Mental napisał(a):Czy na tej gównianej gali były żarty z Mela Gibsona? A jeśli tak, to kto żartował - imię i nazwisko. Możecie też podać, kto się najgłośniej śmiał - imię i nazwisko :)
No co Ty, żarty sprowadzały sie do poziomu "fajnie jest prowadzić ceremonię, bo mogę prezentować błyszczace sukienki ha ha ha" :/
Gala przenudna, a jedyny Oscar, który naprawde mnie ucieszył to ten dla Bale'a. Prowadzacy to jakies nieporozumienie. Przez cały wieczór wszystko było do bólu przewidywalne, wiec liczyłam, ze chociaz przy najlepszym filmie czlonkowie zgotowali nam niespodzianke... No moze troche zaskoczyło - negatywnie - pominiecie Finchera. W sumie myslalam, ze skoro TKS dostanie za film, to na pocieszenie Fincher za rezyserie zgarnie. Nudy, nudy, nudy.
28-02-2011, 11:58





