Mefisto napisał(a):Z tego co pamiętam, to z rozmowy w garażu wynikało, że mogą albo umrzeć, albo już nigdy nie wydostać się ze snu, bo coś tam - jak dla mnie mało atrakcyjna oferta
Tylko, że nikt nie widział, że wcześniej Robert Fischer zabezpieczył się na wypadek włamania do jego snu, spore przeoczenie ze strony Arthura, i że będzie ryzyko, że ktoś zostanie śmiertelnie ranny w śnie. A jak przy takiej mocnej dawce środka usypijącego śmierć ich nie wybudza, tylko sprowadza do limbo.
Mefisto napisał(a):Też mi to nie grało - skoro to ich rocznica i wynajęli jeden pokój, to co ona robiła po drugiej stronie, w drugim budynku (bo to na bank nie mógł być ten sam hotel - no chyba, że miał pojebaną architekturę, co w śnie byłoby jak najbardziej możliwe). Sen jak nic.Jedyne co w tym przypadku mi nie pasuje to jeśli miałby to być realny świat, to pewnie po upadku ciała Mal można byłoby ustalić z którego okna skoczyła. Co do pokoi, to gdyby była w tym samym pokoju co Cobb, to wtedy ten miałby zdecydowanie większe szanse, by nie umożliwić jej samobójczego skoku.
666 post
Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)
31-07-2010, 15:27






