Peter Watts, Ślepowidzenie - to jest porządna strawa dla mózgu na wakacje! Ludzkości w 2084 r. objawiają się Obcy, trzeba więc polecieć w daleki kosmos i dowiedzieć się, o co Im chodzi. Biorąc pod uwagę konstrukcję kosmitów, ich cele (czy coś w tym rodzaju) oraz skład ziemskiej załogi, trzeba stwierdzić - od lemowego "Fiaska" takiego scenariusza Pierwszego Kontaktu, to jeszcze nie grali. Rzecz jest napisana z punktu widzenia osobnika kompletnie wypranego z empatii, posiadającego za to zdolność zgłębiania indywidualnych ludzkich schematów komunikacji i postępowania oraz wyciągania na tej podstawie słusznych wniosków. Pozytywnie wpływa to na styl powieści, w którym nie ma miejsca na blubry o "atramentowych głębiach źrenic", za to jest twardy konkret.
Po wrzuceniu czytelnika w gąszcz przydatnych przy Pierwszym Kontakcie teorii i koncepcji naukowych (np. teoria gier, chiński pokój) Watts zaraz dorzuca kolejne, coraz ciekawsze, coraz bardziej skomplikowane, by wyjaśnić rzecz zaskakująco, a logicznie. Przy tego typu książkach mam niemal fizyczne wrażenie, że mózg mi rośnie. O take hard SF walczyliśmy! Niestety, szara substancja dalej domaga się stymulacji, a chwilowo nic nie mam na składzie - może coś polecicie? "Accelerando" Strossa bedzie ok?
Po wrzuceniu czytelnika w gąszcz przydatnych przy Pierwszym Kontakcie teorii i koncepcji naukowych (np. teoria gier, chiński pokój) Watts zaraz dorzuca kolejne, coraz ciekawsze, coraz bardziej skomplikowane, by wyjaśnić rzecz zaskakująco, a logicznie. Przy tego typu książkach mam niemal fizyczne wrażenie, że mózg mi rośnie. O take hard SF walczyliśmy! Niestety, szara substancja dalej domaga się stymulacji, a chwilowo nic nie mam na składzie - może coś polecicie? "Accelerando" Strossa bedzie ok?
Na razie nie mam podpisu, ale na pewno wymyślę coś błyskotliwego...
28-07-2009, 22:36






