Specjalnie obejrzałem wczoraj "Jak zostać królem" i jakieś to takie nijakie, już zapomniałem. Generalnie ładnie zrobiona, banalna, słodziutka bzdura. W sumie nie mam nic przeciwko temu filmowi, dość przyjemnie się oglądało. Tylko, że prócz "Czarnego łabędzia" każdy z nominowanych filmów (pomijając "Fightera", "Wszystko jest w porządku" i "127 godzin", bo tych filmów nie widziałem) był w sumie lepszy. Na szczęście mam głęboko w czterech literach kto zdobywa te niezwykle wartościowe nagrody.
28-02-2011, 15:05






