Rozumiem że przed rozpoczęciem produkcji bracia Scott odbyli męską rozmowę:
- Daj Denzela.
- Nie.
- No daaaj Denzela. Pożyczę ci Crowe'a.
- Nie.
- Dawaj czarnego albo powiem matce, że nakręciłeś Domino!
- No dobra...
A poważnie - ALE W PYTĘ FILM! Z początku mnie średnio wkręcił - pomyślałem "ok, fajne, ale Scott to nie Scorsese". Wycofuję. AG jest lepszy niż np. Infiltracja. Rozkręca się powoli, ale w pewnym momencie (sam nie wiem w którym) się w niego kompletnie wciągnąłem. Jeden z tych filmów, co szkoda że się kończą - choć zakończenie ma bardzo satysfakcjonujące i ogólnie nie odniosłem wrażenia, że jakiś wątek jest urwany czy zbędny. 9/10
- Daj Denzela.
- Nie.
- No daaaj Denzela. Pożyczę ci Crowe'a.
- Nie.
- Dawaj czarnego albo powiem matce, że nakręciłeś Domino!
- No dobra...
A poważnie - ALE W PYTĘ FILM! Z początku mnie średnio wkręcił - pomyślałem "ok, fajne, ale Scott to nie Scorsese". Wycofuję. AG jest lepszy niż np. Infiltracja. Rozkręca się powoli, ale w pewnym momencie (sam nie wiem w którym) się w niego kompletnie wciągnąłem. Jeden z tych filmów, co szkoda że się kończą - choć zakończenie ma bardzo satysfakcjonujące i ogólnie nie odniosłem wrażenia, że jakiś wątek jest urwany czy zbędny. 9/10
12-02-2011, 17:13






