patyczak napisał(a):te dwie równoległe linie czasowe miały się połączyć, a dalej mam wrażenie, że to są dwa oddzielne wątki (niby łączy je Desmond, ale to dla mnie oszustwo scenarzystów), które poza bohaterami nie mają nic wspólnego. I najgorsze jest to, że ta równoległa rzeczywistość jest w ogóle nie potrzebna. Niczego nie tłumaczy, to taki wielki zapychacz, który przez większość sezonu udaje coś wielkiego. Jeżeli by się to wycięło, to serial nic by nie stracił, a wręcz zyskał.
No właśnie, w tym tkwi cały sęk. Mam wrażenie, że tę alternatywną rzeczywistość w 6 sezonie stworzono po to, by umieć zakończyć serial w ogóle i doprowadzić do zwielokrotnienia napięcia, które w serialu padło jakiś czas temu. I teraz najważniejsze stwierdzenie: NIE ROZUMIEM FINAŁU! To co działo się w ostatnim odcinku to do pewnego momentu analogiczny zabieg jaki stworzył Kieślowski w PODWÓJNYM ŻYCIU WERONIKI. Kiedy Weronika z Polski umiera z powodu wady serca, francuska Veronique ma szanse ocalić swoje życie, bo wewnętrznie przeczuwa, że taką, a nie inną powinna podjąć decyzję jeżeli chce żyć. W LOST'ach jest podobnie - w alternatywnej rzeczywistości postaci przypominają sobie losy i zdarzenia na wyspie, do których tak naprawdę nie doszło. Tylko o co chodzi z tym zbiorowym uświadomieniem sobie w finale że wszyscy nie żyją? Największym mankamentem jest to, że te dwie rzeczywistości, które poprzez flashbacki mają się łaczyć niewiele mają wspólnego.
Od kiedy możemy mówić że chodzi o czyściec? Od momentu wysadzenia atomówki, czy od samego początku serialu kiedy doszło do katastrofy? I jak do finałowej śmierci mają się losy przypadkowo zabitych na wyspie - Any Luciji, Libby, Boona, Shannon i innych pasażerów, którzy nie mieli szans na uświadomienie sobie faktu, że nie żyją? Tu akurat pasuje postać Mr Eko, który podobnie jak Locke był postacią głęboko wierzącą - i dlatego jego śmierć miała sens w ostatecznej konkluzji jaką podsyla finał. To dzięki dymowi, był w stanie uświadomić sobie swój status egzystencjalny - zobaczyć przeszłość i przyszłość. Reszta postaci została porzucona.
Mam jeszcze kilka palących wątków, ale to narazie tyle.
28-05-2010, 23:18





