określę to inaczej - właśnie nie rozpamiętuje filmu pod kątem, czy mi się podoba czy nie, tylko próbuję spojrzeć nań z perspektywy ogólniej, a nie to, czy ja go zapamiętam, czy też nie. Na pewno do HL wrócę nie raz, ale wątpię, żeby zajawka tym filmem trwała długo, albo żeby liczył się on tak jak np. Szeregowiec Ryan. Mam nadzieję, że w tym poście uściśliłem mój punkt widzenia i opinię na ten temat.
loading podpis...
08-03-2010, 21:13





