Krótkie podsumowanie lektur ze stycznia:
Kroki w nieznane. Almanach fantastyki 2010
"Kroki w nieznane 2010", jak każdy kolejny tom z tego zacnego cyklu, przynosi sporą dawkę doskonałych opowiadań. Zbiór niniejszy zawiera w sobie krótkie formy tak wysokiej próby, że trudno w jego obrębie stopniować je na lepsze, czy gorsze. Nazwiska takie, jak Peter Watts, czy Ian MacDonald, rekomendacji raczej nie potrzebują, jakkolwiek inni, mniej znani autorzy, których opowiadania znalazły się w "Krokach w nieznane 2010" bynajmniej nie ustępują im pola.
Opowiadania, które na pewno zostaną w mojej głowie na dłużej, to przede wszystkim "Boże napędy" Johna Scalzi (rewelacyjne spojrzenie na kwestię wiary, przy zachowaniu odpowiednich proporcji z wciągającą narracją, okraszone oszałamiającą puentą) i utrzymana w duchu pisarstwa Asimova, opowieść "Eros, Filia, Agape", pióra Rachel Swirsky.
Inne, jak wspomniałem, stoją na wysokim i bardzo wysokim poziomie: mamy tu alternatywne spojrzenie na historię znaną z carpenterowskiego "The Thing", tekst Strossa przypominający nieco opowiadania Łukianienki z cyklu "Nocny Patrol", a w pozostałych zdają się dominować kwestie sztucznych inteligencji i dalszego rozwoju globalnej sieci, oczywiście w mistrzowskim niemal ujęciu...
Zbiór, oczywiście, polecam!
Ocena 5/5
"Amerykański spisek" - James Ellroy
Rewelacyjny thriller polityczno - sensacyjny, z nutką klimatu noir.
Autor operuje stylem zwięzłym, często uzupełniając narrację - czy to prawdziwymi, czy stylizowanymi na takowe? - "wyciągami" z różnego rodzaju akt. Oszczędność w sposobie opowiadania równoważą świetne, soczyste dialogi i doskonale nakreślone postaci z krwi i kości, w przeważającej sile, brutalni, nie przebierający w środkach faceci, których trudno jednoznacznie zakwalifikować jako dobrych czy złych.
Najważniejsze, że porwany misternie skonstruowaną intrygą i nie dającą chwili wytchnienia akcją czytelnik w ogóle nie ma czasu zastanawiać się ile w tej wersji wydarzeń , które doprowadziły do zamachu na JFK może być spekulacji, a ile prawdy... Gdyby był to film powiedziałbym: twarde, męskie kino. Swoją drogą "Amerykański spisek" z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom "Scarface" i "Tajemnic Los Angeles" (który to film również powstał na podstawie powieści Ellroya pod tym samym tytułem). Polecam!
Ocena 4/5
"Czarnoksiężnik i kryształ" - Stephen King
Ta część cyklu "Mroczna Wieża", czytana po raz wtóry nie tylko nie traci swych walorów, ale także utwierdza mnie w przekonaniu, że w obrębie wieżowej septologii jest książką zdecydowanie najlepiej zaplanowaną i napisaną. King nakreślił cudowną opowieść o miłości i przeznaczeniu, nadając wreszcie Ostatniemu Rewolwerowcowi cechy ludzkie, sprawiając tym samym, że po raz pierwszy byłem w stanie pojąć, jakie motywy kryją się za jego obsesją na punkcie tajemniczej Mrocznej Wieży. Ponadto połączenie fantastyki z westernem, które leżało u podstaw tego cyklu, udało się w "Czarnoksiężniku i Krysztale" jak nigdy wcześniej i nigdy potem - magia i rewolwerowcy, klimat meksykańskiego pogranicza i nieuchronne fatum wiszące nad bohaterami... Tego już nigdy później nie udało się Kingowi w tej serii powtórzyć.
Ocena 4/5
"Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ - Południe" - Robert Wegner
Duże, pozytywne zaskoczenie. Zdecydowanie najlepszy polski autor fantasy, którego dane mi było czytać od czasu Sapkowskiego. Każda z opowieści składających się na dwie części tej książki stanowi odrębną całość, będącą jednocześnie kolejną partią szerszej historii, której potencjał zdaje się być w tym woluminie absolutnie niewyczerpany.
Świat bogaty, z przemyślaną historią i mitologią - mimo, iż w gruncie rzeczy nie zaskakuje niczym nowatorskim, to nie sposób nie docenić i nie pochylić czoła przed tą dopracowaną, dającą posmak magicznej realności wizją.
Z dwóch części zawartych w tym woluminie dużo bardziej przypadła mi do gustu ta poświęcone południowemu "meekhańskiemu pograniczu". Może dlatego, że w cywilizacja Dalekiego Wschodu zawsze była dla mnie zdecydowanie ciekawsza niż kultura górskich klanów Szkocji, do których zdają się bezpośrednio poszczególne części nawiązywać.
Liczę na to, że w kolejnym tomie (tomach?) granice miedzy kolejnymi opowiadaniami będą jeszcze bardziej płynne i w końcu otrzymamy powieść. Ten świat z całą pewnością zasługuje na naprawdę epicką historię, która wstrząśnie (jeszcze bardziej) jego posadami...
Ocena 4/5
"Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód - Zachód" - Robert Wegner
Robert M. Wegner pokazał już w pierwszym tomie, iż nie musi udowadniać, że pisarzem fantasy jest przednim. Drugim zbiorem opowiadań z meekhańskiego pogranicza, po prostu potwierdza swoją klasę i chociaż pierwszej jego części, tym razem poświęconej Wschodowi, brakuje pewnej lekkości, to "zachodnia" dawka opowieści utrzymana w duchu fantastyki łotrzykowskiej te niewielkie niedostatki z nawiązką rekompensuje.
Co do bohaterów... Cóż, powiem tylko tyle, że Wegner sprawnie poustawiał pionki na szachownicy i jestem wielce ciekawy, jak rozegra tą partię. Tym razem jednak z przyjemnością spotkałbym się z nimi na łamach szerszej powieści, której coraz szerszy zarys wyłania się w dwóch spisanych dotychczas tomach.
Tak więc piątą gwiazdkę oszczędzam na poczet przyszłych dokonań autora a "Wschód - Zachód", jak i wcześniejsze "Północ - Południe", szczerze wszystkim miłośnikom dobrego fantasy polecam.
Ocena 4/5
"Relikt" - Douglas Preston, Lincoln Child
Dość przyzwoicie napisana powieść, której największa wadą jest sztampa ujawniająca się na wszystkich niemal płaszczyznach, od jednowymiarowych postaci począwszy na - nazywając rzecz nieco na wyrost - słabej intrydze skończywszy. Fabuła balansuje, gdzieś pomiędzy tym, co znamy z twórczości Mastertona, a którymś z epizodów "The X-Files", czy może bliżej jej do odcinka serialu "Fringe". Niespodzianek większych nie ma, zwroty akcji i zakończenie łatwo przewidzieć, jakkolwiek trzeba oddać autorom, że trzecia partia "Reliktu" wyszła im zdecydowanie bardzo dobrze. W tejże części akcja nieco przyśpiesza, "skręcając" ku survivalowi, gdzie grupa bohaterów zostaje uwięziona na ograniczonej przestrzenie wraz z tytułowym "reliktem".
Nie wykluczam sięgnięcia po kolejne części cyklu, których bohaterem jest "ekstrawagancki" agent Pendergast, który - nawiasem mówiąc - w "Relikcie" jednak sprawiał wrażenie postaci drugoplanowej. Dlaczego? Ano, zachęcił mnie do tego "Epilog" powieści - jedyne zaskoczenie, jakie mnie spotkało w trakcie lektury (szkoda, że dopiero pod koniec)...
Ocena 3/5
"Set" lutowy rozpoczynam od długo odkładanego "Hyperiona"... Mam nadzieję, że warto było czekać :)
Kroki w nieznane. Almanach fantastyki 2010
"Kroki w nieznane 2010", jak każdy kolejny tom z tego zacnego cyklu, przynosi sporą dawkę doskonałych opowiadań. Zbiór niniejszy zawiera w sobie krótkie formy tak wysokiej próby, że trudno w jego obrębie stopniować je na lepsze, czy gorsze. Nazwiska takie, jak Peter Watts, czy Ian MacDonald, rekomendacji raczej nie potrzebują, jakkolwiek inni, mniej znani autorzy, których opowiadania znalazły się w "Krokach w nieznane 2010" bynajmniej nie ustępują im pola.
Opowiadania, które na pewno zostaną w mojej głowie na dłużej, to przede wszystkim "Boże napędy" Johna Scalzi (rewelacyjne spojrzenie na kwestię wiary, przy zachowaniu odpowiednich proporcji z wciągającą narracją, okraszone oszałamiającą puentą) i utrzymana w duchu pisarstwa Asimova, opowieść "Eros, Filia, Agape", pióra Rachel Swirsky.
Inne, jak wspomniałem, stoją na wysokim i bardzo wysokim poziomie: mamy tu alternatywne spojrzenie na historię znaną z carpenterowskiego "The Thing", tekst Strossa przypominający nieco opowiadania Łukianienki z cyklu "Nocny Patrol", a w pozostałych zdają się dominować kwestie sztucznych inteligencji i dalszego rozwoju globalnej sieci, oczywiście w mistrzowskim niemal ujęciu...
Zbiór, oczywiście, polecam!
Ocena 5/5
"Amerykański spisek" - James Ellroy
Rewelacyjny thriller polityczno - sensacyjny, z nutką klimatu noir.
Autor operuje stylem zwięzłym, często uzupełniając narrację - czy to prawdziwymi, czy stylizowanymi na takowe? - "wyciągami" z różnego rodzaju akt. Oszczędność w sposobie opowiadania równoważą świetne, soczyste dialogi i doskonale nakreślone postaci z krwi i kości, w przeważającej sile, brutalni, nie przebierający w środkach faceci, których trudno jednoznacznie zakwalifikować jako dobrych czy złych.
Najważniejsze, że porwany misternie skonstruowaną intrygą i nie dającą chwili wytchnienia akcją czytelnik w ogóle nie ma czasu zastanawiać się ile w tej wersji wydarzeń , które doprowadziły do zamachu na JFK może być spekulacji, a ile prawdy... Gdyby był to film powiedziałbym: twarde, męskie kino. Swoją drogą "Amerykański spisek" z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom "Scarface" i "Tajemnic Los Angeles" (który to film również powstał na podstawie powieści Ellroya pod tym samym tytułem). Polecam!
Ocena 4/5
"Czarnoksiężnik i kryształ" - Stephen King
Ta część cyklu "Mroczna Wieża", czytana po raz wtóry nie tylko nie traci swych walorów, ale także utwierdza mnie w przekonaniu, że w obrębie wieżowej septologii jest książką zdecydowanie najlepiej zaplanowaną i napisaną. King nakreślił cudowną opowieść o miłości i przeznaczeniu, nadając wreszcie Ostatniemu Rewolwerowcowi cechy ludzkie, sprawiając tym samym, że po raz pierwszy byłem w stanie pojąć, jakie motywy kryją się za jego obsesją na punkcie tajemniczej Mrocznej Wieży. Ponadto połączenie fantastyki z westernem, które leżało u podstaw tego cyklu, udało się w "Czarnoksiężniku i Krysztale" jak nigdy wcześniej i nigdy potem - magia i rewolwerowcy, klimat meksykańskiego pogranicza i nieuchronne fatum wiszące nad bohaterami... Tego już nigdy później nie udało się Kingowi w tej serii powtórzyć.
Ocena 4/5
"Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ - Południe" - Robert Wegner
Duże, pozytywne zaskoczenie. Zdecydowanie najlepszy polski autor fantasy, którego dane mi było czytać od czasu Sapkowskiego. Każda z opowieści składających się na dwie części tej książki stanowi odrębną całość, będącą jednocześnie kolejną partią szerszej historii, której potencjał zdaje się być w tym woluminie absolutnie niewyczerpany.
Świat bogaty, z przemyślaną historią i mitologią - mimo, iż w gruncie rzeczy nie zaskakuje niczym nowatorskim, to nie sposób nie docenić i nie pochylić czoła przed tą dopracowaną, dającą posmak magicznej realności wizją.
Z dwóch części zawartych w tym woluminie dużo bardziej przypadła mi do gustu ta poświęcone południowemu "meekhańskiemu pograniczu". Może dlatego, że w cywilizacja Dalekiego Wschodu zawsze była dla mnie zdecydowanie ciekawsza niż kultura górskich klanów Szkocji, do których zdają się bezpośrednio poszczególne części nawiązywać.
Liczę na to, że w kolejnym tomie (tomach?) granice miedzy kolejnymi opowiadaniami będą jeszcze bardziej płynne i w końcu otrzymamy powieść. Ten świat z całą pewnością zasługuje na naprawdę epicką historię, która wstrząśnie (jeszcze bardziej) jego posadami...
Ocena 4/5
"Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód - Zachód" - Robert Wegner
Robert M. Wegner pokazał już w pierwszym tomie, iż nie musi udowadniać, że pisarzem fantasy jest przednim. Drugim zbiorem opowiadań z meekhańskiego pogranicza, po prostu potwierdza swoją klasę i chociaż pierwszej jego części, tym razem poświęconej Wschodowi, brakuje pewnej lekkości, to "zachodnia" dawka opowieści utrzymana w duchu fantastyki łotrzykowskiej te niewielkie niedostatki z nawiązką rekompensuje.
Co do bohaterów... Cóż, powiem tylko tyle, że Wegner sprawnie poustawiał pionki na szachownicy i jestem wielce ciekawy, jak rozegra tą partię. Tym razem jednak z przyjemnością spotkałbym się z nimi na łamach szerszej powieści, której coraz szerszy zarys wyłania się w dwóch spisanych dotychczas tomach.
Tak więc piątą gwiazdkę oszczędzam na poczet przyszłych dokonań autora a "Wschód - Zachód", jak i wcześniejsze "Północ - Południe", szczerze wszystkim miłośnikom dobrego fantasy polecam.
Ocena 4/5
"Relikt" - Douglas Preston, Lincoln Child
Dość przyzwoicie napisana powieść, której największa wadą jest sztampa ujawniająca się na wszystkich niemal płaszczyznach, od jednowymiarowych postaci począwszy na - nazywając rzecz nieco na wyrost - słabej intrydze skończywszy. Fabuła balansuje, gdzieś pomiędzy tym, co znamy z twórczości Mastertona, a którymś z epizodów "The X-Files", czy może bliżej jej do odcinka serialu "Fringe". Niespodzianek większych nie ma, zwroty akcji i zakończenie łatwo przewidzieć, jakkolwiek trzeba oddać autorom, że trzecia partia "Reliktu" wyszła im zdecydowanie bardzo dobrze. W tejże części akcja nieco przyśpiesza, "skręcając" ku survivalowi, gdzie grupa bohaterów zostaje uwięziona na ograniczonej przestrzenie wraz z tytułowym "reliktem".
Nie wykluczam sięgnięcia po kolejne części cyklu, których bohaterem jest "ekstrawagancki" agent Pendergast, który - nawiasem mówiąc - w "Relikcie" jednak sprawiał wrażenie postaci drugoplanowej. Dlaczego? Ano, zachęcił mnie do tego "Epilog" powieści - jedyne zaskoczenie, jakie mnie spotkało w trakcie lektury (szkoda, że dopiero pod koniec)...
Ocena 3/5
"Set" lutowy rozpoczynam od długo odkładanego "Hyperiona"... Mam nadzieję, że warto było czekać :)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści
31-01-2011, 00:53





