Heat ma dwie wpadki: brak ofiar wśród cywili w sekwencji strzelaniny i "nierozsądne" zachowanie De Niro w scenie przed barem, kiedy to próbuje unieszkodliwić Waingro w najgłupszy z możliwych sposobów.
a Heat to idealne, perfekcyjne arcydzieło, ponieważ ma kilka rzeczy, których nie ma Dzika banda. gdyby nie Heat, najlepszym filmem mojego życia byłby zapewne Alien 3 albo Seven, ale jako ze western to mój umiłowany gatunek, filmy Finchera plasują sie za Heat. proste jak jebanie, prawda? :)
a Heat to idealne, perfekcyjne arcydzieło, ponieważ ma kilka rzeczy, których nie ma Dzika banda. gdyby nie Heat, najlepszym filmem mojego życia byłby zapewne Alien 3 albo Seven, ale jako ze western to mój umiłowany gatunek, filmy Finchera plasują sie za Heat. proste jak jebanie, prawda? :)
01-11-2007, 22:29






