Ja tam niektóre filmy oglądałem i 40 razy (terminator 2), ale trzy i więcej razy w ciągu 3-4 miesięcy to dla mnie przegięcie. Ostatnim filmem na jakim byłem w kinie więcej niż raz był TDK i za tym drugim razem się wręcz nudziłem (co nie zmienia faktu że od tamtej pory obejrzałem go jeszcze z 7 czy 8 razy) jak nie ma konkretnego odstępu między jednym a drugim seansem nie ma też (jak dla mnie)specjalnej przyjemności z tego seansu (wyjątkiem jest sytuacja gdy coś oglądam ponownie w towarzystwie które jeszcze tego nie widziało).
18-12-2010, 21:39





