymac sie razem w tej dyscyplinie...Goyim together strong!

https://www.youtube.com/shorts/2r7c1fCy24g
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
Pogram.

We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
a ja sobie chyba kupię w życiu pierwszą konsolę, PS4 slim widzę, że można używkę dostać od 500 zł

Pro nie widzę sensu dla lepszej grafiki, przestałem się jarać grafiką jak wyszedł w 2004 roku Far Cry

także możecie mi zazdrościć, że trochę tytułów do ogrania przede mną pierwszy raz

Odpowiedz
Tak naprawdę z gier liczy się tylko pierwsza odsłona TLOU. Później nigdy nic już nie będzie takie samo, a każda kolejna gra będzie bez sensu.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Nooo poza RDR2, Cyberpunkiem i pewnie kilkoma innymi tytułami :D

Mi się oczywiście TLOU podobał, przy czym zanim rozpocząłem przygodę z tym tytułem miałem pełną świadomość kultowości tej gry i co za tym idzie, cholernie wysokie oczekiwania, które szczerze mówiąc - nie zostały do końca spełnione.

Odpowiedz
Tez taki mialem. 2 MX. A moze wtedy juz 4 MX

(12-01-2026, 21:28)Pelivaron napisał(a): Tak naprawdę z gier liczy się tylko pierwsza odsłona TLOU. Później nigdy nic już nie będzie takie samo, a każda kolejna gra będzie bez sensu.

Po "Wiedzminie"
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
któraś część Assassin’s Creed jest warta zagrania czy wszystko takie wtórne? nigdy nie miałem do czynienia z tą serią

Odpowiedz
Jedynka, bo jest pierwsza, więc nie ma względem czego być wtórną.

Odpowiedz
Dwójka z dodatkami bo ma lepsze mechaniki od jedynki, nie jest taka wtórna jeśli chodzi o aktywności i ma najlepszego protagonistę w serii.

Odpowiedz
(12-01-2026, 22:21)Spoilerowo napisał(a): któraś część Assassin’s Creed jest warta zagrania czy wszystko takie wtórne? nigdy nie miałem do czynienia z tą serią

BLACK FLAG
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Cytat:Dwójka z dodatkami bo ma lepsze mechaniki od jedynki, nie jest taka wtórna jeśli chodzi o aktywności i ma najlepszego protagonistę w serii.

Jeśli lubisz PARKUR!

Jedynka to jedyna gra w serii która przynajmniej próbuje być symulatorem zabójcy. Dwójka jest o byciu Małpką Kaka, Czwórka jest o byciu Kapitanem Klipperem, trójka...
...o czym do diabła była trójka?

Odpowiedz
(12-01-2026, 21:50)Wolfman napisał(a): Nooo poza RDR2, Cyberpunkiem i pewnie kilkoma innymi tytułami :D

Zieeeeew.

TLOU to absolut.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
3 gości