Bzyku napisał(a):Genialny wizualnie? Hmm... w "Źródle" ta genialność w dużym stopniu opierała się o efekty specjalne. Tutaj oczywiście nie było potrzeby i miejsca na coś takiego.Napisałem: "genialny wizualnie i głęboki". BS nie jest głęboki. Nie jest nawet po kostki. Strona wizualna akurat jest ok.
Bzyku napisał(a):Z kolei muzyka moim zdaniem jest równie dobra jak w "Źródle" - prowadzi widza przez cały film dając świetny efekt. Może nie jest tak charakterystyczna jak utwory w "Źródle", ale z drugiej strony Mansell był ograniczony przez muzykę Czajkowskiego. Nie mniej uważam, że ze swego zadania wywiązał się znakomicie.Do muzyki nic nie mam i nigdzie nie pisałem, że mam. Wręcz przeciwnie, wielokrotnie podkreślałem tutaj, że jest świetnie dobrana, jak zwykle zresztą w przypadku duetu Aronofsky-Mansell.
Bzyku napisał(a):A co? Źle zagrany? Aktorstwo to jeden z najmocniejszych punktów tego filmu. Portman wzniosła się na wyżyny.Czytałeś jakiekolwiek moje wcześniejsze posty? Przecież prawie nic innego nie robię poza chwaleniem warsztatu Portman. Gdyby nie Portman, film miałby u mnie ocenę dwukrotnie niższą niż wystawiłem. Czytaj uważnie na co odpowiadasz. Napisałem "świetnie zagrany i dojrzały jak Wrestler" (samo aktorstwo nie wystarczy). BS nie jest filmem dojrzałym. Nad tym najbardziej boleję. Aronofsky się tym filmem uwstecznił.
Bzyku napisał(a):No, liczyłeś. Najwyraźniej się zawiodłeś. Ale nie musi to oznaczać, że film od razu jest słaby, beznadziejny i "o kant dupy potłuc" - a tak odczytuję Twoją opinię o nim.A, no to pisz od razu, na początku, że nie czytałeś moich postów. Moją opinię o BS przedstawiłem już wcześniej dość dokładnie. To, że nie jest to film kompletnie "o kant dupy potłuc" zawdzięczamy Portman i (w mniejszym stopniu) Mansellowi.
26-12-2010, 01:50





