SPOILERY...
A przed operacja to zycie Bena bylo w Jacka rekach na niby? Jack wyraznie stwerdzil, ze Benowi zostal mniej wiecej tydzien zycia, a ten powaznie sie tym przejal, co znajduje wyraz nie tylko w jego przestraszonym spojrzeniu, lecz rowniez w zlozonej przez niego obietnicy. A skoro tak, to czy nie moznaby bylo powiedziec po prostu: bede operowal, ale wypusc z klatki moich przyjaciol? Ba, wydaje sie, ze mozna by tu wypertraktowac o wiele korzystniejsze 'warunki'. Ale taki uklad nie zapewnilby odcinkowi efektownej kulminacji.
A przed operacja to zycie Bena bylo w Jacka rekach na niby? Jack wyraznie stwerdzil, ze Benowi zostal mniej wiecej tydzien zycia, a ten powaznie sie tym przejal, co znajduje wyraz nie tylko w jego przestraszonym spojrzeniu, lecz rowniez w zlozonej przez niego obietnicy. A skoro tak, to czy nie moznaby bylo powiedziec po prostu: bede operowal, ale wypusc z klatki moich przyjaciol? Ba, wydaje sie, ze mozna by tu wypertraktowac o wiele korzystniejsze 'warunki'. Ale taki uklad nie zapewnilby odcinkowi efektownej kulminacji.
11-11-2006, 01:16





