Dwa filmy:
1. Horror. Młodzi ludzie robią sobie wycieczkę na pustynię. Po kolei zabija ich nieznana postać w czarnym pick-up'ie. Pozostaje przy życiu tylko jedna dziewczyna, która na zakończenie jest podejżewana/oskarżona o zabicie swoich przyjaciół.
2. Właśnie przechodzący na emeryturę (ewentualnie tuż po przejsciu na emeryturę) policjant - oczywiście nie ma rodziny i ma problemy z alkoholem. Jest sprawa (o ile dobrz pamiętam) morderstwa, zakończona. Ale on wpada na trop, że zabił kto inny. Zaczyna prowadzić prywatne śledztwo. W międzyczasie poznaje jakąś kobietę, z którą nawiązuje romans. I żyliby długo i szczęśliwie. Niestety znowu odnajduje trop i szykuje zasadzkę. W międzyczasie zabójca ginie w wypadku (samochodowym?). A policjant czai się dalej i rozpija. I tak się film jkończy.
1. Horror. Młodzi ludzie robią sobie wycieczkę na pustynię. Po kolei zabija ich nieznana postać w czarnym pick-up'ie. Pozostaje przy życiu tylko jedna dziewczyna, która na zakończenie jest podejżewana/oskarżona o zabicie swoich przyjaciół.
2. Właśnie przechodzący na emeryturę (ewentualnie tuż po przejsciu na emeryturę) policjant - oczywiście nie ma rodziny i ma problemy z alkoholem. Jest sprawa (o ile dobrz pamiętam) morderstwa, zakończona. Ale on wpada na trop, że zabił kto inny. Zaczyna prowadzić prywatne śledztwo. W międzyczasie poznaje jakąś kobietę, z którą nawiązuje romans. I żyliby długo i szczęśliwie. Niestety znowu odnajduje trop i szykuje zasadzkę. W międzyczasie zabójca ginie w wypadku (samochodowym?). A policjant czai się dalej i rozpija. I tak się film jkończy.
05-07-2009, 22:38





