desjudi napisał(a):tkwienia w ramach konkretnych gatunków literackich, które - dzięki nim właśnie - się w jakieś mierzy spopularyzowały.Nie wiem, czy właśnie po Sapkowskim polskie fantasy tak chwyciło - chyba tak. Mieliśmy fantastykę socjologiczną, a tu nagle takie coś - krnąbrne i z zupełnie innej bajki. Ale co spopularyzował Brown? Pulpowe thrillery o kościelnych spiskach? (Inaczej się tego ująć nie da - wszak sensacja zawsze schodzi w gigantycznych nakładach). Fakt, zalało nas tego trochę. No i? Równie dobrze mógłbyś postawić w tym samym rzędzie Woolf i Faulknera, bo zrobili dla strumienia świadomości to samo, co Dan B. dla burgera z Marią Magdaleną w gnostyckim sosie.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
26-06-2009, 16:42





