Ja nigdy pierwszych sezonów nie nazwałbym słabymi czy bardzo słabymi. Na tle środka, może, ale ogólnie zdecydowanie nie. Pierwsza dwa moim zdaniem są jeszcze wparwką i rozgrzewką, a ja sam przy niektórych odcinkach bardziej się nudzę, ale już od trzeciego zaczyna się wyraźny wzrost jakości. Potem, moim zdaniem, dopiero tak w 9. i 10. sezonie bywa gorzej (postać Mike'a mnie nudziła, Hank Azaria zjadał Paula Rudda na śniadanie jako partner Phoebe).
Zgadzam się za to, co do wątku Joey-Rachel. Jak zrobił się poważniejszy to zrobił się do dupy.
Zgadzam się za to, co do wątku Joey-Rachel. Jak zrobił się poważniejszy to zrobił się do dupy.
Mefisto napisał(a):czasem twórcy niepotrzebnie robią z nich kretynów, którymi wcześniej nie byli (Joey, Pheobe)Nie no, Joey jest normalnie inteligentny w pierwszym sezonie, ale potem to już robią z niego całkowite dziecko.
11-10-2009, 13:16





