Azgaroth napisał(a):Obrazek
Osz kućwa :O Szczerze mówiąc na pierwszy rzut oka byłem pewny, że u dołu ujrzę nieśmiertelny napis "Film Amerykański" ;)
Dobra, pora się wypowiedzieć na temat samego filmu. Jako, żem nowociota marka Harry Potter towarzyszyła mi praktycznie od zawsze. Pierwsza i druga część była całkiem nieźle (z perspektywy małego Ciastka naturalnie ;)) skleconą opowiastką pobudzającą wyobraźnię. Ten imaż Harry'ego z blizną na zawsze utrwalił się w mojej pustej łepetynie jako TEN PRAWDZIWY, wypełniony po brzegi pajacami w pelerynkach i magicznymi słodyczami. Umiłowałem sobie za to wizję Quarona. Z wielu powodów. No i WA był pierwszą moją książką o Potterze. O wiele gorzej wypadły filmy Newella i Yatesa. Taka sobie pierdółka opierająca się na "lots of eksplołżyns". Ale na 7 część pójdę. Żeby zobaczyć jak bardzo ją spieprzyli.
Insygnia to dobra książka, ale najbardziej strawna, kiedy się ją czyta wieczorem pod światłem kinkietu i z kawałkiem tosta w ręku. Kompletnie za to nieprzekładalna na język filmowy. Jestem ciekaw jak to wyjdzie.
"Why couldn't I have those games when I was a kid? God damn it, I was born too fucking early!"
18-11-2010, 21:44






