Bronson - ostry film o ostrym i wesołym gościu. Więzienie zamiast karą było dla niego hotelem w którym czuł się naprawdę dobrze. Generalnie to bardzo sympatyczny koleś ale gorzej było jak mu się podpadło bądź coś mu odwaliło. Jak na razie to pierwszy film Nicolasa Winding Refna jaki widziałem, w kolejce są Pusher i Valhalla Rising, mam nadzieję że równie brutalne i bezkompromisowe. Na okładce dvd widnieje hasło Mechaniczna Pomarańcza XXI wieku, myślę sobie ściema jakaś, ale z powietrza sobie tego nie wzięto bo przez cały film właśnie takie się odnosi wrażenie, nastrój w filmie panujący jest bardzo zbliżony, między innymi dzięki przewijającej się przez cały film muzyce klasycznej. Tom Hardy w roli Bronsona jest wyśmienity, świetnie się wczuł w tego, hmm, postrzeleńca z zacięciem komediowym. Na niektóre jego wyczyny patrzy się z niedowierzaniem, by za chwilę wybuchnąć śmiechem po jego subtelnych żarcikach. Niektóre sceny w których Bronson naparza się z klawiszami wyglądają iście poetycko.
Colossus: The Forbin Project - fabuła może wywoływać pewne skojarzenia; pewien naukowiec tworzy super komputer w którego ręce zostaje oddany cały system obrony USA. Po aktywowaniu, Colossus znajduje kumpla, bo okazuje się że Rosjanie też mają takiego kompa. Jak już się oba kompy dogadały po swojemu to postanowiły razem zaprowadzić porządek ("pokój") na świecie. Dalej już się można domyślać jak się sprawy mogą potoczyć. Bardzo miło było obejrzeć inspirację Camerona (chyba że zainspirowała go już książka na podstawie której film powstał) do stworzenia swych dzieł. Bardzo niepokojący film, napięcie stopniowo wzrasta, a film kończy się dość pesymistycznie.
Zdecydowanie warto zapoznać się z obiema pozycjami.
Podziękowania dla Gluta za zamieszczenie tego w temacie z plakatami:
Tak właśnie trafiłem na film.
Colossus: The Forbin Project - fabuła może wywoływać pewne skojarzenia; pewien naukowiec tworzy super komputer w którego ręce zostaje oddany cały system obrony USA. Po aktywowaniu, Colossus znajduje kumpla, bo okazuje się że Rosjanie też mają takiego kompa. Jak już się oba kompy dogadały po swojemu to postanowiły razem zaprowadzić porządek ("pokój") na świecie. Dalej już się można domyślać jak się sprawy mogą potoczyć. Bardzo miło było obejrzeć inspirację Camerona (chyba że zainspirowała go już książka na podstawie której film powstał) do stworzenia swych dzieł. Bardzo niepokojący film, napięcie stopniowo wzrasta, a film kończy się dość pesymistycznie.
Zdecydowanie warto zapoznać się z obiema pozycjami.
Podziękowania dla Gluta za zamieszczenie tego w temacie z plakatami:
Tak właśnie trafiłem na film.
15-07-2009, 18:44





