George R. R. Martin - Pieśń Lodu i Ognia, Tom 3: Nawałnica mieczy, wolumin 2: Krew i złoto. To wprost niewiarygodne, co się w tym tomie wyprawia i jakich emocji dostarcza. Nigdy jeszcze nie czytałem autora, który w sposób tak okrutny postępuje ze swoimi bohaterami i czytelnikiem także. W ogóle, po raz pierwszy w życiu, obcując z dziełem odczuwam pragnienie, żeby wreszcie coś dobrego spotkało postaci, ale tu ciągle jest, jak w piosence Staszewskiego - "...gdy szczęście blisko to zza węgła pada strzał...". No i muszę się do czegoś przyznać - jest moment w tej książce, że ja, stary chłop, normalnie się popłakałem a tuż przed tym mówiłem sobie, ...nie, to niemożliwe, ten kutas Martin tego nie zrobi, nie może tego zrobić.... Jakkolwiek bym pisarza za to nienawidził, to powiedzieć muszę, że z niego Mistrz nad Mistrze - dla mnie nie ma w tej chwili lepszego pisarza fantasy i basta!
EDIT: A przy okazji - kilka typów do obsady serialu KLIK! - w większości przypadków (poza Brienne, która jakoś mimo wszystko za ładna jest) całkiem trafnymi mi się wydają (zwłaszcza Gary Oldman, jako Davos i Scott Glenn, jako Barristan). No, ale marzenia, marzeniami...
EDIT: A przy okazji - kilka typów do obsady serialu KLIK! - w większości przypadków (poza Brienne, która jakoś mimo wszystko za ładna jest) całkiem trafnymi mi się wydają (zwłaszcza Gary Oldman, jako Davos i Scott Glenn, jako Barristan). No, ale marzenia, marzeniami...
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści
02-08-2009, 13:24





