.
Liczba postów: 27,819
Liczba wątków: 62
(09-02-2026, 18:27)Mefisto napisał(a): Zresztą i tak ta japońska ekspresja jest lepsza od dosłownego wydzierania się i ADHD Uncut Gems, którym wielu tutaj się zachwyca.
Ludzie są różni, kultury są różne, jedni całe życie jadą na pełnej kurwie jak w Uncut Gems, inni są spokojni jak tafla jeziora w leniwy poranek: o jednych i drugi można nakręcić genialne jak i gówniane filmy.
Pozdrawiam, Captain Obvious.
09-02-2026, 21:03
Dużo pisze
Liczba postów: 627
Liczba wątków: 0
(09-02-2026, 06:42)simek napisał(a): (09-02-2026, 00:32)samuuel napisał(a): Pytanie kim jest kinoman? Pasjonatą kina, ale czy musi wszystko oglądać i wszystkie gatunki lubić?
Jak dla mnie to ktoś, kto lubi kino jako medium, interesuje się jego historią, zna i chce poznawać najważniejsze filmy i twórców nawet jeśli ich nie lubi (i nie, nie oznacza to gotowości do oglądania każdego gówna). Jak ktoś lubi horrory i musicale, ale nie dotknie westernu, filmu niemego i kryminału, ani żadnego filmu z Genem Hackmanem bo mu się nie podoba jego twarz, to jest po prostu miłośnikiem horroru i musicalu, a nie kinomanem.
Simku, my tu już wchodzimy w odcienie szarości i dylematy I. świata pt. czy to na pewno kinoman jak obejrzał wszystko, ale unika jak ognia filmów Hitchcocka czy westernów.
Jest jeszcze podejście, że kinoman spróbuje każdego gatunku, ale jak musical mu nie podejdzie (dobry przykład, bo to specyficznyt gatunek, ile osób się wkurzyło, że Joker 2 był musicalem) to chociaż spróbował kilka pozycji, ale nie musi oglądać dalej, bo ciężko wszystko lubić. Inaczej to masochizm i to nic z pasją wspólnego nie ma, choć dla niektórych jest to podobne :P
Dobrze, że przywołałeś Hackmana. Jakieś dwa lata temu był mi obojętny, kojarzyłem jedynie z Supermanów, gdzie nie zagrał jakoś specjalnie. Przy nadrabianiu Alana Parkera (i tutaj nie zaskoczę, bo tylko filmów, których opis mnie zainteresował) zdecydowałem się obejrzeć Missisipi w Ogniu. Więc usiadłem, obejrzałem i pomyślałem, że może być, ale w sumie nie do końca moje klimaty, że bardziej to film o rasiźmie niż crime mystery, chociaż Hackman był bardzo sympatyczny. Ten film i rola Hackmana przez kilka dni tak urosły w moich oczach i dzisiaj dla mnie to jedna z najlepszych kreacji aktorskich a Gene to geniusz. Także zdarza mi się obejrzeć coś z innej półki jak i przekonać się do dobrego warsztatu kiedy ktoś faktycznie włożył dużo w rolę czy film. Z ostatnich filmów to bardzo dobre było Boże Narodzenie (2005) o rozejmie bożonarodzeniowym, zwykle nie oglądam za często wojennych filmów, ale tym razem obejrzałem przy okazji świąt i nie żałuję. Więc to nie jest też tak, że lecę na kilku gatunkach na krzyż, jak za dużo oglądam horrorów to lubię dla kontrastu zapodać sobie ejtisową komedię (obecnych w większości nie trawię)
Cytat:Na takiej samej zasadzie jak ktoś lubi sobie poczytać fantasy i kryminały, ale ma w dupie fakt, że istniało coś takiego jak greckie tragedie czy pozytywizm i nie ma zamiaru w ogóle się zaznajamiać z tematem, to jest po prostu miłośnikiem fantasy i kryminałów, a nie jest bibliofilem ani koneserem literatury. Jak ktoś zna wszystkie pizzerie i lodziarnie w mieście, ale nigdy nie jadł (i nie ma zamiaru spróbować) sushi, hummusu, dziczyzny i syropu klonowego to nie nazwiemy go smakoszem, ani miłośnikiem kulinariów i tak dalej i tak dalej.
Tu już trochę zainspirowany późniejszymi postami napiszę, że wtedy ten ktoś może nie jest koneserem literatury, ale jakiejś jej węższej gałęzi i to też jest cool, bo ma na ten temat lepszą wiedzę. Wiadomo, wiele mniej może wiedzieć o reszcie, albo inaczej: najlepszy układ to taki, gdzie przeczytałeś po przyzwoitej ilości każdego gatunku, ale jest ten jeden czy dwa, gdzie jesteś ultra-ekspertem.
Tak samo wolę zaprzestać oglądania Disnejów (tym bardziej, że wiem czego już się mogę mniej więcej spodziewać) i wejść mocniej we wszelkie noiry, bo mi to bardziej pasuje. Czy nagle mnie to wypier4@la z pozycji kinomana i umieszcza na miejscu neo-noiro-fila? Pewnie tak, ale mam to w dupie na tej zasadzie, że po prostu oglądam co oglądam a wszelkie definicje są dla mnie a nie ja dla nich by dostosowywać się z seansami pod cokolwiek :)
A poza tym w życiu są różne fazy, jak jest parcie na jakiś gatunek to cisnąć na maksa, czerpać przyjemność i nie analizować zbytnio. Jak na stare lata zechce mi się tych disnejów to będę robił maratony i przyznam się nawet do swojego nawrócenia na forum, tyle :D
09-02-2026, 23:47
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-02-2026, 23:48 przez samuuel.)
.
Liczba postów: 27,819
Liczba wątków: 62
(09-02-2026, 23:47)samuuel napisał(a): Tu już trochę zainspirowany późniejszymi postami napiszę, że wtedy ten ktoś może nie jest koneserem literatury, ale jakiejś jej węższej gałęzi i to też jest cool
Nic tutaj nie jest cool czy nie cool, bo co jest fajne, a co nie to kwestia totalnie indywidualna. Ja nigdy nie twierdziłem, że kinomani są bardziej cool od niedzielnych widzów.
Cytat:mam to w dupie na tej zasadzie, że po prostu oglądam co oglądam a wszelkie definicje są dla mnie a nie ja dla nich by dostosowywać się z seansami pod cokolwiek :)
Postawa względem oglądania tego na co masz ochotę słuszna, ale jednak definicje nie są ani dla ciebie, ani ty dla nich - one są po to, aby efektywnie opisywać rzeczywistości.
10-02-2026, 00:20
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-02-2026, 00:20 przez simek.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,349
Liczba wątków: 67
(09-02-2026, 19:15)Dr Strangelove napisał(a): podtrzymywanie napięcia i zainteresowania przez na przykład Hopkinsa w "Okruchach dnia"
Co ma piernik? Bo widzę, że niektórzy tutaj chcą być na siłę kontrowersyjni w skrajnych porównaniach.
10-02-2026, 04:15
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,718
Liczba wątków: 5
No panie, ale to ja wyjechałem z idiotycznym przykładem, że to fajnie jak Japończycy krzyczą i machają rękami rozmawiając o pogodzie?
Skoro taka nadekspresja jest fajna to inni powinni robić to samo co nie?
Albo nadekspresja jest potrzebna albo nie. Jak jest, to powinna być, a jak nie to nie.
A potem jeszcze wyjeżdżasz z filmem, którego nawet nie widziałem, że biali też tam krzyczą. No oczywistym jest, że przy takiej ilości filmów znajdziesz masę przykładów anegdotycznych.
To naprawdę nie jest dyskusja którą powinni toczyć cywilizowani biali ludzie :)
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
10-02-2026, 09:23
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,217
Liczba wątków: 4
(09-02-2026, 13:44)Mefisto napisał(a): Bez przesady - akurat kraje, które przywołałeś nie mają jakiejś super bogatej kinematografii i historii kina, którego reprezentanci odbili się jakoś w świecie albo wpłynęli na innych twórców. Jasne, na ichnim rynku pewnie znajdziesz jakieś kult klasyki ważne dla danej społeczności (tak jak u nas Bareja), ale tak w skali świata, jak i faktycznie wartościowych rzeczy samych w sobie, to tam jest garstka - i to nawet licząc Bollywood, które w 90% stanowi proste produkcje dla plebsu, zrobione na jedno kopyto, w dużej mierze albo przetwarzające pomysły kina zachodniego (remaków oficjalnych bądź nie jest tam od zajebania) albo starające się z nim jakoś konkurować.
Tak jak Polska, a jednak taki Scorsese uwaza, ze znac nalezy. Kontekst: rozmowa w temacie, kto i kiedy jest kinomanem. Poza tym...zdajesz sobie sprawe, ze ta dyskusja to po obu stronach byla pogadanka nie do konca na serio?
(09-02-2026, 13:44)Mefisto napisał(a): No trudno, żeby było inaczej, skoro żyjemy w zachodniej kulturze, która - chcąc nie chcąc - wciąż napędza resztę świata, na który w dużej mierze nie bez kozery wołamy "trzeci" :)
Nie tlumacz mi Mefi oczywistosci. Przesledz kontekst tej rozmowy.
(09-02-2026, 13:44)Mefisto napisał(a): Spytaj Raczka, może ma jakiś spis. Poza tym znowu przeceniasz Indie, które rynkiem sobie mogą być, ale zamkniętym na siebie.
Tutaj zresztą dochodzi jeszcze właśnie temat dostępności do, jak i ogólnej jakości technicznej takich filmów.
Tak, zdecydowanie przeceniam Pajeetow, ich cywilizacje i kultura, JA :)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
10-02-2026, 13:50
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,349
Liczba wątków: 67
(10-02-2026, 09:23)Dr Strangelove napisał(a): No panie, ale to ja wyjechałem z idiotycznym przykładem, że to fajnie jak Japończycy krzyczą i machają rękami rozmawiając o pogodzie?
Po pierwsze to już napisałem, że przesadzasz (albo widziałeś jednak zbyt mało japońskich filmów), a po drugie to nie wynika z widzimisię, tylko z kompletnie innej kultury i mentalności, więc w starciu z naszą jest to inne i jakoś przykuwa uwagę.
Cytat:Skoro taka nadekspresja jest fajna to inni powinni robić to samo co nie?
No nie, to kompletnie nie jest wniosek płynący z mojej wypowiedzi.
Cytat:Albo nadekspresja jest potrzebna albo nie.
Jest dokładnie tam, gdzie ma być - zarówno w kinie japońskim, jak i u nas.
Cytat:A potem jeszcze wyjeżdżasz z filmem, którego nawet nie widziałem, że biali też tam krzyczą.
No bo tam to właśnie nie jest normalne i jest na tyle przesadzone, że nawet w starciu z nadekspresyjnym kinem japońskim zwyczajnie drażni.
(10-02-2026, 13:50)Bucho napisał(a): Tak jak Polska, a jednak taki Scorsese uwaza, ze znac nalezy.
LOL, sam wkład polskiej szkoły filmowej w światową kinematografię rozpieprza zapodane przez Ciebie przykłady w drobny mak, a do tego dochodzi sporo polskich tytułów, które cieszą się uznaniem na całym świecie (o ludziach kina, w szczególności operatorach nie wspominając). Także gdzie Rzym, a gdzie Krym?
10-02-2026, 13:55
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-02-2026, 13:57 przez Mefisto.)
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,718
Liczba wątków: 5
(10-02-2026, 13:55)Mefisto napisał(a): (10-02-2026, 09:23)Dr Strangelove napisał(a): No panie, ale to ja wyjechałem z idiotycznym przykładem, że to fajnie jak Japończycy krzyczą i machają rękami rozmawiając o pogodzie?
Po pierwsze to już napisałem, że przesadzasz (albo widziałeś jednak zbyt mało japońskich filmów), a po drugie to nie wynika z widzimisię, tylko z kompletnie innej kultury i mentalności, więc w starciu z naszą jest to inne i jakoś przykuwa uwagę.
No ale tłumaczę Ci, że ta kultura filmowa skośniaków mnie odrzuca, a Ty że tak ma być. No to niech będzie.
Jak pojadę na Wyspy Uga Buga i tam będą jedli ludzi bo to wynika z ich kultury to nie oznacza, że ma mi się to podobać.
Tyle ode mnie. Lubisz jak na siebie wrzeszczą, to niech wrzeszczą :)
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
10-02-2026, 14:06
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,217
Liczba wątków: 4
(10-02-2026, 13:55)Mefisto napisał(a): LOL, sam wkład polskiej szkoły filmowej w światową kinematografię rozpieprza zapodane przez Ciebie przykłady w drobny mak, a do tego dochodzi sporo polskich tytułów, które cieszą się uznaniem na całym świecie (o ludziach kina, w szczególności operatorach nie wspominając). Także gdzie Rzym, a gdzie Krym?
Sam wklad?! Anglosasi sie na Ciebie patrza i sie smieja, bo nie wiedza, co Ty w ogole mowisz. Idz lepiej do jakiegos Bulgara to ci pewnie wytlumaczy, ze u nich tez taki wielki wklad, ze chooj staje, a Ty to jestes panie ignorantem. Polski wklad to glownie pierdolety dla akademicko-studenckich rozkmin i paru fascynatow kina. I uwaga, tu pojawia sie Scorsese. I gdyby ukochal sobie kino bulgarskie to Taksowkarz bylby filmem o dostarczaniu pizzy na rowerze :)
Wpadasz miedzy wodke, a zakaske, w na wpol bekowa dyskusje, gdzie dla jaj podalem Bulgarie, czy Kazachstan, a Ty sie spinasz. Po kiego?
Poza tym, w takim razie, pociagnijmy to akademicko, na ile ten wielki polski wklad trzeba znac? Na ile nalezy znac ten mniejszy wkald bulgarski, albo dlaczego wlasnie nie trzeba? Skoro mozna olewac jedno, a polski wklad (ktory umowmy sie, 99% zachodnich widzow i tworcow ma w dupie) juz nie to jak to obliczysz? I o tym, na wpol bekowo byla dyskusja, co i w jakim kontekscie czyni cie kinomanem... co do reszty, classic Mefisto, takie 8/10.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
10-02-2026, 14:12
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-02-2026, 14:20 przez Bucho.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,349
Liczba wątków: 67
(10-02-2026, 14:12)Bucho napisał(a): Anglosasi sie na Ciebie patrza i sie smieja, bo nie wiedza, co Ty w ogole mowisz.
Ci sami anglosasi, którzy wydają u siebie boxy Wajdy, Skolimowskiego i Krzyżaków? Mmmkay.
Cytat:Wpadasz miedzy wodke, a zakaske, w na wpol bekowa dyskusje, gdzie dla jaj podalem Bulgarie, czy Kazachstan, a Ty sie spinasz. Po kiego?
To, że Ty się najebałeś i uważasz, że jesteś fajny, bo se tam gdzieś rzuciłeś idiotycznymi przykładami dla własnej beki, nie zmienia faktu, że reszta tematu jest normalna, zwykła, codzienna.
Co do reszty - classic Bucho. Żyd/10
10-02-2026, 18:41
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,217
Liczba wątków: 4
(10-02-2026, 18:41)Mefisto napisał(a): Ci sami anglosasi, którzy wydają u siebie boxy Wajdy, Skolimowskiego i Krzyżaków? Mmmkay.
Tak, ci sami. I kto to niby kupuje, poza wyzej przeze mnie wspomnianymi? :) I to sa wlasnie ci sami, ktorzy ewentualnie kupuja boksety kina bulgarskiego, czy tureckiego, absolutni koneserzy i nikt wiecej.
I ok, polskie kino moglo miec wiekszy wplyw na kino w ogole niz kino bulgarskie...nie wykoleja to argumentow dyskusji w temacie kinomanstwa czystej wody, a nawet dziala w druga strone - co to za kinoman, ktory oglada tylko filmy "dobre" i...popularne?!
(10-02-2026, 18:41)Mefisto napisał(a): To, że Ty się najebałeś i uważasz, że jesteś fajny, bo se tam gdzieś rzuciłeś idiotycznymi przykładami dla własnej beki, nie zmienia faktu, że reszta tematu jest normalna, zwykła, codzienna.
Co do reszty - classic Bucho. Żyd/10
Alez ja jestem fajny i to bez najebania. Przyklady dla beki sa idiotyczne...nie moze byc :)
Mnie nie interesuje reszta tematu, mnie interesuje rozmowa z Simkiem, ktorej kontekstem bylo, co czyni kogos kinomanem. I tak sobie na luzaku z Simkiem w calej sprawie pogadalismy - pozycze mu moje boksety kina bulgarskiego i hinduskiego, i bedzie pieknie.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
10-02-2026, 19:10
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-02-2026, 19:13 przez Bucho.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,349
Liczba wątków: 67
(10-02-2026, 19:10)Bucho napisał(a): Mnie nie interesuje reszta tematu, mnie interesuje rozmowa z Simkiem, ktorej kontekstem bylo, co czyni kogos kinomanem.
No super, ale nie jesteś słońcem, a simek nie jest Kopernikiem i w tym temacie wypowiadają się różne osoby - sam post simka wynikł z postów wcześniejszych.
10-02-2026, 23:54
|