Negrin napisał(a):Wiesz, nie przesadzaj. Jasne, że making-ofy tego typu filmów (a "Avatara" to już szczególnie) są zrobione po to, żeby przyhajpić, ale to przecież nie jest żadna ściema.
Nigdzie nie twierdzę, że to ściema. Ta wiedza przy odbiorze samego filmu jest mi po prostu kompletnie niepotrzebna.
mroziek napisał(a):Nie masz zielonego pojęcia o tym co piszesz, mam wrażenie że zatrzymałeś się z 10 lat temu i stoisz w miejscu. Czy ty w ogóle widziałeś Avatara? Czy masz po prostu swoje wyobrażenie na temat tego filmu i sposobu realizacji. Wejdź na youtube albo lepiej olej wątek i żyj w nieświadomości bo i tak powiesz że to filmiki pod publikę i zero tam prawdy...
Czemu dokładnie 10 lat temu? Coś ważnego się wtedy stało? Poza tym czegoś tu nie rozumiem. Pytasz czy widziałem "Avatara", a potem czy mam po prostu wyobrażenie o sposobie jego realizacji. Po obejrzeniu filmu, tak samo Ty jak i ja możemy mieć tylko własne wyobrażenie o realizacji i nic więcej. Reszta to youtube, które nie są integralną częścią filmu. Znajomość czy nieznajomość youtube'a nie zmienia filmu. Trwa tyle samo, sklejki w tych samych miejscach, nic się nie zmieniło.
Jeżeli uważasz, że filmiki te nie są pod publikę to jesteś najzwyczajniej w świecie naiwny. Nie znalazły się tam bez powodu i miałeś je obejrzeć właśnie dlatego, żeby teraz narzekać, że Saldana nie dostała nominacji. Marketingowcy się spisali. Owszem, to co jest w tych filmikach to zapewne prawda, ale powtarzam - czy ja to muszę wiedzieć, żeby obejrzeć "Avatara"?
29-03-2010, 15:09





