jarod napisał(a):Może mi ktoś wyjaśnić np. to, dlaczego po ubiciu Mal i Fischera na levelu trzecim pani Cobb trafiła do limbo PRZED mężem? Przecież podobno była ona projekcją jego podświadomości, więc powinna trafić tam za nim, a Fischer przez czas zwłoki mógłby zbudować sobie własny kawałek snu.Wydaje mi się, że limbo istnieje obiektywnie - jeśli Cobb śni to zbudowane przez niego limbo również istnieje "pod" którymkolwiek z poziomów, na których właśnie się znajduje. Więc moment, w którym on ją tam zabija nie ma większego znaczenia bo ona i tak cały czas jest w limbo. Jak Fischer ginie to trafia od razu do niej.
jarod napisał(a):jakim cudem w podświadomości Fischera siedzi limbo zabudowane przez Cobba?Jak mówię, limbo istnieje obiektywnie. Nie ma związku między nim, a tym w czyjej podświadomości znajduje się drużyna (ani czyj to sen), istnieje za to związek między limbo, a umysłem tego, który wcześniej w nim był, czyli w tym wypadku Cobbem. Ponieważ cała drużyna śpi zespołowo to wszyscy podlegają limbo zbudowanemu kiedyś przez Cobba i Mal. Stąd, gdy schodzą na poziom pod ostatni zaprojektowany przez Ariadne level to trafiają do Cobbowego limbo. Fischer nie ma z nim nic wspólnego. I jak się nad tym zastanowisz, to ma to idealny sens

jarod napisał(a):I w jaki sposób właściwie Mel i Cobb sprawili, że ich limbo trwało, ile trwało? Czas limbo multiplikował się poprzez kolejne poziomy snów, więc na pierwszym levelu biegłby "normalnie". Wątpię, aby wchodzili wgłąb levelami - bo przecież śnili sami, a ktoś musiałby dopilnować wykonania i synchronizacji kicków.Nie musiałby bo z limbo wychodzi się poprzez śmierć. Strzałem w łeb/przejechaniem przez pociąg/whatever. Problem z limbo polega na tym, że jak się tam trafia to nie wie się, że to miejsce nie jest prawdziwe.
jarod napisał(a):- Cobb i Mal spędzili w limbo kupę czasu, jakim cudem projekcje ich nie dopadły?W limbo projekcje nie mają już znaczenia, bo ten kto tam przebywa spokojnie wszystko sobie tworzy na swoją modłę, ma pełną kontrolę. Natomiast jak byli na wcześniejszych levelach snu... cóż, ponieważ w filmie projekcje żadnego z członków drużyny oprócz Cobba nie dają o sobie znać można zakładać, że projekcje pojawiały się tylko, gdy:
a) podświadomość któregoś ze śniących była atakowana tak jak Fischera albo Saito na początku filmu;
b) jeśli któryś ze śniących miał jakieś wyjątkowo silne traumy do ukrycia jak Cobb.
Poza tym oboje byli w tych snach bardzo szczęśliwi więc wątpię, żeby podświadomość któregokolwiek z nich była jakoś "niezadowolona".
jarod napisał(a):- Dlaczego projekcje Saito w limbo nie zabiły Cobba, a zawlokły go do Japończyka? I jakim cudem ten mógł wydawać im rozkazy, skoro wcześniej było wyraźnie powiedziane, że podświadomości i jej projekcji kontrolować się nie da?Jak wyżej: w limbo można już wszystko kontrolować. I tyle.
14-08-2010, 22:43





