Nie widziałem jeszcze, ale nastawiony jestem na film zrobiony po bożemu, wedle prawidłej sztuki podoscarowej. Chyba w każdym roku mamy tego typu obrazy - filmy dobre, często bardzo dobre, zdarzają się i znakomite, o których za parę lat doceniać nie będziemy aż tak, jak obecnie, bo zginą gdzieś w odmętach pamięci przygniecione swoimi głośniejszymi konkurentami. Popatrzcie na "The Reader", "Milk", "Atonement", "The Queen", "Seabiscuit", "Frost/Nixon". Na moje "Jak zostać królem" ma podobny status. Chyba że wygra 8)
10-02-2011, 08:49





