Solidny remake, przykład jak się powinno odświeżać filmy grozy z lat 70' i 80'.
Przedwczoraj przypomniałem sobie oryginał z 1973 roku, był równie dobry tak jak go zapamiętałem. Dzisiaj nareszcie obejrzałem remake, na który nie mogłem się doczekać przez ten genialny pierwszy zwiastun. Nie polecam oglądania filmu zaraz po obejrzeniu zwiastuna, bo jednak zawiera on kluczowe rozwiązania danych fragmentów filmu, ale ostatni raz widziałem go dwa dni temu chyba i nie zaszkodził mi, bo pojedyncze sceny ze zwiastuna nie zapadły mi mocno w pamięć. Okazało się, że w sumie z pierwowzoru zaczerpnięto stosunkowo niewiele. Zrezygnowano między innymi z opowiadania historii od strony wojska czy zespołu badawczego badającego wirusa, właściwie wyszło to na dobre, bo nie powtarzano tych samych motywów, a skupiono się bardziej na survivalu głównych bohaterów. Wyszło dzięki temu bardziej mrocznie w chwilach gdy spotykamy wojsko, coś jak w âCloverfieldâ. Zmniejszyli także liczbę mieszkańców do 1/3, a i przy tym pochwale reżysera za fajne wprowadzenie do życia małomiasteczkowego na początku filmu, ładne ujęcia to były. Na pewno twórcom nie brakowało pomysłów, w każdej sekwencji były jakieś smaczki, np ten z nożem czy akcja okołomyjniowa. Jest to bardzo solidnie wykonany film grozy, co prawda właściwie brak było jakiś przejawów wybitności gatunkowej, ale oglądało się bardzo dobrze, były momenty strachliwe, aktorstwo prezentowało się wyjątkowo bardzo dobrze u całej obsady, trudno też o wskazanie jakieś niedoróbki, właściwie to tylko jedno zachowanie głównych bohaterów mnie zirytowało, ale po części można je było wytłumaczyć. Całościowo film mi się bardzo podobał, a więc 8/10, zostaną po nim jak najbardziej pozytywne wrażenie i będę chciał jeszcze ten film oglądać, na pewno z Blu-Rayâa, bo jak zobaczyłem zwiastun po powrocie z kina, to taśma tutaj mocno przegrała z cyfryzacją, że momentami miałem wrażenie, że operator za bardzo bawił się głębią ostrości. A i jeszcze âoryginał vs remakeâ. Obydwa filmy prezentują bardzo dobry poziom i tak jakby wzajemnie się uzupełniają â co nie było w jednym, jest w drugim, a jak w jednym jest âoptymistyczneâ zakończenie, to w drugim już trochę smutne nawet, za bardzo nie mogę się w tej chwili zdecydować, co lepsze, chyba remis.W krajobrazie produkcji o wirusach/epidemiach remake âThe Craziesâ znajdzie się gdzieś wśród czołówki.
âThe Craziesâ przypomniało mi o innym świetnym filmie o wirusie, którego z wielką chęcią zobaczę remake, mianowicie jest to âWarning Singâ.
Dla zainteresowanych, to niedawno wyszedł Blu-Ray oryginału i z ripa (zwykły avi) takie oto wyłapałem kadry, których mi brakowało w remake'u:
![[Obrazek: santithecrazies8.th.jpg]](http://img96.imageshack.us/img96/9931/santithecrazies8.th.jpg)
Na tych białych kombinezonach bardzo ładnie krew wygląda, a w oryginalne dużo się jej przelewa :)
Przedwczoraj przypomniałem sobie oryginał z 1973 roku, był równie dobry tak jak go zapamiętałem. Dzisiaj nareszcie obejrzałem remake, na który nie mogłem się doczekać przez ten genialny pierwszy zwiastun. Nie polecam oglądania filmu zaraz po obejrzeniu zwiastuna, bo jednak zawiera on kluczowe rozwiązania danych fragmentów filmu, ale ostatni raz widziałem go dwa dni temu chyba i nie zaszkodził mi, bo pojedyncze sceny ze zwiastuna nie zapadły mi mocno w pamięć. Okazało się, że w sumie z pierwowzoru zaczerpnięto stosunkowo niewiele. Zrezygnowano między innymi z opowiadania historii od strony wojska czy zespołu badawczego badającego wirusa, właściwie wyszło to na dobre, bo nie powtarzano tych samych motywów, a skupiono się bardziej na survivalu głównych bohaterów. Wyszło dzięki temu bardziej mrocznie w chwilach gdy spotykamy wojsko, coś jak w âCloverfieldâ. Zmniejszyli także liczbę mieszkańców do 1/3, a i przy tym pochwale reżysera za fajne wprowadzenie do życia małomiasteczkowego na początku filmu, ładne ujęcia to były. Na pewno twórcom nie brakowało pomysłów, w każdej sekwencji były jakieś smaczki, np ten z nożem czy akcja okołomyjniowa. Jest to bardzo solidnie wykonany film grozy, co prawda właściwie brak było jakiś przejawów wybitności gatunkowej, ale oglądało się bardzo dobrze, były momenty strachliwe, aktorstwo prezentowało się wyjątkowo bardzo dobrze u całej obsady, trudno też o wskazanie jakieś niedoróbki, właściwie to tylko jedno zachowanie głównych bohaterów mnie zirytowało, ale po części można je było wytłumaczyć. Całościowo film mi się bardzo podobał, a więc 8/10, zostaną po nim jak najbardziej pozytywne wrażenie i będę chciał jeszcze ten film oglądać, na pewno z Blu-Rayâa, bo jak zobaczyłem zwiastun po powrocie z kina, to taśma tutaj mocno przegrała z cyfryzacją, że momentami miałem wrażenie, że operator za bardzo bawił się głębią ostrości. A i jeszcze âoryginał vs remakeâ. Obydwa filmy prezentują bardzo dobry poziom i tak jakby wzajemnie się uzupełniają â co nie było w jednym, jest w drugim, a jak w jednym jest âoptymistyczneâ zakończenie, to w drugim już trochę smutne nawet, za bardzo nie mogę się w tej chwili zdecydować, co lepsze, chyba remis.W krajobrazie produkcji o wirusach/epidemiach remake âThe Craziesâ znajdzie się gdzieś wśród czołówki.
âThe Craziesâ przypomniało mi o innym świetnym filmie o wirusie, którego z wielką chęcią zobaczę remake, mianowicie jest to âWarning Singâ.
Dla zainteresowanych, to niedawno wyszedł Blu-Ray oryginału i z ripa (zwykły avi) takie oto wyłapałem kadry, których mi brakowało w remake'u:
![[Obrazek: santithecrazies8.th.jpg]](http://img96.imageshack.us/img96/9931/santithecrazies8.th.jpg)
Na tych białych kombinezonach bardzo ładnie krew wygląda, a w oryginalne dużo się jej przelewa :)
Demokracja: Bóg, który zawiódł
06-03-2010, 19:08





