Przepraszam, czy Oscary to jest dobro narodowe, że jojczycie na tryb wyłaniania zwycięzców? Jest sobie amerykańska akademia filmowa i ona sobie postanowiła, że jej członkowie będą przyznawać nagrody. Do czego, przepraszam, macie zastrzeżenia? Że grupa ludzi po swojemu przyznaje nagrody? Barnaby dobrze napisał - na tym forum również są przyznawane nagrody. Przyznawane przez kompletnych amatorów, których charakteryzuje tylko to, że lubią kino i interesują się nim. Myślisz, Perfik, że to stawia forumowiczów w lepszej sytuacji niż Dustina Lance'a Blacka, tudzież pierwszego z brzegu dźwiękowca? A jeśli nie, to dlaczego forumowicze KMF (tudzież inne grupki kinomanów, którzy przyznają własne nagrody) mogą nagradzać co chcą i nie patrzy im się w kompetencje, a akademikom owszem? Tylko dlatego, że Oscary coś znaczą, a Raulki nic? To bez znaczenia - jedno i drugie jest nagrodą przyznawaną przez określoną grupę ludzi. Znaczenie Oscarów nie wzięło się znikąd. Widocznie jednak z jakiegoś powodu decyzje Akademików - w różnych kategoriach, niekoniecznie związanych z ich polem działalności - spotykały się z odpowiednim szacunkiem, by wyrobić Oscarom tę markę.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie
30-03-2010, 23:54






