Guzeppe napisał(a):Mi to strasznie pachnie obrazem w stylu Touching the Void.
Aż musiałem siebie samego zacytować. "127 godzin" to właśnie taki sequel/spin-off "Touching the void". Gość ma przesrane, nie ma wody, jedzenia, uwięziony w dziurze, z której nikt go nie wyciągnie. Jedynie pod względem realizacyjnym "127 godzin" wypada bardziej profesjonalnie (mniej telewizyjne).
UWAGA-BĘDZIE SPOILER
Są nawet bardzo podobne sceny halucynacji. Muszę jednak przyznać zostały one o wiele lepiej przedstawione w Touching the Void- zamiast Scooby Doo, pojawiającego się na ułamek sekundy, bohatera nękał kawałek Abby (i chodzi mi głównie o bardzo sugestywny sposób ukazania tego motywu). Scena tragikomiczna- każdemu czasem wejdzie w głowę jakaś buracka przyśpiewka, która nie daje spokoju, a co dopiero, gdyby podnieść to do potęgi n, gdy mózg zaczyna szwankować z wycięczenia. IMO o wiele bardziej sugestywne.
KONIEC SPOILERA
Seans całkiem przyjemny, przyprawiony smakowitą kulminacją, ale jednak zbyt lekko podchodzący do tematu, by na serio poruszyć widza, zmusić go ściskania kciuków do białości. Jednym słowem: "poprawny". Ode mnie 7/10.
22-02-2011, 20:34






