Jakby nie patrzeć to każdy ma taką samą możliwość korzystania z googli, więc trudno to nazywać oszukiwaniem. Poza tym ile kadrów można w ten sposób znaleźć? Co najwyżej te najbardziej charakterystyczne.
Ja zazwyczaj też nie bawię się w szukanie i od razu wysyłam, co wiem, ale jak jakiś kadr/ryj znam, ale nie mogę przypomnieć sobie tytułu, to czasem wspomagałem się googlami/filmwebem, chyba nie grzech ;)
Ja zazwyczaj też nie bawię się w szukanie i od razu wysyłam, co wiem, ale jak jakiś kadr/ryj znam, ale nie mogę przypomnieć sobie tytułu, to czasem wspomagałem się googlami/filmwebem, chyba nie grzech ;)
10-02-2011, 20:28






