Film był niezły... ale spodziewałem się dużo więcej.
Świetny pomysł, *naprawdę* dobra Natalie Portman, niezła Mila Kunis... To mógł być niesamowity film.
Mam wrażenie, że Aronofsky próbował zbudować atmosferę i siłę oddziaływania podobną jak w "Requiem dla snu", ale mu to nie wyszło (szczególnie w scenach halucynacji). Te wszystkie zwidy, fanaberie mogły być pokazane jakoś... inaczej. Wydają się zbyt prostackie, banalne. Szkoda, że "Czarny Łabędź" nie był pokazany bardziej od strony psychologicznej, zamiast psychiatrycznej... żeby bliżej było mu do "Za Wszelką Cenę", niż do "Pi".
Świetny pomysł, *naprawdę* dobra Natalie Portman, niezła Mila Kunis... To mógł być niesamowity film.
Mam wrażenie, że Aronofsky próbował zbudować atmosferę i siłę oddziaływania podobną jak w "Requiem dla snu", ale mu to nie wyszło (szczególnie w scenach halucynacji). Te wszystkie zwidy, fanaberie mogły być pokazane jakoś... inaczej. Wydają się zbyt prostackie, banalne. Szkoda, że "Czarny Łabędź" nie był pokazany bardziej od strony psychologicznej, zamiast psychiatrycznej... żeby bliżej było mu do "Za Wszelką Cenę", niż do "Pi".
13-04-2011, 16:46





