Rzekomo ograniczona(albo jej brak) brutalność w Bourne'ach ma dla mnie 10-rzędne znaczenie. Chrzanię ją, pieprzę to, że Bourne dostaje po ryju i pojawia się zaledwie kilka kropel. Tak swoją drogą widziałem kilka "grubszych" potyczek i uważam, że aby jucha leciała niczym w filmach z Seagalem trzeba się naprawdę postarać i nie parować ciosów przeciwnika. A w Bournie blok i kontra to normalka (było to nawet pokazane w materiałach dodatkowych jak szkolili Damona w sztukach walk), to wyszkoleni agencji, a nie Rocky gdzie wyznaje się zasadę "no pain" i przyjmuje 1000 ciosów.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
14-07-2009, 21:07





