Też obejrzałem, ale tak pierwsze 90 minut, potem umarłem z nudów i czekałem na respawn. Jak dla mnie Pottery od cz. 5 wzwyż są po prostu nieoglądalne. Rozwleczone, nudne, pełne pustych wypełniaczy czasu (np. tańce w namiocie), czy ogólnie scen które można było bez problemu wydupić w kosmos. Tam gdzie warto byłoby wątkowi poświęcić trochę czasu (np. wszystko o Snapie w cz. 6), robi się drastyczne cięcia, a tam gdzie można scenariusz spokojnie przyciąć, rozwleka się dialogi czy sceny akcji do nieprzyzwoitości. 3/10, bo mimo że nie zdzierżyłem do końca (co zawsze kwalifikuje film do najniższej oceny), trudno nie docenić strony wizualnej.
P.S.
Na miejscu Radcliffe'a zapadłbym się pod ziemię z zażenowania, że jestem absolutnie najgorszym aktorem w obsadzie, a jednak gram rolę tytułową, bo w sumie muszę i już.
P.S.
Na miejscu Radcliffe'a zapadłbym się pod ziemię z zażenowania, że jestem absolutnie najgorszym aktorem w obsadzie, a jednak gram rolę tytułową, bo w sumie muszę i już.
04-06-2011, 16:20 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-06-2011, 16:22 przez military.)






