Był temat najgorszych odcinków w historii serialu. Nikt nie podał "Ghost in the Machine" - myślałem, że nie zdzierżę tych bzdur. Ogólnie pierwszy sezon jest bardzo nierówny, ma najwięcej nędznych epizodów i raczej lepsza jest w nim mitologia (nie mówię oczywiście o takich perłach jak "Beyond the Sea"). Niemniej w każdym sezonie zdarzały się nudne odcinki. Cóż - czymś trzeba było te ponad 20 odcinkowe sezony wypełniać. Nie wiem, który odcinek jest moim ulubionym, ale jak na każdego prawdziwego xphila przystało, najwięcej razy oglądałem "Bad Blood". W ogóle najbardziej lubię wracać do tych humorystycznych odcinków - "Jose Cheung...", "Dreamland", "Humbug" etc.
W początkowych sezonach zawsze śmieszyła mnie fryzura Scully i jej pączkowaty wygląd :D
W początkowych sezonach zawsze śmieszyła mnie fryzura Scully i jej pączkowaty wygląd :D
28-09-2009, 20:13






