To ja tylko napiszę, że Insygnia śmierci są znacznie lepsze, niż się spodziewałam - bez szans przy wyrafinowaniu Więźnia Azkabanu, ale niewykluczone, że lepsze od Czary Ognia. Udało się ocalić sporo z ducha opowieści, Radcliffe nie gra pierwszych skrzypiec, i nawet jest kilka od-autorskich pomysłów. Więcej w recenzji, jak ją już napiszę:)
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
19-11-2010, 20:02





