Niedawno oglądałem ten film bodaj po raz piąty, tym razem z komentarzem Verhoevena i Arnolda i zastanawiam się jak do cholery mogłem ten film pominąc w głosowaniu na najlepszy film SF. Co ciekawe , wszyscy inni też go pominęli.
Jest to bodaj najciekawszy film z Arnoldem w roli głownej, ma wszystko to czego trzeba takim filmom - akcja, strzelanina, mordobicie, świetne efekty tworzone praktycznie bez komputerów a przede wszystkim świetnie przemyslana fabuła.
Pod pewnymi względami przypomina on Matrixa ale jest od niego ciekawiej skonstruowany. W Matriksie następuje jeden poważny zwrot akcji gdy okazuje się że rzeczywistośc to ułuda, potem już wszystko wiadomo, wiadomo kto jest zły, kto dobry i tak dalej. Tutaj jest inaczej - jeśli chwilę się nad tym zastanwoić to na dobrą sprawę do końca filmu nie wiemy czy to czego byliśmy świadkami nie było przypadekim tylko snem głownego bohatera. na to pytanie film po prostu nie daje odpowiedzi. A mozna znaleźc argumenty przemawiające za jedną jak i drugą wersją. Ja osobiście nie przychylam się dożadnej wersji, obydwa sposoby patrzenia na ten film wydają mi się ciekawe. Co więcej róznego rodzaju zwrotów akcji mamy tu naprawdę sporo i jak dla mnie Pamięć wypadas tu zdecydowanie ciekawiej niż taki Matrix. Zaletą jest to, że możemy go obejrzeć po prostu jako sensacyjny film SF, ale jeśli ktoś ma ochotę się nad tym wszystkim dobrze zastanwoić to może tam znaleźc znacznie więcej.
jak dla mnie klasyka kina SF i jeden z najlepszych filmów Arnolda (wraz z Terminatorem i Predatorem).
Jest to bodaj najciekawszy film z Arnoldem w roli głownej, ma wszystko to czego trzeba takim filmom - akcja, strzelanina, mordobicie, świetne efekty tworzone praktycznie bez komputerów a przede wszystkim świetnie przemyslana fabuła.
Pod pewnymi względami przypomina on Matrixa ale jest od niego ciekawiej skonstruowany. W Matriksie następuje jeden poważny zwrot akcji gdy okazuje się że rzeczywistośc to ułuda, potem już wszystko wiadomo, wiadomo kto jest zły, kto dobry i tak dalej. Tutaj jest inaczej - jeśli chwilę się nad tym zastanwoić to na dobrą sprawę do końca filmu nie wiemy czy to czego byliśmy świadkami nie było przypadekim tylko snem głownego bohatera. na to pytanie film po prostu nie daje odpowiedzi. A mozna znaleźc argumenty przemawiające za jedną jak i drugą wersją. Ja osobiście nie przychylam się dożadnej wersji, obydwa sposoby patrzenia na ten film wydają mi się ciekawe. Co więcej róznego rodzaju zwrotów akcji mamy tu naprawdę sporo i jak dla mnie Pamięć wypadas tu zdecydowanie ciekawiej niż taki Matrix. Zaletą jest to, że możemy go obejrzeć po prostu jako sensacyjny film SF, ale jeśli ktoś ma ochotę się nad tym wszystkim dobrze zastanwoić to może tam znaleźc znacznie więcej.
jak dla mnie klasyka kina SF i jeden z najlepszych filmów Arnolda (wraz z Terminatorem i Predatorem).
27-08-2006, 18:42





