Rodia napisał(a):Jezu, oglądam to gówno, sam nie wiem po co, chyba po prostu z zasady i to jest chyba najnudniejsza i najmniej śmieszna ceremonia Oscarów jaką widziałem od lat.
Toś mało widział synu, albo zasnąłeś w połowie i dlatego tak sądzisz. Jak dla mnie - w porównaniu rzecz jasna z ostatnim X-leciem, nie z czasami Crystala (którego fajnie było znów zobaczyć, chocby na moment) - to była jedna z lepszych gali. Jasne, Franco mogłoby w ogóle nie być (choć rozbawił mnie żartem z Sheenem), ale Hathaway dawała radę (świetna piosenka jako przytyk do Jackmana!). Do tego bardzo fajne epizody - Douglas mnie rozjebał, fajnie Hope'a "wykorzystali", In memoriam dało radę (choć chyba znowu kogoś pominęli), początkowy filmik był świetny i generalnie czas zleciał nawet szybko - szczególnie w porównaniu do ubiegłorocznej gali. No i fajnie, że w kategoriach aktorskich powrócili do fragmentów filmowych, zamiast słodzenia sobie. Wisienką na torcie były piękne panie w ładnych kreacjach. Williamsowa wyglądała uroczo, Stone pokazała się z klasą i pokazała jak świetnie się trzyma, no a Johansson i Lawrence to po prostu miód dla oczu i pożywka dla penisa :shock: :shock: :shock:
Co na minus:
- 10 nominowanych - poprzednio było już za dużo, teraz to się dalej sprawdza
- główne nominacje aktorskie - wygrani pieprzyli przez 10 minut, podczas gdy w innych kategoriach wyciszano ludzi dość szybko (acz bez chamstwa jak w poprzednich latach)
- statuetki dla Alicji
- statuetki dla Króla, w tym za reżyserię - obstawiam, że był to jedyny film, który akademicy obejrzeli, bo innego wytłumaczenia nie widzę
- nuda w wielu pomniejszych kategoriach i sporo netrafionych i drętwych żartów, jak np silący się na bycie zabawnym Brand.
Generalnie było nieźle - na plus ten nieco "młodzieżowy" powiew jaki chcieli wprowadzić, choć nie do końca im to wyszło. Ale i tak Crystal wróć!!!
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
01-03-2011, 02:40





