Już miesiąc temu miałem założyć ten wątek, ze względu na przenosiny forum odłożyłem to na później i w końcu zapomniałem. Zdecydowałem się jednak w końcu to zrobić, bo warto zwrócić uwagę na tą brytyjską produkcję.
Fabuła jest dość prosta. W trakcie rabunku dokonywanego przez młodociany gang na samotnej kobiecie, wracającej nocą do mieszkania położonego w nieciekawej londyńskiej dzielnicy, spada coś z nieba. Po chwili rani lekko przywódcę bandy i ucieka. Ten traktuje to jako ujmę na honorze, czym prędzej więc wdaje się w pogoń za stworzeniem i ubija je. Ściąga to najwyraźniej do Londynu więcej kosmitów, którzy zaczynają się panoszyć na dzielnicy. Smarkaczom nie pozostaje więc nic innego jak uporać się z inwazją.
Jakkolwiek głupio to może nie brzmieć po tym krótkim opisie, film oferuje naprawdę porządną dawką rozrywki, czerpiącą garściami z epoki VHS. Jest to energetyczny survival mocno osadzony w brytyjskiej rzeczywistości(reżyser/scenarzysta przez rok mieszkał w jakiejś podłej londyńskiej dzielnicy, żeby lepiej poznać zachowania dzisiejszych szczeniaków, w samym filmie zaś występują sami naturszczycy), unikający raczej nawiązań do klasyków gatunku(a nawet śladowych elementów parodii), transplantujący natomiast kręgosłup amerykańskich produkcji z czasów VHS do XXI-wiecznego Londynu, dumnie operując przy tym lekką tandetą(wygląd kosmitów). W zwiastunie eksponowane są elementy humorystyczne, nie jest to jednak czysta komedia i zdecydowanie nie wszyscy bohaterowie dożyją do końca, jedynie pozornie, beztroskiej zabawy w ubijanie kosmitów.
Zakończę myślą, która towarzyszyła mi przez większość seansu: gdyby Predator przyleciał na łowy do Londynu, najprawdopodobniej dostałby wpierdol kijem baseballowym od angielskich gówniarzy.
Fabuła jest dość prosta. W trakcie rabunku dokonywanego przez młodociany gang na samotnej kobiecie, wracającej nocą do mieszkania położonego w nieciekawej londyńskiej dzielnicy, spada coś z nieba. Po chwili rani lekko przywódcę bandy i ucieka. Ten traktuje to jako ujmę na honorze, czym prędzej więc wdaje się w pogoń za stworzeniem i ubija je. Ściąga to najwyraźniej do Londynu więcej kosmitów, którzy zaczynają się panoszyć na dzielnicy. Smarkaczom nie pozostaje więc nic innego jak uporać się z inwazją.
Jakkolwiek głupio to może nie brzmieć po tym krótkim opisie, film oferuje naprawdę porządną dawką rozrywki, czerpiącą garściami z epoki VHS. Jest to energetyczny survival mocno osadzony w brytyjskiej rzeczywistości(reżyser/scenarzysta przez rok mieszkał w jakiejś podłej londyńskiej dzielnicy, żeby lepiej poznać zachowania dzisiejszych szczeniaków, w samym filmie zaś występują sami naturszczycy), unikający raczej nawiązań do klasyków gatunku(a nawet śladowych elementów parodii), transplantujący natomiast kręgosłup amerykańskich produkcji z czasów VHS do XXI-wiecznego Londynu, dumnie operując przy tym lekką tandetą(wygląd kosmitów). W zwiastunie eksponowane są elementy humorystyczne, nie jest to jednak czysta komedia i zdecydowanie nie wszyscy bohaterowie dożyją do końca, jedynie pozornie, beztroskiej zabawy w ubijanie kosmitów.
Zakończę myślą, która towarzyszyła mi przez większość seansu: gdyby Predator przyleciał na łowy do Londynu, najprawdopodobniej dostałby wpierdol kijem baseballowym od angielskich gówniarzy.
Kinofilia - blog filmowy
PAMIĘĆ ABSOLUTNA, czyli...
TOTAL RECALL 2, czyli dlaczego Paul Verhoeven nie nakręcił kontynuacji.
PAMIĘĆ ABSOLUTNA, czyli...
TOTAL RECALL 2, czyli dlaczego Paul Verhoeven nie nakręcił kontynuacji.
25-06-2011, 21:44





