Hm, ok, zwracam honor.
Wiecie o co chodzi z producentami Hurt Lockera? Ci wymienieni na końcu filmu, czyli Bigelow i Boal są jacyś nieprawdziwi, gorsi, czy nie mają tyle kasy żeby dostać Oscara i szukają jakichś lepszych?
Jeszcze nie podoba mi się, że Dystrykt ma nominacje za scenariusz a nie za reżyserie. Historia jest w sumie niezbyt wyrafinowana i skomplikowana, owszem, fajne, ale nie na nominacje. Za to reżyseria to dla mnie majstersztyk taki, że się Bigelow z Cameronem chowa. Pozatym czemu scenariusz jest traktowany jako adaptacja? Że niby Alive in Joburg jako pierwowzór?
Wiecie o co chodzi z producentami Hurt Lockera? Ci wymienieni na końcu filmu, czyli Bigelow i Boal są jacyś nieprawdziwi, gorsi, czy nie mają tyle kasy żeby dostać Oscara i szukają jakichś lepszych?
Jeszcze nie podoba mi się, że Dystrykt ma nominacje za scenariusz a nie za reżyserie. Historia jest w sumie niezbyt wyrafinowana i skomplikowana, owszem, fajne, ale nie na nominacje. Za to reżyseria to dla mnie majstersztyk taki, że się Bigelow z Cameronem chowa. Pozatym czemu scenariusz jest traktowany jako adaptacja? Że niby Alive in Joburg jako pierwowzór?
02-02-2010, 20:00





