26-09-2009, 19:26
|
Z archiwum X
|
|
Dziadowskie? Wypluj to.:) Jasne, serial wyglądał jak kręcony na początku lat 90., zwłaszcza przejawiało się to w przekomicznych ubraniach niektórych bohaterów - ale to już historia, którą trzeba szanować.:) Natomiast reżyseria i scenariusze nadal zasługują na szereg pochwał.
Military, akurat ubiór bohaterów mi lata koło dupy. Miałem na myśli tanioche produkcji, bzdury wypowiadane przez Muldera, idiotyczne rozwiązania (laserowy płot rodem z bajek Solo, what the fuck?) i masę innych potknięć. Oczywiście w tym natłoku słabizny zdarzały się odcinki rewelacyjne (np. ten z duchem opiekunem), jednak "X-Files" koloru konkretnego nabiera w trzecim sezonie.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 27-09-2009, 02:59
Dla mnie konkretnie w dwudziestym odcinku drugiej serii. To Humbug napisany przez Darina Morgana, człowieka-pluskwę z The Host, późniejszego laureata Emmy za Clyde Bruckman's Finale Repose, a także autora dwóch prześmiewczych odcinków War of Coprophages i Joe Chung's "From outer space" i głównego złego ze Small potatoes. Dopiero tutaj (2x22, jeśli ktoś stracił wątek) poczułam, że Scully i Mulder nie są jedynym nietuzinkowym elementem tej gigantycznej konstrukcji.
No, i trzeci sezon ma bardzo dobre odcinki mitologiczne - olbrzymi plus, tym bardziej, iż mnie generalnie mitologia nudzi. Aha, jeśli jeszcze chodzi o plusy drugiego sezonu, to Scully ma tam jeszcze w miarę długie włosy; lubię ją w krótkich jak w czwartym, ale jednak wolę w wersji ![]() - prostowanie parę lat później jakoś mi średnio pasuje. No.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
27-09-2009, 03:11
A jak dla mnie to właśnie pierwsze dwa sezony to esencja serialu. Klimat odcinków takich jak Squeeze jest wręcz duszny - widać ewidentnie, co kręcono w studio, ale mam to gdzieś. Lubię te niedoskonałości efektów specjalnych, bo sprawiają, że... wszystko wydaje się bardziej wiarygodne. I mimo że odcinki mitologiczne są jeszcze nieuporządkowane, to sprawiają wrażenie bardziej tajemniczych. Moim ulubionym odcinkiem pierwszej serii jest ten, w którym jakiś zaginiony pilot wraca do domu poparzony i, zdaje się, bez pamięci. Tu są tylko rozmowy o rzeczach niewyjaśnionych - ale to sprawia, że rzecz jest masakrycznie wciągająca i realistyczna.
Jeśli chodzi o odcinki autoparodystyczne, to fakt - sezony 3-6 są górą (a Jose Chung's From Outer Space wymiata). A odcinków pozamitologicznych to każdy sezon ma po kilka świetnych, nawet 8 i 9. A jaki odcinek uważacie za najsłabszy? Moim zdaniem "The Field Where I Died" - Mulder i Scully na hipnozie wspominają poprzednie wcielenia. Nuda i tandeta. To już "Space" był lepszy, bo jakąś grozę w sobie miał. 27-09-2009, 08:39
Najgorszy? Wymieniony przez ciebie "Space". Jedyny raz, kiedy podczas oglądania tego serialu byłem zażenowany.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 27-09-2009, 09:14 military napisał(a):Jeśli chodzi o odcinki autoparodystyczne, to fakt - sezony 3-6 są górą (a Jose Chung's From Outer Space wymiata). Ja, trochę odbiegając od tematu, a nawiązując do powyższego zdania military'ego, pragnę zwrócić uwagę państwa, że wątek Jose Chunga jest kontynuowany w podobnej manierze i z równym polotem w serialu "Milenium", w 2x09 - "Jose Chung's Doomsday Defense". Fanom odcinka i TXF polecam! Jako i całe "Milenium"
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 27-09-2009, 12:46
Tak, z resztą ten odcinek Millenium też został napisany przez Darina Morgana:)
military napisał(a):Jeśli chodzi o odcinki autoparodystyczne, to fakt - sezony 3-6 są górą (a Jose Chung's From Outer Space wymiata).Wolę Wojnę karaluchów - wyłam ze śmiechu. JCFOS mnie trochę rozczarował, chociaż tekst o zamku błyskawicznym - bezcenny. Cytat:A jaki odcinek uważacie za najsłabszy? Moim zdaniem "The Field Where I Died" - Mulder i Scully na hipnozie wspominają poprzednie wcielenia. Nuda i tandeta.Według mnie ma bardzo smutny nastrój i to mi się w nim podobało - natomiast szkodzi on spójności serialu. Jedyną interpretacją, jaką dopuszczam, jest więc paranoja wywoałana zagubieniem Muldera, brakiem życia prywatnego, przemęczeniem, i tak dalej. Dla mnie to taki odpowiednik późniejszego o kilka tygodni Never again.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
27-09-2009, 13:38
Jeśli miałbym wskazać NAJSŁABSZY odcinek TXF to byłby to zdecydowanie "Rain King" (6x08) - temat nieciekawy, nuda do kwadratu... słabszego epizodu to chyba nawet w dziewiątej serii nie było :)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 27-09-2009, 14:45
Rain King był w porządku - lekki i przyjemny, ciekawie zbudowany. Taki o klasę gorszy Post-modern Prometheus. Teso dos Bichos to absolutna przeciętność, ale bywały odcinki o wiele, moim zdaniem, gorsze. Lord of the Flies fajny.:)
27-09-2009, 17:59
Już nawet nie pamiętam kiedy ostatnio dyskutowałem o XF. Dla mnie najsłabszy jest 1 sezon, który jest na przeciętnym poziomie. Ale od 2 serii poziom rośnie cały czas aż do 8 serii, którą razem z seriami od 4 do 7 uważam za najlepsze lata serialu. I pewnie zabrzmi to jak bluźnierstwo, ale i tak uważam, że 9 rok produkcji jest lepszy od 1 serii. Na pewno odstaje od reszty sezonów, ale jednak od 1 serii jest lepszy. Rzeczywiście jak na ponad 200 odcinków to epizodów przeciętnych jest trochę, znajdą się też takie o których chciałoby się jak najszybciej zapomnieć. Zdecydowanie najgorszymi są Lord of the Flies (obejrzałem go raz i nigdy więcej, ten odcinek był poniżej jakiejkolwiek krytyki), Travellers (nic nie wnosi do XF, a do tego przypomina ten okropny klon XF jakim był serial Dark Skies/Mroczne Niebo). A poza tym są też takie "perełki" jak Space, Young at Heart, Born Again, Aubrey, Walk, Teso dos Bichos, Sanguinarium, El Mundo Gira, Unrequited, Trevor, Signs & Wonders, Chimera, Surekill, Nothing Important Happened Today, Underneath.
27-09-2009, 18:23
niezmiennie od lat trzy najlepsze epizody x-files to: Drive, Home i X-Cops. wracam do nich regularnie i oglądam na takiej samej zasadzie jak pełnometrażowe fabuły.
27-09-2009, 20:44
Mi właśnie Home średnio podeszło - bezdyskusyjnie ma rewelacyjny klimat i aż lepi się od syfu, ale według mnie braknie w nim napięcia. Archiwum chyba działa na tej zasadzie, że każdy znajdzie tu coś dla siebie: jedni płaczące ufoludki, inni duchy, krzyże i katalog antropologicznych dziwactw, ty inspiracje TCM, ja małomiasteczkową czarną komedię w horrorowo-burtonowskiej stylizacji z niebanalną rolą Cher (jakby nie było, mojej idolki z dzieciństwa). Przepraszam, ale właśnie obejrzałam Post-modern Prometeus i chce mi się tańczyć do Walking in Memphis.
A Gillian w czerni i bieli jest jeszcze cudowniejsza niż zwykle:
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
28-09-2009, 00:31
Pomysły z nawiązaniem do reality-show w stylu X-Cops, czy REC, oraz do tradycjnych czarno-białych horrorów wytwórni Hammer skopiowano w nowszym dziecku (niektórych z...) twórców TXF, czyli w serialu Supernatural. (przykłady poniżej - odcinki raczej bekowe!)
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=ZSZZKw8g3UI[/youtube] [youtube]http://www.youtube.com/watch?v=eYQ0fGERHxE[/youtube] To taki serialik, może nie kalibru TXF, ale generalnie zbudowany w oparciu o formułę 'potwór tygodnia', gdzie dwóch braci tropi i zabija duchy, zmory i potwory :) Bliżej temu tworowi do Buffy, jakkolwiek ja bardzo lubię ten serial, bo bywa, że przypomina mi TXF a i miewa odcinki genialne. Powiem szczerze, że mi od dłuższego czasu ów serialik daje to, co dostawałem za czasów emisji "Z Archiwum X" No i ma dużo rockendrola w środku :) Oczywiście, wiem, że większości nie podejdzie od razu, ale zalecam dać temu serialowi trochę czasu i nie kręcić nosem na kenowatych głównych bohaterów (no, przynajmniej jednego), bo w tym serialu tkwi jakiś (moze ulotny?) pierwiastek TXF. Polecam!
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 28-09-2009, 00:42
BezcelowyAlbatros, błagam nie porównuj tego serialiku dla dzieci z Eksfajels, zresztą jest o nim osobny temat.
Artemis napisał(a):Cztery strony tematu i prawie nic o Gillian!A cóż tu napisać o Bogini? Żadne słowa nie są w stanie opisać jej talentu i piękna : ) 28-09-2009, 00:49 Mierzwiak napisał(a):BezcelowyAlbatros, błagam nie porównuj tego serialiku dla dzieci z Eksfajels Może faktycznie, jest to przyrównanie na wyrost, i może rzeczywiście serial dość naiwny w założeniach, ale do tego jest bardzo sympatyczny i lekkostrawny. No, ale skoro temat jest, to się tu nie będę rozpisywał. Chciałem tylko nadmienić, że coś takiego jest i przy odrobinie dobrych chęci może niektórym miłośnikom TXF do gustu przypaść :)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 28-09-2009, 01:05 Mierzwiak napisał(a):Ale można PRÓBOWAĆ!Artemis napisał(a):Cztery strony tematu i prawie nic o Gillian!A cóż tu napisać o Bogini? Żadne słowa nie są w stanie opisać jej talentu i piękna : ) Kiedyś myślałam, że gdyby mnie strącono o kilka szczebli na drabinie ewolucji i chciano uwięzić w ciele mężczyzny, wybrałabym ciało agenta Coopera. Dzisiaj mój wybór pada na Muldera - żadne pączki i kawa nie zastąpią tańca ze Scully!
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
28-09-2009, 01:10
Był temat najgorszych odcinków w historii serialu. Nikt nie podał "Ghost in the Machine" - myślałem, że nie zdzierżę tych bzdur. Ogólnie pierwszy sezon jest bardzo nierówny, ma najwięcej nędznych epizodów i raczej lepsza jest w nim mitologia (nie mówię oczywiście o takich perłach jak "Beyond the Sea"). Niemniej w każdym sezonie zdarzały się nudne odcinki. Cóż - czymś trzeba było te ponad 20 odcinkowe sezony wypełniać. Nie wiem, który odcinek jest moim ulubionym, ale jak na każdego prawdziwego xphila przystało, najwięcej razy oglądałem "Bad Blood". W ogóle najbardziej lubię wracać do tych humorystycznych odcinków - "Jose Cheung...", "Dreamland", "Humbug" etc.
W początkowych sezonach zawsze śmieszyła mnie fryzura Scully i jej pączkowaty wygląd :D 28-09-2009, 20:13 Albertino napisał(a):W ogóle najbardziej lubię wracać do tych humorystycznych odcinków - "Jose Cheung...", "Dreamland", "Humbug" etc.Dla mnie Humbug jest bardzo smutnym odcinkiem ;p Cytat:W początkowych sezonach zawsze śmieszyła mnie fryzura Scully i jej pączkowaty wygląd :DOwszem, w porównaniu ze Scully w sezonie czwartym czy piątym, jest zdecydowanie okrąglejsza, natomiast - nie licząc oczywiście pierwszych odcinków drugiej serii, gdzie Gillian była w ciąży - nie jest tak źle:). Nie wiem jakie są twoje kryteria pączkowatości - dzielisz łóżko z modelkami?:) A fryzura? Cóż, czasami dobrego fryzjera szuka się latami:). Tak czy inaczej - rozczulające:)
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
30-09-2009, 03:39 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |

![[Obrazek: vlcsnap454267kopia.png]](http://img190.imageshack.us/img190/9900/vlcsnap454267kopia.png)


![[Obrazek: vlcsnap107682kopia.png]](http://img195.imageshack.us/img195/1055/vlcsnap107682kopia.png)
![[Obrazek: vlcsnap104293kopia.jpg]](http://img35.imageshack.us/img35/6179/vlcsnap104293kopia.jpg)






