'Ziemie Jałowe' są najlepsze. bez dyskusji. 'Czarnoksiężnik i kryształ' też super, ale kurde momentami czułem, że King próbuje mnie wzruszyć trochę na siłę. niemniej jako że mam słabość do historii miłosnych, kończących się fatalnie, część czwartą sagi bardzo polubiłem. dużo tam motywów rodem z najdzikszego i najkrwawszego Wild Westu, przez co notowania tej książki znacznie podskakują przy kolejnej lekturze.
ok, pewnie pękacie z ciekawości, cóż takiego fajowego ostatnio przeczytałem. otóż przeczytałem dwie knigi: jedną autorstwa Marka Robaka W obronie Boga i króla. Wandea 1793 o tzw. Wielkiej Rewolucji Francuskiej, którą media lubią przedstawiać w świetle mega pozytywnym, że równość, wolność i inne plugawe brednie. pamiętam, jak w klasie maturalnej - a już wtedy dużo czytałem na temat tego, o czym lepiej "milczeć" - pani nauczycielka poprosiła mnie, bym wyszedł na środek i odczytał swoje wyprawowanie o "Wielkiej Rewolucji Francuskiej". pierwsze zdanie brzmiało miej więcej tak, że wole faszystów od zdobywców Bastylii. pani pozwoliła mi dokończyć wystąpienie, ale po lekcji miałem z nią ostro do pogadania.
cytat z książki:
Jeśli ktoś miał nadzieję, że Republika głosząca hasła "wolności, równości i braterstwa" odwzajemni rycerskość Wandejczyków, to uchwała najwyższej władzy rewolucyjnej Francji - Komitetu Ocalenia Publicznego - z 1 sierpnia 1793 rozwiała w tym względzie wszelkie wątpliwości. Komitet nakazał zniszczenie Wandei. Nie tylko jej mieszkańców, ale i bydła, roślinności, domostw, kościołów. Wszystkiego. To nie Adolf Hitler był pierwszym, który wpadł na pomysł wojny totalnej. Wcześniej opracowali i z mściwą systematycznością zrealizowali go francuscy rewolucjoniści - dzieci tzw. wieku oświecenia. Okrucieństwa popełniane w średniowieczu przez Mongołów Czyngis-chana bledną w porównaniu z tym, co pod koniec XVIII wieku Francuzi, omamieni rewolucyjną ideologią, uczynili innym Francuzom. Rewolucjoniści zaplanowali ostateczne rozwiązanie kwestii wandejskiej.
(...)
W swoim ludobójstwie Rewolucja Francuska była ograniczona tylko techniką. Carriera i innych mu podobnych katów chowu Rewolucji odróżniła od sowieckich i hitlerowskich oprawców tylko niemożność korzystania z osiągnięć technicznych XX wieku. Gdyby bowiem mieli do swojej dyspozycji gaz Cyklon -B czy pistolet "Nagan", ich ludobójstwo szłoby w miliony. I tak jednak liczby są zastraszające. Ocenia się, że w ciągu półtora roku w Wandei zamordowano ok. 120 tys. osób, a więc 15% całej ludności tego rejonu. W przeliczeniu na gęstość zaludnienia i liczbę ludności dzisiejszej Francji, liczba ta wynosiłaby ponad 8 milionów osób! Człowiek był niszczony przez totalitarystów nawet po śmierci. Hitlerowcy wykorzystywali ciała swoich ofiar do robienia mydła i materaców, francuscy rewolucjoniści zaś szyli sobie spodnie ze skóry swoich ofiar. "Wolność, równość, braterstwo"?
druga pozycja to Demokracja - opium dla ludu? Erika von Kuehnelt-Leddihna, w której mowa jest o tym - w ogromnym skrócie rzecz ujmując - że demokracja to najgłupszy i najniebezpieczniejszy ustrój, jaki wymyśliła ludzkość. niestety nie we wszystkich punktach mogę się zgodzić z autorem, a to z racji jego rzymskokatolickiego światopoglądu. na szczęście łatwo odseparować "religijne" wtręty od właściwej (historyczno-filozoficznej) części jego wywodów. polecam również Śmiertelny bóg Demos. Pięć wykładów o demokracji i jej krytykach autorstwa Jacka Bartyzela. obydwie książki są względnie krótkie, bardzo treściwe i napisane zajebistym językiem. no i pozwalają inaczej spojrzeć na to, czym niestrudzenie karmią motłoch światowe mass media. do refleksji.
[ Komentarz dodany przez: desjudi: Pią Wrz 04, 2009 08:34 ]
dyskusja o demokracji przeniesiona do wątku światopoglądowego.
[ Dodano: Pią Wrz 04, 2009 19:23 ]
oto co świętują niczego nieświadomi Francuzi (fragmenty z książki Marka Robaka):
Kolumny gen. Turreau, które przeszły do historii pod dobrze zasłużona nazwa "kolumn piekielnych", wyruszają do akcji w rocznice stracenia Ludwika XVI, 21 stycznia 1794 r. Rozkazy sa jasne. General Turreau: "Obnoście wszystkich na ostrzach bagnetów. Wsie, zagrody, lasy, zagajniki, w ogóle wszystko, co moze splunąć, będzie wydane płomieniom".
General Grignon: "Daje wam rozkaz rzucenia w płomienie wszystkiego, co nadaje się do spalenia i nadziania na ostrza bagnetów wszystkiego, co napotkacie na swej drodze".
Dnia 6 lutego Konwent pisze do generała Turreau: "Eksterminować bandytów co do jednego - oto twoje zadanie".
Cala Wandea plonie, bestialstwo przekracza wszelkie granice - żołnierze "kolumn piekielnych" tną ludzi na kawałki, wypruwają wnętrzności, rozcinają kobiety w ciąży i obnosza na bagnetach nienarodzone dzieci, obcinają narządy płciowe. Żołdacy zabawiają się zabijając dzieci w kołyskach, krojąc je na dwoje jednym ciosem szabli.
Tłuszcz ludzki jest zbierany w celu prób jego wykorzystania, skóra zdzierana z ludzi i garbowana - generałowie Beysser i Moulin szczycili się noszeniem spodni ze skóry Wandejczyków.
Nie ma takiego bestialstwa, takiej tortury, której by nie zastosowano w Wandei. Moza się z nimi zapoznać, bo raporty z działań "kolumn piekielnych" ocalały i są dostępne w archiwach.
A oto kilka wyjątków z raportów Cordeliera, Grignona i Crouzata:
- "Zabijamy ich 2 tys. dziennie."
- "Wole podcinać gardła, by oszczędzać naboje."
- "Cały czas poluje. Każdego dnia moi myśliwi przynoszą mi co najmniej 20 głów bandytów, by mi sprawić przyjemność ... ilość zwierzyny jednak się zmniejsza."
Na przełomie lutego i marca maja miejsce tzw. "wielkie masakry". W La Gaubretiere zostaje zamordowanych 700 mieszkańców, generał Huch donosi: "Było ich zbyt mało, by urządzić prawdziwa rzez!"
------------
mit Bastylii:
W potocznej świadomości Bastylia jawi się jako XVIII-wieczny odpowiednik obozu koncentracyjnego lub łagru, w którym okrutny, absolutystycznie rządzący król Francji arbitralnie wtrącał licznych przeciwników swojej władzy. Wreszcie jednak 14 lipca 1789 roku, działający ze szlachetnych pobudek lud paryski przyniósł wolność uciemiężonym i po długiej i krwawej walce zdobył bronioną przez liczne wojska królewskie, Bastylię. Nastała wolność.
Jak było w rzeczywistości? Otóż, w istocie 14 lipca 1789 roku paryski tłum w znakomitej większości podburzony i opłacany przez Filipa księcia Orleańskiego, kuzyna króla Ludwika XVI (Filip chciał detronizacji Ludwika XVI, by samemu móc objąć tron) otoczył Bastylię. Bastylia była wówczas bardzo słabo broniona (Ludwik XVI w ogóle dozwalał bardzo małej ilości swojego wojska na obecność w stolicy). Załoga tej fortecy w zdecydowanej większości składała się z inwalidów i weteranów, którymi dowodził kawaler de Launay. Opór załogi Bastylii ograniczył się do oddania jednej salwy, która raniła kilka osób z tłumu. Zaraz po tym de Launay zgodził się na kapitulację Bastylii, pod warunkiem, że jej załoga będzie mogła bez szwanku opuścić twierdzę. Warunek ten został zaakceptowany. Jednak, gdy tylko załoga wraz ze swoim dowódcą znalazła się poza murami Bastylii, tłum rzucił się na nich. Szczególnie okrutnie znęcano się nad de Launayem. Kłuto go pikami, a gdy sam zaczął błagać swoich oprawców o dobicie go, ci oddali go w ręce niejakiego Feliksa Denota, czeladnika rzeźnickiego. Ten stwierdził, że de Launay jest zbyt ranny, aby przywiązać go do ogona konia i włóczyć w ten sposób po ulicach Paryża. Zdecydował się więc na inny sposób mordu, przez odcięcie głowy. Próbował najpierw szablą. Nie był jednak wprawnym katem. Parę cięć szablą nie wystarczyło, by dobić komendanta Bastylii. Denot zdecydował się więc na wypróbowanie na nieszczęsnym de Launayu swoich początkujących umiejętności rzeźnickich. Stępionym rzeźnickim nożem odciął głowę swojej ofierze. Tą makabryczną "zdobycz" obnosił paryski motłoch przez cały 14 lipiec 1789 roku po ulicach stolicy Francji. Taka właśnie rzeczywistość wypełniała dzień, którego każda rocznica jest do dzisiaj świętem narodowym Francji. Czy jest co świętować?
Kogóż więc uwolniono z Bastylii 14 lipca 1789 roku? Setki, tysiące wycieńczonych i niewinnie więzionych przeciwników królewskiego absolutyzmu? W tamtym dniu uwolniono z Bastylii kilka osób. W większości pospolitych przestępców, dwóch chorych psychicznie oraz jednego szlachcica, osadzonego w twierdzy na prośbę swojego ojca. Prawda jest bowiem taka, że na długo przed rewolucją Bastylia świeciła pustkami. Bardziej straszyła swoim ogromem, niż liczbą więzionych w niej ludzi.
ok, pewnie pękacie z ciekawości, cóż takiego fajowego ostatnio przeczytałem. otóż przeczytałem dwie knigi: jedną autorstwa Marka Robaka W obronie Boga i króla. Wandea 1793 o tzw. Wielkiej Rewolucji Francuskiej, którą media lubią przedstawiać w świetle mega pozytywnym, że równość, wolność i inne plugawe brednie. pamiętam, jak w klasie maturalnej - a już wtedy dużo czytałem na temat tego, o czym lepiej "milczeć" - pani nauczycielka poprosiła mnie, bym wyszedł na środek i odczytał swoje wyprawowanie o "Wielkiej Rewolucji Francuskiej". pierwsze zdanie brzmiało miej więcej tak, że wole faszystów od zdobywców Bastylii. pani pozwoliła mi dokończyć wystąpienie, ale po lekcji miałem z nią ostro do pogadania.
cytat z książki:
Jeśli ktoś miał nadzieję, że Republika głosząca hasła "wolności, równości i braterstwa" odwzajemni rycerskość Wandejczyków, to uchwała najwyższej władzy rewolucyjnej Francji - Komitetu Ocalenia Publicznego - z 1 sierpnia 1793 rozwiała w tym względzie wszelkie wątpliwości. Komitet nakazał zniszczenie Wandei. Nie tylko jej mieszkańców, ale i bydła, roślinności, domostw, kościołów. Wszystkiego. To nie Adolf Hitler był pierwszym, który wpadł na pomysł wojny totalnej. Wcześniej opracowali i z mściwą systematycznością zrealizowali go francuscy rewolucjoniści - dzieci tzw. wieku oświecenia. Okrucieństwa popełniane w średniowieczu przez Mongołów Czyngis-chana bledną w porównaniu z tym, co pod koniec XVIII wieku Francuzi, omamieni rewolucyjną ideologią, uczynili innym Francuzom. Rewolucjoniści zaplanowali ostateczne rozwiązanie kwestii wandejskiej.
(...)
W swoim ludobójstwie Rewolucja Francuska była ograniczona tylko techniką. Carriera i innych mu podobnych katów chowu Rewolucji odróżniła od sowieckich i hitlerowskich oprawców tylko niemożność korzystania z osiągnięć technicznych XX wieku. Gdyby bowiem mieli do swojej dyspozycji gaz Cyklon -B czy pistolet "Nagan", ich ludobójstwo szłoby w miliony. I tak jednak liczby są zastraszające. Ocenia się, że w ciągu półtora roku w Wandei zamordowano ok. 120 tys. osób, a więc 15% całej ludności tego rejonu. W przeliczeniu na gęstość zaludnienia i liczbę ludności dzisiejszej Francji, liczba ta wynosiłaby ponad 8 milionów osób! Człowiek był niszczony przez totalitarystów nawet po śmierci. Hitlerowcy wykorzystywali ciała swoich ofiar do robienia mydła i materaców, francuscy rewolucjoniści zaś szyli sobie spodnie ze skóry swoich ofiar. "Wolność, równość, braterstwo"?
druga pozycja to Demokracja - opium dla ludu? Erika von Kuehnelt-Leddihna, w której mowa jest o tym - w ogromnym skrócie rzecz ujmując - że demokracja to najgłupszy i najniebezpieczniejszy ustrój, jaki wymyśliła ludzkość. niestety nie we wszystkich punktach mogę się zgodzić z autorem, a to z racji jego rzymskokatolickiego światopoglądu. na szczęście łatwo odseparować "religijne" wtręty od właściwej (historyczno-filozoficznej) części jego wywodów. polecam również Śmiertelny bóg Demos. Pięć wykładów o demokracji i jej krytykach autorstwa Jacka Bartyzela. obydwie książki są względnie krótkie, bardzo treściwe i napisane zajebistym językiem. no i pozwalają inaczej spojrzeć na to, czym niestrudzenie karmią motłoch światowe mass media. do refleksji.
[ Komentarz dodany przez: desjudi: Pią Wrz 04, 2009 08:34 ]
dyskusja o demokracji przeniesiona do wątku światopoglądowego.
[ Dodano: Pią Wrz 04, 2009 19:23 ]
oto co świętują niczego nieświadomi Francuzi (fragmenty z książki Marka Robaka):
Kolumny gen. Turreau, które przeszły do historii pod dobrze zasłużona nazwa "kolumn piekielnych", wyruszają do akcji w rocznice stracenia Ludwika XVI, 21 stycznia 1794 r. Rozkazy sa jasne. General Turreau: "Obnoście wszystkich na ostrzach bagnetów. Wsie, zagrody, lasy, zagajniki, w ogóle wszystko, co moze splunąć, będzie wydane płomieniom".
General Grignon: "Daje wam rozkaz rzucenia w płomienie wszystkiego, co nadaje się do spalenia i nadziania na ostrza bagnetów wszystkiego, co napotkacie na swej drodze".
Dnia 6 lutego Konwent pisze do generała Turreau: "Eksterminować bandytów co do jednego - oto twoje zadanie".
Cala Wandea plonie, bestialstwo przekracza wszelkie granice - żołnierze "kolumn piekielnych" tną ludzi na kawałki, wypruwają wnętrzności, rozcinają kobiety w ciąży i obnosza na bagnetach nienarodzone dzieci, obcinają narządy płciowe. Żołdacy zabawiają się zabijając dzieci w kołyskach, krojąc je na dwoje jednym ciosem szabli.
Tłuszcz ludzki jest zbierany w celu prób jego wykorzystania, skóra zdzierana z ludzi i garbowana - generałowie Beysser i Moulin szczycili się noszeniem spodni ze skóry Wandejczyków.
Nie ma takiego bestialstwa, takiej tortury, której by nie zastosowano w Wandei. Moza się z nimi zapoznać, bo raporty z działań "kolumn piekielnych" ocalały i są dostępne w archiwach.
A oto kilka wyjątków z raportów Cordeliera, Grignona i Crouzata:
- "Zabijamy ich 2 tys. dziennie."
- "Wole podcinać gardła, by oszczędzać naboje."
- "Cały czas poluje. Każdego dnia moi myśliwi przynoszą mi co najmniej 20 głów bandytów, by mi sprawić przyjemność ... ilość zwierzyny jednak się zmniejsza."
Na przełomie lutego i marca maja miejsce tzw. "wielkie masakry". W La Gaubretiere zostaje zamordowanych 700 mieszkańców, generał Huch donosi: "Było ich zbyt mało, by urządzić prawdziwa rzez!"
------------
mit Bastylii:
W potocznej świadomości Bastylia jawi się jako XVIII-wieczny odpowiednik obozu koncentracyjnego lub łagru, w którym okrutny, absolutystycznie rządzący król Francji arbitralnie wtrącał licznych przeciwników swojej władzy. Wreszcie jednak 14 lipca 1789 roku, działający ze szlachetnych pobudek lud paryski przyniósł wolność uciemiężonym i po długiej i krwawej walce zdobył bronioną przez liczne wojska królewskie, Bastylię. Nastała wolność.
Jak było w rzeczywistości? Otóż, w istocie 14 lipca 1789 roku paryski tłum w znakomitej większości podburzony i opłacany przez Filipa księcia Orleańskiego, kuzyna króla Ludwika XVI (Filip chciał detronizacji Ludwika XVI, by samemu móc objąć tron) otoczył Bastylię. Bastylia była wówczas bardzo słabo broniona (Ludwik XVI w ogóle dozwalał bardzo małej ilości swojego wojska na obecność w stolicy). Załoga tej fortecy w zdecydowanej większości składała się z inwalidów i weteranów, którymi dowodził kawaler de Launay. Opór załogi Bastylii ograniczył się do oddania jednej salwy, która raniła kilka osób z tłumu. Zaraz po tym de Launay zgodził się na kapitulację Bastylii, pod warunkiem, że jej załoga będzie mogła bez szwanku opuścić twierdzę. Warunek ten został zaakceptowany. Jednak, gdy tylko załoga wraz ze swoim dowódcą znalazła się poza murami Bastylii, tłum rzucił się na nich. Szczególnie okrutnie znęcano się nad de Launayem. Kłuto go pikami, a gdy sam zaczął błagać swoich oprawców o dobicie go, ci oddali go w ręce niejakiego Feliksa Denota, czeladnika rzeźnickiego. Ten stwierdził, że de Launay jest zbyt ranny, aby przywiązać go do ogona konia i włóczyć w ten sposób po ulicach Paryża. Zdecydował się więc na inny sposób mordu, przez odcięcie głowy. Próbował najpierw szablą. Nie był jednak wprawnym katem. Parę cięć szablą nie wystarczyło, by dobić komendanta Bastylii. Denot zdecydował się więc na wypróbowanie na nieszczęsnym de Launayu swoich początkujących umiejętności rzeźnickich. Stępionym rzeźnickim nożem odciął głowę swojej ofierze. Tą makabryczną "zdobycz" obnosił paryski motłoch przez cały 14 lipiec 1789 roku po ulicach stolicy Francji. Taka właśnie rzeczywistość wypełniała dzień, którego każda rocznica jest do dzisiaj świętem narodowym Francji. Czy jest co świętować?
Kogóż więc uwolniono z Bastylii 14 lipca 1789 roku? Setki, tysiące wycieńczonych i niewinnie więzionych przeciwników królewskiego absolutyzmu? W tamtym dniu uwolniono z Bastylii kilka osób. W większości pospolitych przestępców, dwóch chorych psychicznie oraz jednego szlachcica, osadzonego w twierdzy na prośbę swojego ojca. Prawda jest bowiem taka, że na długo przed rewolucją Bastylia świeciła pustkami. Bardziej straszyła swoim ogromem, niż liczbą więzionych w niej ludzi.
04-09-2009, 18:23






