Nigdy nie przeczytałam żadnej książki o HP. Więc nieobarczona ciężarem powieści mogłam delektować się spokojnie fabułą całej serii ciesząc się z nagłych zwrotów akcji, o których wiedział każdy fan HP, który przeczytał książki. I być może dlatego tak bardzo uwielbiam tą serię. Zaczynając oglądać I część HP nigdy nie przypuszczałabym, że tak potoczą się losy całej historii. W życiu nie pomyślałabym, że zostaną uśmiercone tak ważne i czasami zabawne postaci, które bawiły mnie i rozśmieszały w poprzednich częściach. Byłam więc w niemałym szoku gdy zginął Dumbledore czy Zgredek. Większość fanów była na to przygotowana - ja nie - więc emocje przy oglądaniu DH osiągnęły zenitu. Po prostu miałam świadomość, że nie mam do czynienia z filmowym szablonem nieśmiertelnych postaci. Tutaj w każdej chwili ktoś ważny z kim przez wszystkie części zżyłam się na ekranie w każdej chwili może zakończyć swój filmowy żywot. Podczas seansu siedziałam jak na szpilkach z wielkim zaciekawieniem obserwując rozwój dalszych wydarzeń. O nowej części wiem tylko tyle, że zakończy się wielką bitwą, ale kto zginie, kto wygra...? Nie mam pojęcia. Obstawiam nawet możliwość uśmiercenia samego Pottera. Więc z wielką niecierpliwością wyczekuję na ostatnią część. Wierzcie mi lub nie - ale wszyscy, którzy przeczytali książki i znają zakończenie mogą mi teraz zazdrościć. Bo nie są wstanie poczuć tej niewiadomej = tego dreszczu emocji. :]A przecież o emocje we filmie chodzi - więc nie dziwię się, że komuś kto zna fabułę na wylot film mógł się nie spodobać. Znając fabułę, wszystkie zwroty akcji traci się przynajmniej 50% zabawy.
05-04-2011, 10:40





