Artemis napisał(a):Ta scena jest nawet nie tyle lajtowa, co po prostu słaba (chociaż trzeba przyznać, że podkład muzyczny ma świetny). Na niej też się zawiodłem :Pshamar napisał(a):PS - ta scena seksu jest... lajtowa. O co tyle szumu ?Portman! Kunis! Liżą się! Ojejku!!
Artemis napisał(a):Chodziło o "parowanie" seksualnością jako taką.No to Kunis "paruje", a Portman nie, bo nie taką Aronofsky miał wizję.
Artemis napisał(a):Tak łopatologiczne wykorzystanie motywu sobowtóra, by główna aktorka mogła przez dwie godziny grać to samo, woła o pomstę do nieba. Ja wiem, że wszystko da się przecisnąć przez klucz interpretacyjny pt. Strach, ale to takie, kurna, łatwe!A, że to jest banalne i kiepskie to ja wiem. Dlatego Aronofsky ma ode mnie ocenę niedostateczną za ten film.
Artemis napisał(a):mam wrażenie, że nie znaleziono 'metody' na ciekawe przedstawienie spektaklu i tańca jako takiegoTo też fakt. I znowu, jest to porażka Aronofsky'ego, bo Portman swoje partie taneczne odpracowała rewelacyjnie.
26-12-2010, 00:41





