mam na myśli, że film na tym się kończy. standardowy epilog (napisiki co dziłało się dalej są umieszczone przed tym). jeszcze raz podkreślam, że jest to moim zdaniem bardzo dobre zakończenie, ale nie "po staremu". dla porównania weźmy trzecią cześć "ojca chrzestnego". AG nieco łamię konwencje, jedyna refleksja to taka, że 'czasy się zmieniły". współczesna kultura skupia się właśnie na pastiżach, nawiązaniach, odnośnikach, porównywaniu się do przeszłości, bez wznoszenia czegoś nowego.
cannibalistic humanoid underground dweller
16-11-2007, 19:29






