też mam pytanko:
horror z manekinami w tle. nie wiem, co stanowi ekstrakt fabuły: mordercze manekiny jako takie czy strach przed ich sztucznością. wiem jedynie, że finał rozgrywa sie w nocy, w zamkniętym sklepie odzieżowym. laska ucieka przed "ludźmi z wystawy", aż w końcu sama zamienia się w jednego z nich. najpierw ręka, potem noga... pamiętam, że próbuje doczołgać się do drzwi wyjściowych, ale zastyga w progu, zamieniona w manekina właśnie... na drugi dzień przychodzi właściciel i stawia ją na wystawie obok innych figur.
to horror mojego dzieciństwa, który do spółki z "It" i "The Thing" ładnie przerył mi czachę. od razu mówię, że nie chodzi o "Pina" z 1988 roku.
horror z manekinami w tle. nie wiem, co stanowi ekstrakt fabuły: mordercze manekiny jako takie czy strach przed ich sztucznością. wiem jedynie, że finał rozgrywa sie w nocy, w zamkniętym sklepie odzieżowym. laska ucieka przed "ludźmi z wystawy", aż w końcu sama zamienia się w jednego z nich. najpierw ręka, potem noga... pamiętam, że próbuje doczołgać się do drzwi wyjściowych, ale zastyga w progu, zamieniona w manekina właśnie... na drugi dzień przychodzi właściciel i stawia ją na wystawie obok innych figur.
to horror mojego dzieciństwa, który do spółki z "It" i "The Thing" ładnie przerył mi czachę. od razu mówię, że nie chodzi o "Pina" z 1988 roku.
05-06-2007, 00:36






