W porównaniu z pojedynkami w NT starcie Obi-Wana i Vadera z EIV może wydawać się śmieszne a nawet godne politowania, ale nie zapominajmy, że walczy ze sobą dwóch starców, z czego jeden ma częściowo mechaniczne ciało (i astmę :wink: ). To starcie jest więc bardziej, hmmm, honorowe? Dla podtrzymania dawnej tradycji? Oczywiście mogliby się siłować na moc, ale Lucas nie miał wtedy chyba jeszcze do końca rozwiniętej jej idei.
Same starcia na miecze z NT bardzo mi się podobają, choć nie wszystkie:
- Qui Gon & Obi-Wan vs Darth Maul - klasyka, choć ma kilka drobnych momentów, które bym wyciął, trochę denerwuje mnie też że jest przerywana burackimi bitwami w kosmosie i na polach Naboo.
- Anakin vs Dooku - fajny pomysł z mieczami w ciemności, tylko dlaczego połowa tej walki to jakieś okropne zbliżenia na twarz z migającymi przed kamerą świetlówkami.
- Dooku vs Yoda - odgłosy i ruchy które wykonuje Yoda są doprawdy żenujące.
- Anakin i Obi-Wan vs Dooku - za dużo burackich motywów, ale samo starcie bardzo fajne, zwłaszcza od momentu gdy walczy sam Anakin po tym jak CGI Obi został przygnieciony przez CGI konstrukcję. Super zakończenie z odcięciem obu dłoni a później głowy.
- Obi-Wan vs Grievous - za dużo mieczy! Ujdzie.
- Mace Windu i debile Jedi vs Palpatine - fatalny początek, równie słaby ciąg dalszy. Marna choreografia i jeszcze gorsza reżyseria.
- Yoda vs Palpatine - zaczyna się słabo, ale potem daje kopa. Uwielbiam epickość tego pojedynku, Duel of the Fates, sala senatu - miodzio. Do tego Palpatine używający mocy jak należy i "rzucający" w Yodę platformami - uwielbiam ten motyw. Momenty w których walczą na miecze najsłabsze.
- Anakin vs Obi-Wan - przez większość czasu jest świetnie, ale największą wadą tego pojedynku jest to, co dało się trochę odczuć już wcześniej, ale tutaj jest to wyjątkowo widoczne - wyuczona choreografia. Brak temu surowości, niby fajnie się naparzają, ale widzę wyćwiczone do perfekcji ruchy, a nie autentyczny, dramatyczny pojedynek.
Same starcia na miecze z NT bardzo mi się podobają, choć nie wszystkie:
- Qui Gon & Obi-Wan vs Darth Maul - klasyka, choć ma kilka drobnych momentów, które bym wyciął, trochę denerwuje mnie też że jest przerywana burackimi bitwami w kosmosie i na polach Naboo.
- Anakin vs Dooku - fajny pomysł z mieczami w ciemności, tylko dlaczego połowa tej walki to jakieś okropne zbliżenia na twarz z migającymi przed kamerą świetlówkami.
- Dooku vs Yoda - odgłosy i ruchy które wykonuje Yoda są doprawdy żenujące.
- Anakin i Obi-Wan vs Dooku - za dużo burackich motywów, ale samo starcie bardzo fajne, zwłaszcza od momentu gdy walczy sam Anakin po tym jak CGI Obi został przygnieciony przez CGI konstrukcję. Super zakończenie z odcięciem obu dłoni a później głowy.
- Obi-Wan vs Grievous - za dużo mieczy! Ujdzie.
- Mace Windu i debile Jedi vs Palpatine - fatalny początek, równie słaby ciąg dalszy. Marna choreografia i jeszcze gorsza reżyseria.
- Yoda vs Palpatine - zaczyna się słabo, ale potem daje kopa. Uwielbiam epickość tego pojedynku, Duel of the Fates, sala senatu - miodzio. Do tego Palpatine używający mocy jak należy i "rzucający" w Yodę platformami - uwielbiam ten motyw. Momenty w których walczą na miecze najsłabsze.
- Anakin vs Obi-Wan - przez większość czasu jest świetnie, ale największą wadą tego pojedynku jest to, co dało się trochę odczuć już wcześniej, ale tutaj jest to wyjątkowo widoczne - wyuczona choreografia. Brak temu surowości, niby fajnie się naparzają, ale widzę wyćwiczone do perfekcji ruchy, a nie autentyczny, dramatyczny pojedynek.
06-04-2011, 23:53





