Ale czemu od tego filmu wymagacie Wielkiej Głębi, Ważnego Przesłania itd.? "127 godzin" to po prostu zapis kilkudniowej agonii i stanów emocjonalnych jej towarzyszącym, przelotnym myślom, pomysłom, wyrzutom. Nie musi się za tym kryć jakieś prożyciowe przesłanie - chodzi o zwykłe przedstawienie 127 bardzo ciężkich godzin, które w sytuacji Aarona mogą być jego ostatnimi i koleś sobie dobrze zdaje z tego sprawę.
13-02-2011, 21:00





