Garden State - już nawet nie wiem który raz wróciłem do tej pozycji, ale wciąż świetnie mi się to ogląda. Absurdalny humor, refleksje - wszystko to mi podchodzi całkowicie. Fabuła może nie jest zbyt skomplikowana, ale przesłanie filmu wyraźne, a do tego świetne dialogi. Naprawdę podziwiam Braffa za to, co zrobił (reżyseria, scenariusz, główna rola, producent ścieżki dźwiękowej...). Przeurocza Portman (a ją mogę oglądać zawsze :mrgreen: ) no i genialny soundtrack. Do niego również często wracam. U mnie 8,5/10.
P.S - scena na dźwigu za każdym razem sprawia że mam ciary. Też bym sobie chciał tak czasami wrzasnąć w przepaść :P
P.S - scena na dźwigu za każdym razem sprawia że mam ciary. Też bym sobie chciał tak czasami wrzasnąć w przepaść :P
18-07-2009, 16:17





